• facebook
  • twitter
  • YouTube
  • Newsletter
  • rss
  • Chłopcy i dziewczęta wracają po latach

    Krzysztof Błażyca Krzysztof Błażyca

    |

    GN 49/2017

    dodane 07.12.2017 00:00

    Koja – osiedle w Ugandzie nad Jeziorem Wiktorii, nad którym górowały wzgórza... Wanda i Krakus. W latach 1942–1951 mieszkało tam 3 tys. Polaków.

    Niedawno, 18 listopada, uroczyście otwarto tam Centrum Zdrowia im. Sybiraków. Po siedemdziesięciu latach kilku Polaków wróciło przy tej okazji do kraju swego dzieciństwa. W 1942 r. trafili tam wprost z piekła sowieckich łagrów. Byli wówczas jednymi z 40 tys. cywili, którzy wyszli ze Związku Sowieckiego z armią Andersa. Tu, w sercu Afryki, spędzili, jak sami przyznają, dziewięć najpiękniejszych lat życia.

    – To kawałek Polski w tym miejscu, a Polacy do dziś są tu postrzegani jako współmieszkańcy – zauważa prof. Hubert Chudzio, twórca i dyrektor Centrum Dokumentacji Zsyłek, Wypędzeń i Przesiedleń Uniwersytetu Pedagogicznego w Krakowie. Z jego inicjatywy rozpoczęły się w 2009 r. pierwsze inwentaryzacje polskich cmentarzy w Afryce. Dały początek dalece dziś rozwiniętemu projektowi pod nazwą „Pokolenia odchodzą”, który przywraca pamięć o mało znanej historii polskich zesłańców. Jego owocem jest kilka publikacji, filmy dokumentalne, tysiące spisanych stron wspomnień, zdjęć i ponad 700 wywiadów ze świadkami historii, w tym 200 z tymi, którzy dzieciństwo spędzili w Afryce.

    Dostępne jest 13% treści. Chcesz więcej? Kup wydanie papierowe lub e-wydanie.

    «« | « | 1 | » | »»
    oceń artykuł

    Zobacz także

    Reklama

    , aby komentować lub podaj nazwę wyświetlaną
    Gość

      Reklama

      Reklama

      Zachowane na później

      Pobieranie listy

      Reklama

      przewiń w dół