• facebook
  • twitter
  • YouTube
  • Newsletter
  • rss
  • Wypisz wymaluj

    Marcin Jakimowicz Marcin Jakimowicz

    |

    GN 49/2017

    dodane 07.12.2017 00:00

    Ten kościół czyta się jak książkę. Promienie słońca ukazują stany emocjonalne świętego. Rano radość, wieczorem smutki. Pospacerujemy z Józefem po Sudetach?

    Krzeszów szykuje się do zimowego snu. To widać, słychać i czuć. Tym bardziej że maszerujemy przez najchłodniejszą sudecką kotlinę. Hasło: „Krzeszów”. Odzew: „Perła baroku”. I, Drodzy Państwo, nie jest to tani chwyt marketingowy.

    Przyznam uczciwie, nie przebadam za barokiem, ale jest w tej regule wyjątek. Krzeszów.

    Wioska zachwyca już na pierwszy rzut oka. Ileż miejsc w Polsce oszpeconych zostało przez architektów minionego systemu, zaznaczającego swój teren szaroburymi blokami czy betonowymi klockami. Typowe beskidzkie klimaty: śliczna górska wioska, drewniane chałupy, las, sielanka, a na samym środku rynku ohydny wielki Dom Handlowy „Gazda” albo „Halny”. Krzeszów (województwo dolnośląskie, gmina Kamienna Góra) jakimś cudem ocalał. Przechował skarb w czystej postaci. Na tle Śnieżki jaśnieją dwie siedemdziesięciometrowe wieże.

    Dostępne jest 7% treści. Chcesz więcej? Kup wydanie papierowe lub e-wydanie.

    «« | « | 1 | » | »»
    oceń artykuł

    Zobacz także

    Reklama

    , aby komentować lub podaj nazwę wyświetlaną
    Gość

      Reklama

      Reklama

      Zachowane na później

      Pobieranie listy

      Reklama

      przewiń w dół