• facebook
  • twitter
  • YouTube
  • Newsletter
  • rss
  • Trzy uwagi

    Ks. Marek Gancarczyk Ks. Marek Gancarczyk

    |

    GN 50/2017

    dodane 14.12.2017 00:00

    W związku ze zmianami na szczytach władzy kilka uwag wydaje mi się wartych odnotowania.

    Po pierwsze, na uznanie zasługuje postawa pani premier Beaty Szydło. Zachowała się z wielką klasą. Zapewne nie jest łatwo jednego dnia z premiera stać się wicepremierem. Tym bardziej, gdy ma się spore sukcesy i trudno doszukać się oczywistych powodów odwołania. To budzi szacunek. Nie bez powodu pani premier zaskarbiła sobie uznanie tylu zwyczajnych ludzi.

    Druga uwaga dotyczy nowego premiera. Mateusz Morawiecki postrzegany jest głównie jako znakomity bankowiec, światowej klasy finansista, potem sprawny wicepremier, który skutecznie przykręcił śrubę VAT-owskim oszustom. To wszystko prawda. Ale w jego nominacji na premiera trzeba widzieć pewien symbol. Mateusz Morawiecki jest synem polityka, który przez cały okres III RP znajdował się na marginesie. Odkąd świadomie śledzę życie publiczne – a są to już długie lata – Kornel Morawiecki był traktowany jako ekstremista, oszołom, z którym poważni ludzie nie rozmawiają. Jak fałszywe było to podejście, widać, gdy słucha się syna i ojca. Politycznie można się z nimi zgadzać lub nie, ale nie można im odmówić powagi i kompetencji.

    I trzecia uwaga. Kolejne dwa lata mają być poświęcone gospodarce i polepszaniu wizerunku Polski na europejskich salonach. Tak zapowiadają politycy PiS. To dobrze. Pod jednym wszakże warunkiem: że rozwój gospodarczy nie przesłoni troski o fundamentalne wartości etyczne. Wiosną rozegra się zapewne decydująca batalia o ochronę nienarodzonych dzieci. Spotka się ona z histerycznym sprzeciwem lewicy. Głos premiera Morawieckiego w tej sprawie będzie miał duże znaczenie. 

    «« | « | 1 | » | »»
    oceń artykuł

    Zobacz także

    Reklama

    • Żona i matka
      14.12.2017 08:37
      Jak rozumiem, wielkość Beaty Szydło ma polegać między innymi na wyrzuceniu do kosza rok temu projektu ustawy o całkowitym zakazie aborcji?.. „Wspaniała” ta była premier, naprawdę.. Wzór katoliczki.
    • maly
      14.12.2017 13:09
      Kiedyś słyszałem taką opinię. To nie wina rządu tylko ludzi, że nie przyjęto ustawy chroniącej życie. To społeczeństwo jako ogół nie było na to przygotowane (a może cześć najgłośniejsza dodatkowo opłacana). Choć z mojej firmy tylko 1 kobieta nie poszła na czarny marsz. Można by na ,,siłę" wprowadzić takie prawo jednak przy zmianie władzy prawdopodobnie skutkowałoby to wprowadzeniem pełnej legalności aborcji w następnej kadencji. Pytanie czy chcemy do tego dopuścić? Tym bardziej to nie wina Beaty Szydło. Polityka to ciężki kawał chleba... A może i bagno... gdzie często nie ma dobrych rozwiązań. Pozostaje mniejsze zło...
    • szczodry
      15.12.2017 16:56
      amen
    , aby komentować lub podaj nazwę wyświetlaną
    Gość

      Reklama

      Reklama

      Zachowane na później

      Pobieranie listy

      Reklama

      przewiń w dół