• facebook
  • twitter
  • YouTube
  • Newsletter
  • rss
  • Bądźmy trzmielami ewangelizacji

    ks. Stanisław Gańczorz

    dodane 11.01.2018 00:00

    A ludzie zewsząd schodzili się do Niego. Mk 1,45

    Pewnego dnia przyszedł do Jezusa trędowaty i upadłszy na kolana, prosił Go: «Jeśli zechcesz, możesz mnie oczyścić ». A Jezus, zdjęty litością, wyciągnął rękę, dotknął go i rzekł do niego: «Chcę, bądź oczyszczony». Zaraz trąd go opuścił, i został oczyszczony.

    Jezus surowo mu przykazał i zaraz go odprawił, mówiąc mu: «Bacz, abyś nikomu nic nie mówił, ale idź, pokaż się kapłanowi i złóż za swe oczyszczenie ofiarę, którą przepisał Mojżesz, na świadectwo dla nich».

    Lecz on po wyjściu zaczął wiele opowiadać i rozgłaszać to, co zaszło, tak że Jezus nie mógł już jawnie wejść do miasta, lecz przebywał w miejscach pustynnych. A ludzie zewsząd schodzili się do Niego.


    W czasie spokoju i nudy sprawdzają się menedżerowie, specjaliści od zarządzania. Natomiast w chwilach wielkich wyzwań i kryzysów, w momentach niepewności, konieczni są liderzy. Oni nie lękają się nowatorskich rozwiązań czy ryzyka utraty własnej pozycji. W ewangelizacji nie chodzi o rodzaj strategii marketingowej, ale o dawanie świadectwa. Ewangelizacja zawsze pozostaje zależna od świętości. Z hipotetyczną niemożliwością ewangelizacji jest czasem jak z lotem trzmiela. Powierzchnia skrzydeł trzmiela jest za mała w stosunku do jego masy. Tymczasem trzmiel lata i może być symbolem przekraczania barier z pozoru niemożliwych do przekroczenia. Bądźmy trzmielami ewangelizacji latającymi wbrew zasadom aerodynamiki, nie przeciwko komuś, ale z Kimś, ze zmartwychwstałym Jezusem.

    «« | « | 1 | » | »»
    oceń artykuł

    Zobacz także

    • Jarosław_Dobrowolski
      11.01.2018 23:17
      Interesujące rozważanie.Pozdrawiam.
    • Czytelnik
      12.01.2018 05:03
      Juz to jest dawno napisane a propos przykladu z trzmielem u o.Pelanowskiego ale rozumiem,ze takie uwagi redakcja goscia 'weryfikuje'
    • Beszad
      12.01.2018 22:46
      Nie rozumiem tych uwag, jakoby wcześniej już się to porównanie miało gdzieś pojawić - przecież dostępność informacji jest dziś globalna, więc i sam fakt, że inspirują one różnych ludzi w różny sposób nie powinien dziwić. A tym bardziej nie powinniśmy podchodzić to tego w kategoriach jakiejś "konkurencji". Chyba lepszą postawą byłaby próba wpisania się w tą myśl, aby nadawać jej nowe brzmienie, jeśli się takie nasunie.
    • Beszad
      12.01.2018 22:49
      Zastanawiająca jest uniwersalność niektórych symboli - trzmiel, pszczoła, mrówka... Ale istnieją jeszcze mocniejsze - np. dlaczego motyl staje się powszechnym symbolem duszy? Albo dlaczego łąka bywa tak głęboko zapisanym obrazem raju?
    , aby komentować lub podaj nazwę wyświetlaną
    Gość

      Reklama

      Reklama

      Zachowane na później

      Pobieranie listy

      Reklama

      przewiń w dół