• facebook
  • twitter
  • YouTube
  • Newsletter
  • rss
  • Mąż prezydent Warszawy stanął przed komisją weryfikacyjną

    PAP

    dodane 05.12.2017 16:11

    Po sprzedaży kamienicy na Noakowskiego 16 nie byłem już właścicielem, więc sprawą się dalej dokładnie nie interesowałem - powiedział we wtorek przed komisją weryfikacyjną Andrzej Waltz. Oświadczył, że nie miał wpływu na podwyżki czynszów.

    Komisja we wtorek kontynuuje rozprawę dotyczącą nieruchomości przy Noakowskiego 16. W poniedziałek komisja przesłuchała b. szefa BGN Marcina Bajkę oraz lokatorów kamienicy. Gronkiewicz-Waltz w poniedziałek nie stawiła się jako świadek - oświadczyła, że odmawia zeznań jako świadek, bo sprawa dotyczy jej męża. We wtorek do godz. 14 komisja przesłuchała dwoje kolejnych byłych lokatorów kamienicy. Obecnie jako stronę komisja słucha męża prezydent stolicy - Andrzeja Waltza.

    Sebastian Kaleta pytał Waltza, czy słyszał on kiedykolwiek o problemach lokatorów zreprywatyzowanej kamienicy. "Czy w ogóle dotarły do pana informacje o problemie lokatorów w jakichkolwiek źródeł? Czy miał pan świadomość, co mogło spotkać mieszkańców Noakowskiego po reprywatyzacji?" - pytał. "Z tego, co słyszałem mieli problemy" - odpowiedział Waltz. Dodał, że nie reagował na informacje o problemach lokatorów.

    Kaleta pytał też, czy Waltz zwracał się do organów administracji publicznej w sprawie tej kamienicy. "Tutaj wielokrotnie świadkowie mówili, że różnego rodzaju informacje przesyłali do CBA, prokuratury itd. Nikt z tym nic nie robił. (...) Panowie mówią, że powinienem wiedzieć, bo to jest medialnie rozpowszechnione. Wobec tego ja mówię, że tak samo powinna wiedzieć prokuratura i CBA. Pan uważa, że ja mam lepsze środki niż prokuratura i CBA razem i moje prywatne śledztwo powinienem przeprowadzić, bo oni nic nie robią" - odpowiedział Waltz.

    Kaleta pytał też, czy Waltz wyrażał zgodę na podwyżkę czynszów w kamienicy po przejęciu jej przez spadkobierców. Waltz odparł, że od momentu zawarcia umowy w październiku 2006 r. ze spółką Fenix, "nie interesował się tymi sprawami". Oświadczył, że nie miał wpływu na te podwyżki.

    Wtedy Kaleta przytoczył wypowiedź Waltza z grudnia 2006 r. o podwyżkach czynszów: "Czy wyście zwariowali, robić coś takiego na dwa tygodnie przed wyborami? Można się zastrzelić". "Jak rozumiem, pana zdumienie wzbudził nie fakt samej podwyżki, ale to, że dzieje się to w okresie wyborczym" - dodał Kaleta.

    "Ta moja wypowiedź, którą pan cytuje, czyli zaskoczenie, świadczy o tym, że nie wiedziałem o tym" - padła odpowiedź. Waltz zaznaczył, że wszystkie decyzje "wymagały wspólnego działania wszystkich spadkobierców". Dodał, że większości nawet nie znał.

    Pytany przez komisję zaprzeczył także, aby znał podejrzanych w sprawach warszawskich reprywatyzacji mecenasów Roberta N. i Grzegorza M. oraz zajmującego się obrotem zreprywatyzowanymi nieruchomościami Marka M.

    «« | « | 1 | » | »»

    Zobacz także

    • gosc
      05.12.2017 17:18
      Żenujące zachowanie tego pana.
    • 1
      06.12.2017 01:08
      myslalem,ze to Waltz sie staral o nia i przejal ta kamienienice a to jeden z 17 wspolspradkobiercow znalezionych przez panstwo i na dodatek przez urzednikow Lecha Kaczynskiego obdarowany tym spadkiem.Nie pierwszy to raz PiS sprawe zawala swoimi niekomeptencjami a wina chce innych obarczac.Kazdy z was by przyjal taki spadek po kims gdyby panstwo mu go przydzielilo nawet niedociekajac czy sie nalezy.Niektorzy jak panie Gosiewske domagalby sie i wiecej.Dobrze,ze jest ta komisja bo wykazuje niekomepetencje urzednikow na dodatek nie tych co PiS chialby a swoich pisowskich.Oni przydzielali na podstawie przez siebie sprawdzonych dokumentow a teraz innych chca winic?Ciagle klamstwa jak te smolenskie.Kiedy to sie skonczy?
    • Fryderyk
      06.12.2017 13:13
      Veryfiksacyjną.
    , aby komentować lub podaj nazwę wyświetlaną
    Gość

      Reklama

      Reklama

      Zachowane na później

      Pobieranie listy

      Reklama

      przewiń w dół