• facebook
  • twitter
  • YouTube
  • Newsletter
  • rss
  • W kraju paradoksów

    Piotr Legutko

    |

    GN 2/2018

    dodane 11.01.2018 00:00

    Największym zagrożeniem, jakie pojawia się na horyzoncie 2018 roku, nie są złe rządy, ale trwałe skażenie kultury i obyczajów.

    W rok stulecia niepodległości wkraczamy jako kraj paradoksów. Mamy najlepszą od 1989 roku kondycję gospodarki i najgłębszy konflikt polityczny. Znakomite nastroje konsumenckie kontrastują z frustracją elit. Obóz rządowy ma najwyższe poparcie wśród wyborców w Polsce i najgorsze notowania w instytucjach europejskich. Jedni mówią o ostatecznym końcu komunizmu, inni o jego triumfalnym powrocie. To już nie jest kwestia różnicy zdań, ale diametralnie odmiennej diagnozy sytuacji. O ile jednak przyjęcie jej w wersji wygłoszonej podczas exposé premiera Morawieckiego otwiera jakieś możliwości ewolucji, o tyle uznanie za prawdziwą diagnozy opozycji rodzi konsekwencje dramatyczne, by nie rzec: rewolucyjne. Teza o upadku w Polsce demokracji i ostatecznej dewastacji państwa musi prowadzić do rozwiązań nadzwyczajnych i niedemokratycznych (by demokrację przywrócić). Szykuje nam się rok bardzo trudnego współistnienia w dwóch kompletnie nieprzystających rzeczywistościach. I brutalnej walki o rząd polskich dusz, by jedną z tych rzeczywistości wybrały.

    Dostępne jest 10% treści. Chcesz więcej? Kup wydanie papierowe lub e-wydanie.

    «« | « | 1 | » | »»
    oceń artykuł

    Zobacz także

    Reklama

    , aby komentować lub podaj nazwę wyświetlaną
    Gość

      Reklama

      Reklama

      Zachowane na później

      Pobieranie listy

      Reklama

      przewiń w dół