Nowy numer 21/2018 Archiwum

Korea Płd. i Korea Płn. chcą rozmawiać o złagodzeniu napięcia we wzajemnych relacjach

Przedstawiciele władz Korei Płd. i Korei Płn. uzgodnili we wtorek, że przeprowadzą rozmowy na temat złagodzenia napięcia militarnego i będą "aktywnie współpracować" podczas Zimowych Igrzysk Olimpijskich, które odbędą się w lutym w Pjongczangu.

Wysocy rangą przedstawiciele władz obu Korei, po pięciu z każdego kraju, spotkali się w miejscowości Panmundżom w strefie zdemilitaryzowanej na granicy obu państw na pierwszych od około dwóch lat oficjalnych rozmowach. Według BBC rozmów słuchali przywódcy obu krajów.

Południowokoreańskie media podają, że po spotkaniu wydano oświadczenie, w którym zapowiedziano rozmowy na tematy wojskowe w celu zmniejszenia napięcia wzdłuż granicy.

Z komunikatu wynika też, że Pjongjang zgodził się wysłać na igrzyska do Pjongczangu delegację Komitetu Olimpijskiego Korei Płn., sportowców, cheerleaderki, artystów, kibiców i zespół taekwondo, a także dziennikarzy. Seul ma im zapewnić niezbędne udogodnienia.

Kore Płd. zwróciła się też do Korei Płn. o zakończenie wszelkich wrogich działań, które mogą doprowadzić do wzrostu napięcia, a strona północnokoreańska zgodziła się, że należy zagwarantować "pokojowe środowisko" na Półwyspie Koreańskim - wynika z komunikatu rządu w Seulu. Według niego szef delegacji północnokoreańskiej Ri Son Gwon wyraził niezadowolenie z powodu wzmianki na temat denuklearyzacji podczas wtorkowych rozmów.

Omawianie programu jądrowego Korei Płn. i jej arsenału wycelowanego tylko w USA, negatywnie wpłynęłoby na stosunki między państwami koreańskimi - podkreślił Ri pod koniec rozmów.

"Broń północnokoreańska jest wycelowana tylko w Stany Zjednoczone, nie w naszych braci, Chiny czy Rosję" - oznajmił Ri. Dodał, że program jądrowy Pjongjangu nie jest problemem między Koreą Płn. a Koreą Płd.

Południowokoreański wiceminister ds. zjednoczenia Czun Hae Sung przekazał propozycję, by sportowcy z obu Korei maszerowali razem podczas ceremonii otwarcia i zakończenia igrzysk w Pjongczangu oraz podczas innych wspólnych uroczystości.

Władze południowokoreańskie zaproponowały ponadto wznowienie tymczasowych spotkań rodzin rozdzielonych przez wojnę na półwyspie z lat 1950-1953. Mogłoby to się stać podczas obchodów Nowego Roku Księżycowego, które przypadają w połowie igrzysk.

Według BBC przedstawiciel władz w Seulu przekazał, że Korea Płd. rozważy tymczasowe zaniesienie, we współpracy z ONZ, odpowiednich sankcji, by ułatwić udział Korei Płn. w igrzyskach.

Czun przekazał też, że oczekuje się, iż w środę zostanie wznowiona łączność przez wojskową gorącą linię między Pjongjangiem a Seulem. Wszystkie główne kanały komunikacyjne między państwami koreańskimi były w ostatnich latach zamknięte z powodu narastających napięć między nimi. Powodem było kontynuowanie przez Koreę Płn. prac nad programem atomowym i przeprowadzanie kolejnych prób rakietowych.

W ubiegłym tygodniu obie Koree wznowiły kontakt przez specjalną linię łączności w Panmundżomie.

Tylko dwoje północnokoreańskich sportowców - Ryom Tae Ok i Kim Ju Sik - zakwalifikowało się do udziału w Zimowych Igrzyskach Olimpijskich w Pjongczangu, jednak Korea Płn. nie potwierdziła ich udziału w terminie, do października 2017 roku. Przed kilkoma dniami przedstawiciel Komitetu Olimpijskiego Korei Północnej powiedział, że para północnokoreańskich łyżwiarzy figurowych "prawdopodobnie będzie uczestniczyć" w igrzyskach. Obecnie oczekuje się, że Pjongjang poprosi Międzynarodowy Komitet Olimpijski o przyznanie tym sportowcom "dzikiej karty".

W noworocznym orędziu przywódca Korei Płn. Kim Dzong Un zadeklarował "otwarcie na dialog" z Koreą Płd. i chęć wysłania delegacji KRLD na igrzyska w Pjongczangu. Spotkało się to z życzliwą reakcją Seulu, gdzie prezydent Mun Dze In polecił wybranym resortom przygotowanie środków na sfinansowanie udziału Korei Płn. w igrzyskach. Jednocześnie zaznaczył, iż poprawa stosunków między obu krajami musi być związana z rozwiązaniem kwestii północnokoreańskiego programu nuklearnego.

Olimpiada w Pjongczangu odbędzie się w dniach 9-25 lutego.

« 1 »

Zobacz także

  • wujek_Olek
    10.01.2018 00:01
    Bardzo dobrze, bo w zbrojnym konflikcie wszyscy stracą, jak najbardziej lud, suweren, "we, the people". Wojna lat 50-tych kosztowała >3 mln koreańskich dusz. Inwazja Japonii przedtem nie wiadomo ile. Dzisiejsza wojna nuklearna będzie kosztowniejsza. Tym bardziej że sąsiedzi jak Chiny, Rosja, ale i India czy Pakistan nie będą sie przyglądali amerykańskiemu fallout bezczynnie, nawet jeśli ten jest niby "in pursuit of happiness"...
    doceń 0

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama