• facebook
  • twitter
  • YouTube
  • Newsletter
  • rss
  • Gdy premier chce chrześcijaństwa

    Franciszek Kucharczak Franciszek Kucharczak

    dodane 04.01.2018 14:20

    Podobno to pod publiczkę. Tak? No, jeśli my mamy taką publiczkę, to chwała Bogu.

    Nie sądziłem jakieś dziesięć lat temu, że z ust jakiegokolwiek przywódcy europejskiego kraju usłyszę jeszcze takie słowa: „Nie chcemy żyć w świecie postchrześcijańskim i postnarodowym”. A jednak właśnie to powiedział premier Węgier, Wiktor Orban. A jego słowa współgrały z deklaracjami polskiego premiera, Mateusza Morawieckiego, który wprost mówi o potrzebie rechrystianizacji Europy.

    Wydawało się, że środowiska władzy w „cywilizowanych krajach” z zasady już są przyspawane do lewicowego sposobu myślenia. Widzieliśmy to także w Polsce, gdzie każdy kolejny rok przynosił coraz większą degradację świadomości chrześcijańskiej. Małymi kroczkami wchodziła ideologia gender, homolobby urabiało opinię społeczną, czyniąc deprawację pożądaną normą, a parlamentarzyści próbowali ustawiać prawo pod ideologiczne zamówienie wielkiego Tolerancjusza od Neutralności Światopoglądowej.

    Zgodnie z tym grafikiem mieliśmy dziś być już społeczeństwem „zresocjalizowanym” wedle standardów nakreślonych przed laty w Brukseli i okolicach. Tymczasem nie jesteśmy, a w dodatku idziemy w przeciwnym kierunku.

    Słyszę marudzenie, że władza świecka nie powinna mówić o chrystianizacji, że to hipokryzja pod publiczkę i że prędzej czy później skompromituje to chrześcijaństwo.

    Byłoby w tym coś racji, gdyby to było za Habsburgów czy innych Burbonów. Ale gdzie dziś macie tę publiczkę, łaknącą deklaracji o chrześcijaństwie? Jakie to profity można zgarnąć za przyznanie się do Chrystusa? Dziś publicznym mówieniem o powrocie do chrześcijańskich źródeł można się tylko narazić. I doświadczają tego właśnie ci, którzy ośmielili się tak mówić. Międzynarodowe szykany, jakie dziś spotykają zarówno Węgry jak i Polskę, wynikają w istocie z tego, że oba te państwa podpisują się pod słowami Orbana: „I Węgrów, i Polaków utrzymała kultura chrześcijańska, jeśli z niej zrezygnujemy, to znikniemy”.

    Jeśli w naszych dwóch krajach deklaracje o chrześcijaństwie podnoszą notowania rządzących, to chwała Bogu. To znaczy, że nasze społeczeństwa nie dały się omotać pajęczyną intryg inżynierów postchrześcijaństwa.

    Owszem, gdyby władza tylko mówiła o chrześcijaństwie – jak zachodni chadecy – wówczas byłoby to pod publiczkę i wtedy nikt by na Zachodzie nawet palcem nie kiwnął. Ale że za słowami idą konkrety, no to mamy awanturę i świę… świeckie oburzenie.

    «« | « | 1 | » | »»
    oceń artykuł

    Zobacz także

    • kret
      07.01.2018 12:43
      Dziękuję p.Eugeniuszu za świadectwo modlitwy codziennej- systematyczne, dłuższej niż średnia.Kto pracuje ten czasami nawet nie ma sił i czasu na ten różaniec więc tym bardziej dziękuję!
    • Eugeniusz_Pomorze_
      07.01.2018 16:37
      Jest tak, że ja też pracuję i wiem, że czasem jest trudno znaleźć czas na cokolwiek. Wiem też, że jest wielu takich, którzy pracy mają naprawdę dużo, więc jest im jeszcze trudniej modlić się np. na Różańcu. Dla mnie najtrudniej było zacząć się modlić, miałem i zresztą nadal miewam pokusy, by modlitwę odłożyć "na potem", ale w moim wypadku zadziałał system: "krok po kroczku" coraz więcej modlitwy. Oswajałem się z nią jakiś dłuższy czas, by z czasem móc dołożyć jej więcej. Gdy zdarza mi się ją czasami za bardzo odłożyć "na potem", to zaczyna mi jej naprawdę brakować. Ten powstający "głód" jest darem Boga, bo z nim łatwiej jest wrócić na drogę modlitwy, choć "zawsze łatwo", to pewnie nigdy nie będzie...:-) Dziękuję p. Krecie za... potrzebę... świadectwa, i za podziękowanie. - To też naprawdę dużo! I ja Panu za to też dziękuję, i to bardzo!
    • pstro
      08.01.2018 13:27
      Jakież to czyny idą za słowami? U nas z woli PiSu nic się nie zmienia w kwestii aborcji i invitra; i może Autor przypomniałby czytelnikom, jakie jest ustawodawstwo aborcyjne w państwie Orbana, którego SŁOWAMI tak się zachwyca.Pogańska i bezbożna Europa powie: patrzcie, jacy oni obłudni! Ponadto niepraworządna władza powołująca się na chrześcijaństwo tylko odstraszy od chrześcijaństwa. I nie daj Bóg, aby ochrona życia (gdyby ją jakimś cudem wprowadzono) kojarzyła się z niepraworządnością; przecież trzeba przekonać nieprzekonanych, nie utwierdzać sie w przekonaniu o własnej wyższości moralnej
    • gut
      08.01.2018 19:16
      Tekst jak Gol. ;) Pozdrawiam - Noworocznie z serca Pana Franciszka!!! 🕛🎉📣 ;-)))
    , aby komentować lub podaj nazwę wyświetlaną
    Gość

      Reklama

      przewiń w dół