Nowy numer 17/2018 Archiwum

Imię człowieka jest święte, jest ikoną osoby

Jan będzie mu na imię. J 1,63

Dla Elżbiety nadszedł czas rozwiązania i urodziła syna.

Gdy jej sąsiedzi i krewni usłyszeli, że Pan okazał jej tak wielkie miłosierdzie, cieszyli się z nią razem. Ósmego dnia przyszli, aby obrzezać dziecię, i chcieli mu dać imię ojca jego, Zachariasza. ale matka jego odpowiedziała: «Nie, natomiast ma otrzymać imię Jan». Odrzekli jej: «Nie ma nikogo w twoim rodzie, kto by nosił to imię».

Pytali więc na migi jego ojca, jak by chciał go nazwać. On zażądał tabliczki i napisał: «Jan będzie mu na imię». I zdumieli się wszyscy.

A natychmiast otworzyły się jego usta i rozwiązał się jego język, i mówił, błogosławiąc Boga. Wtedy strach padł na wszystkich ich sąsiadów. W całej górskiej krainie Judei rozpowiadano o tym wszystkim, co się zdarzyło. a wszyscy, którzy o tym słyszeli, brali to sobie do serca i pytali: «Kimże będzie to dziecię?» Bo istotnie ręka Pańska była z nim.


Imię człowieka jest święte, jest ikoną osoby. Domaga się szacunku ze względu na godność tego, kto je nosi. Bóg wzywa i powołuje każdego po imieniu. Ochrzczony otrzymuje w Kościele imię, które pozostaje z nim na zawsze. Ale jakie to powinno być imię? Katechizm przypomina: „Może to być imię świętego, którego życie było przykładną wiernością swemu Panu”. Imię może także „wyrażać tajemnicę lub cnotę chrześcijańską”. A „rodzice, chrzestni i proboszcz powinni troszczyć się, by nie nadawać imienia obcego duchowi chrześcijańskiemu”. Jeden z moich proboszczów zapraszał na katechezę przedchrzcielną rodziców, którzy spodziewają się potomstwa, i pragną po jego urodzeniu ochrzcić swoje dziecko. Wtedy jest bodaj lepszy moment na to, aby tę prawdę o imieniu przypomnieć.

« 1 »
oceń artykuł

Zobacz także

  • Co jest naprawdę ważne
    23.12.2017 00:21
    Moim zdaniem to człowiek swoim życiem i postępowaniem uświęca swoje imię.
    Zanim jakieś imię stało się imieniem świętego było imieniem zwykłego człowieka, czasem nawet mającego dość daleko do świętości zanim doznał nawrócenia. Czasem też zanim stało się imieniem było szyderczym przezwiskiem. Tak jak miało to miejsce w przypadku św. Franciszka z Asyżu, który w rzeczywistości miał na imię Giovanni (Jan), a którego prześmiewczo Francesco (Francuzik) wołał ojciec. I to właśnie sam święty swoim postępowaniem i życiem uświęcił przezwisko tak, że stało się imieniem.
    Imię dajemy takie dziecku jakie się nam podoba ale... najważniejsze jest to byśmy wychowali je w takich wartościach by przyniosło temu imieniu chlubę a kto wie może i świętość. Nie ma świętych: Bartosza, Jarosława, Radosława, Ronalda, Dobrawy, Jagody, Nadziei więc czemu właśnie nasze dziecko nie może zostać pierwszym świętym tego imienia?
  • Brodaty Sokrates
    23.12.2017 13:48
    Mądrze piszesz....
    doceń 0

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama