• facebook
  • twitter
  • YouTube
  • Newsletter
  • rss
  • Kłopot europosła

    Franciszek Kucharczak Franciszek Kucharczak

    dodane 17.11.2017 13:03

    Janusz Lewandowski próbuje upomnieć kolegów za piwo, którego wspólnie nawarzyli.

    W Platformie Obywatelskiej musieli już uświadomić sobie, jakie skutki przyniesie im ostatnia debata w PE. Polacy, mówiąc oględnie, są na nich wściekli i widać to nawet wśród dotychczasowych zwolenników tej partii. Europoseł Janusz Lewandowski przebąkuje więc o zastosowaniu wobec swoich kolegów z PO, którzy zagłosowali za antypolską rezolucją, „jakiś rodzaj dobrze przemyślanego upomnienia”.

    O tak, pan Lewandowski musi to dobrze przemyśleć, bo sprawa nie jest prosta. On sam i reszta kolegów z PO wstrzymali się przecież od głosu, co oznacza, że na temat dotkliwego szkodzenia Polsce nie mają zdania. Jak w tej sytuacji karać kolegów, którzy zdanie mieli? Skoro Janusz Lewandowski nie wie, co myśleć o szkodzeniu Polsce, nie powinien mieć pretensji do tych, którzy wiedzą. Zwłaszcza że ci ludzie po prostu okazali się konsekwentni, bo wyciągnęli wnioski z tego, co widzieli, słyszeli i wreszcie co sami robili. Toż przecież od dwóch lat PO wydeptuje dywany na salonach Zachodu, wypłakując się swoim przyjaciołom w rękaw i opowiadając po redakcjach, jaki to potworny reżim w Polsce panuje.

    A to przecież nie kto inny jak właśnie Janusz Lewandowski najgłośniej utyskiwał, gdzie się dało, jakim ta Polska teraz stała się dla Unii „krajem-kłopotem”. Nawet jeśli osobiście nie domagał się debat przeciw Polsce, to jego – i kolegów z PO – aktywność w tym względzie musiała skutkować właśnie tak: dorobieniem Polsce „gęby” za granicą. Przypomnę tylko, jak przed rokiem (gdy na syryjskie Aleppo spadały bomby) wyrażał żal z powodu nietrafionego terminu kolejnej debaty w PE o Polsce, bo „dziś Parlament [Europejski] jest w gorączce wyborczej, patrzy na Aleppo, a powinien patrzeć na ulice Warszawy”.

    Tak więc Janusz Lewandowski ma teraz problem, bo musi jakoś upomnieć kolegów, którzy zrobili to, co logicznie wynikało z jego własnych usilnych zabiegów. Inaczej mówiąc: musi dać kolegom do wypicia piwo, którego razem z nimi nawarzył, udając zarazem, że sam z tym piwem nie ma nic wspólnego.

    Ale to już nie Polaków problem, jak on sobie poradzi. Polacy, jak się zdaje, doskonale wiedzą już, co o tym wszystkim myśleć.

    «« | « | 1 | » | »»
    oceń artykuł

    Wybrane dla Ciebie

    • Tytan
      19.11.2017 18:08
      Jak zawsze, bardzo trafny komentarz. Jak zawsze, bardzo kole on fanów łopozycji totalnej (co widać po komentarzach).
      doceń 16
    • mee...
      19.11.2017 21:41
      Targowiczanie wzieli sprawe w swoje rece i za zdrade stanu beda sie karac sami...kto wie moze oskarza prezydenta, ze dal im zielone swiatlo, a rzad oskarza za opieszalos .
    • ja
      22.11.2017 14:36
      Dystansując się od wszelkich emocji, proszę jednak zauważyć, że mogą być ludzie, którzy zadają sobie pytanie, czym jest niepodległość bez demokracji.
    • poinformowany
      23.11.2017 10:31
      Ponieważ w Europarlamencie nie liczy się w głosowaniu liczby głosów wstrzymujących się, to można powiedzieć, że osoby które się wstrzymały, również poparły rezolucję
    , aby komentować lub podaj nazwę wyświetlaną
    Gość

      Reklama

      przewiń w dół