• facebook
  • twitter
  • YouTube
  • Newsletter
  • rss
  • Druga noga reformy

    Bogumił  Łoziński Bogumił Łoziński

    dodane 27.11.2017 13:57

    Bardzo dobrze, że ministerstwo sprawiedliwości wzięło się za reformę postępowania sądowego, gdyż same zmiany personalne naszego sądownictwa nie uleczą.

    Podobnie jak większość Polaków nie mam wątpliwości, że wymiar sprawiedliwości w Polsce wymaga głębokich zmian. Liczne przykłady nadużyć, wręcz patologii, do tego upolitycznienia (jaskrawym przykładem tego ostatniego zjawiska może być zablokowanie przez KRS mianowań sędziów asesorów bez merytorycznej przyczyny) w tej sferze pokazują, że jest to sprawa pilna.

    Dotychczas rząd PiS skupiał się przede wszystkim na zmianach personalnych, diagnozując, że sędziowie i prokuratorzy źle wykonujący swoje obowiązki albo zamieszani w różne afery, nie powinni pracować w wymiarze sprawiedliwości. Wbrew zarzutom opozycji ta wymiana w większości przypadków, choć nie zawsze, nie polegała na zastąpieniu kogoś „naszym" człowiekiem, niezależnie od jego kompetencji. Jednak nawet najlepszy sędzia nie jest w stanie sprawnie i szybko przeprowadzać procesów i orzekać, gdyż istniejące przepisy umożliwiają przeciąganie rozpraw. A właśnie długość postępowań jest jedną z największych bolączek naszego wymiaru sprawiedliwości. Ten problem dotyka zwykłych obywateli, którzy stykają się z sądami, a często jest to bardzo trudne doświadczenie, i to nie tylko ze względu na istotę spraw, ale także na sposób funkcjonowania sądów.

    Ministerstwo sprawiedliwości było krytykowane za skupienie się na sprawach personalnych i nie przedstawianie propozycji zmian dotyczących usprawnienia przebiegu procesów. W końcu takie propozycje zostały przez min. Zbigniewa Ziobrę i jego zastępcę Łukasza Piebiaka przedstawione w sobotę 25 listopada, ale nie trafiły one na czołówki mediów. Szkoda, bo należy je ocenić pozytywnie.

    Wśród wielu propozycji usprawnienia i przyspieszenia postępowania sądowego jest dążenie do tego, aby jak największa liczba spraw była rozpatrywana już w pierwszym terminie. Służyć temu ma m.in. zobowiązanie pozwanego, by jeszcze przed rozpoczęciem postępowania pisemnie odniósł się do zarzutów, co z kolei ma pozwolić sędziemu na wcześniejsze zapoznanie się ze sprawą. Następnie odbędzie się posiedzenie przygotowawcze z udziałem stron. W jego trakcie sędzia będzie występował w roli rozjemcy dążącego do zawarcia ugody lub przystąpienia do mediacji. Jeśli nie dojdzie do ugody, sędzia będzie miał możliwość sporządzenia planu rozprawy ze stronami i wcześniejszego wezwania do uzupełnienia dowodów. Data wydania wyroku będzie znana od początku postępowania. W mniej skomplikowanych sprawach ma być tylko jedna rozprawa, na której zapadnie wyrok. Inne nowości to ograniczenie możliwości sabotowania postępowań poprzez zgłaszanie nieustannych zażaleń i innych czynności procesowych. Ma to być ukrócone poprzez nieuwzględnianie zażaleń, w których sąd już wydał decyzję. Rozprawy mają się odbywać w sądach znajdujących się jak najbliżej miejsca zamieszkania osób wnoszących pozwy. Zwiększeniu obiektywizmu ma służyć przepis pozwalający wyłączyć sędziów i całe sądy w sytuacjach, gdy ich bezstronność może być kwestionowana.

    Dotychczasowe reformy sądownictwa dotyczyły przede wszystkim zmian w sposobie wyłaniania sędziów. Teraz przyszedł czas na zmiany w postępowaniu procesowym, co z perspektywy zwykłego obywatela stykającego się z wymiarem sprawiedliwości ma zasadnicze znaczenie.

    «« | « | 1 | » | »»
    oceń artykuł

    Zobacz także

    • gut
      27.11.2017 20:08
      Oby do - Celu. ;-))
    • tak
      27.11.2017 22:58
      Może i można żądać 20 tys. zł tylko dziwnym trafem zwykły obywatel ich nie dostaje. Co innego nadzwyczajna kasta.
    • passenger
      27.11.2017 23:44
      Czyli zaczęliśmy od końca a kończymy na tym co najważniejsze? Tylko dlaczego mamy cieszyć się z jakiś zapowiedzi min. sprawiedliwości? Kiedy te zmiany (naprawdę potrzebne!) trafią do Sejmu? Kiedy staną się rzeczywistością? A może to tylko taka "radość dla głupiego"?
    • Mateo
      28.11.2017 11:57
      A może wystarczy po prostu zatrudnić więcej sędziów? Ile etatów blokuje Ministerstwo Sprawiedliwości? 800? A wynagrodzenia pracowników sądów na poziomie minimalnego? Ciągłe zmiany w procedurach, powoływanie swoich ludzi, rozpętywanie wewnętrznej wojny, nazywanie osób o innym zdaniu "kastą", popieranie braku szacunku dla sądów i sędziów.. czy to coś zmieni? Jak Państwo daje dziadowskie pieniądze na tę dziedzinę, to niech się nie dziwi, że polskie sądy działają tylko na średniej europejskiej, a nie w czołówce.
    , aby komentować lub podaj nazwę wyświetlaną
    Gość

      Reklama

      Reklama

      Zachowane na później

      Pobieranie listy

      Reklama

      przewiń w dół