• facebook
  • twitter
  • YouTube
  • Newsletter
  • rss
  • Maryja kocha protestantów

    dodane 16.11.2017 00:00

    Nikt nie odpowie miłością na coś innego niż miłość.

    Sądząc po licznych wpisach internetowych, istnieje pewna grupa osób przekonanych, że protestanci błądzą we wszystkim i z automatu idą do piekła. A skoro tak, to lepiej trzymać się od nich z daleka i z tego dystansu obrażać ich, nazywając heretykami i kacerzami. Po to, żeby się nawrócili, rzecz jasna.

    Być może osoby tak myślące stanowią margines nie większy od tego, jaki istnieje także po stronie protestanckiej, ale jednak jest to margines bardzo krzykliwy. Krzyk wzmógł się w związku z jubileuszem 500-lecia reformacji, a z nim złość i odrzucanie nawet możliwości wspólnej modlitwy z osobami innych wyznań. Ktoś z takich „ortodoksów” użył nawet określenia „herezja ekumenizmu”. Gdy powołałem się na encyklikę Jana Pawła II „Ut unum sint” (święty papież pisze tam m.in., że ekumenizm jest sprawą miłości Bożej, a „stawianie przeszkód tej miłości jest zniewagą wobec Niego i wobec Jego zamiaru zgromadzenia wszystkich w Chrystusie”), usłyszałem, że Janowi Pawłowi II też trzeba będzie się przyjrzeć.

    Wiem, że do nauczania Kościoła nie można przekonać osób bardziej kościelnych niż Kościół i bardziej papieskich niż papież, szczególnie gdy i papieża nazywają heretykiem. Ale ja nie do nich to piszę, lecz do tych, którzy słyszą ich pokrzykiwanie, nie wiedząc, jak bardzo jest fałszywe.

    Fałsz zaczyna się już od ignorowania faktu, że nas wszystkich, chrześcijan, łączy ten sam chrzest. A skoro tak, to znaczy, że i oni, i my staliśmy się nowym stworzeniem w Chrystusie. Jak to więc możliwe, żeby połowa spośród tych, którzy przyjmują „obmycie odradzające w Duchu Świętym”, pozostawała w szponach Złego?

    Święty Paweł zapewnia: „Nikt nie może bez pomocy Ducha Świętego powiedzieć »Panem jest Jezus«” (1 Kor 12,3b). A protestanci mówią to tak samo jak my. Więc co – robią to „przez Belzebuba”?

    My, wszyscy ochrzczeni, jesteśmy braćmi w Chrystusie, nawet jeśli nie wszyscy bracia to uznają. Jesteśmy przybranymi dziećmi Boga i mamy tego samego Ducha Świętego. Nie znosi to wszystkich problemów, ale na pewno nie zniesie ich okładanie się swoimi racjami. Protestanci oczywiście inaczej widzą pewne sprawy, na przykład mają nielogiczny stosunek do świętych, zwłaszcza do Maryi. Zasadniczo słabo Ją zauważają. Ale Maryja ich kocha. Choćby dlatego, że oni przecież kochają Jej Syna. A o to Jej zawsze chodzi – żeby ludzie poznali Jezusa i żeby uznali Go za swojego Pana.

    Pewnie, że podział był zły i ma złe skutki, ale arogancją i wrogością tego się nie naprawi. 500 lat doświadczenia powinno nam już to pokazać. Jeśli jesteśmy braćmi Jezusa, to także znaczy, że Maryja jest naszą wspólną Matką. Niezależnie od tego, co sądzą o tym niektóre Jej dzieci.

    «« | « | 1 | 2 | » | »»
    oceń artykuł

    Zobacz także

    Reklama

    • man
      20.11.2017 09:22
      Od odmieniania słowa: miłość we wszystkich możliwych językach i przypadkach jej samej nie przybędzie. Walka, która trawi dzisiaj Kościół Święty to walka o czystość doktryny. Czystość doktryny to nie faryzejskie przepisy, bicz stosowany przez "ortodoksów" na heretyków. Czystość doktryny to nauka katolicka, w rozumieniu niezmiennym od tej, jaką Pan Jezus przekazał Apostołom. Dlaczego to takie ważne? A choćby dlatego, że z protestantami czytamy te same słowa, które Pan Jezus wypowiedział w Wieczerniku, a rozumiemy je zupełnie inaczej. Skąd mamy wiedzieć czyja interpretacja (katolicka czy protestancka) jest prawdziwa? Trudna odpowiedź, ale nie niemożliwa. Otóż Pan Jezus po Zmartwychwstaniu otrzymuje pełnie władzy na ziemi i na niebie. Władzę dotyczącą sądzenia i nauczania w ziemskim porządku przekazuje Apostołom, nakazuje im iść na świat i głosić Ewangelię. Zatem to Apostołowie, a następnie poprzez sukcesję apostolską kolejne pokolenia biskupów, mają prawo pouczać wiernych, jak należy rozumieć słowa Ewangelii. Oni posiadają autorytet pochodzący od samego Boga i dlatego im należy się posłuch. Dodatkowo sami biskupi nie mogą głosić tego, co im ślina na język przyniesie (patrz: gdy słowa jednego papieża przeczą słowom drugiego papieża), ale muszą głosić to co otrzymali od poprzednich pokoleń. Luter na podstawie PŚ i zanegowania Tradycji, stworzył własną wersję Ewangelii, ale jego wymysły nie mają znaczenia, bo on sam nie miał żadnego autorytetu do tego, aby na nowo interpretować święte teksty. Takiego autorytetu nie ma zresztą żaden człowiek, bo żaden człowiek nie może zmieniać tego co Pan Jezus powiedział. Jaki ma to wpływ na nas, żyjących w dzisiejszych czasach? Otóż poprzez reformację, a także modernizm zmieniła się nasza - katolików - mentalność, a co za tym idzie rozumienie Ewangelii. Wszystko poddane jest relatywizmowi, bo rozumienie Jej nie wypływa z rozumowego poznania poprzez słuchanie, ale z wewnętrznego przeczucia. Łatwo zaobserwować to na forum gosc.pl, gdzie się aż roi od samozwańczych teologów i gdzie każdy z nich głosi coś od siebie (oczywiście zawsze powołując się na słowa Ewangelii). To jest ogromne zagrożenie dla wiary katolickiej a co za tym idzie dla zbawienia dusz. Dlatego też bardzo ważne w dzisiejszych czasach, wbrew temu co mówią jedni, jest studiowanie pism ojców i doktorów Kościoła a także pism soborowych i dokumentów papieskich i powoływanie się na nie jak to czyni chociażby komentator PT. To, w dzisiejszych czasach zamętu, jest najlepszym katolickim GPSem. Panie redaktorze, zgodzi się pan na pewno, że jedną z oznak miłości jest troska o zbawienie czyjejś duszy. Utwierdzanie kogoś w jego herezji przeczy tej miłości, a dodatkowo powoduje zamęt wśród tych, którzy w wierze prawdziwej są słabi. Zatem zamiast deklinować słowo miłość, stanie Szanowny Pan Redaktor w jednym szeregu z Kościołem walczącym, ze względu na miłość i dla zbawienia dusz.</br>P.S. Czy Matka Boża kocha protestantów? Zapewne kocha ich mocno, jako, że jest Matką całego rodzaju ludzkiego. Pewne jest zatem, że pragnie ich nawrócenia, aby mogli zbawić swoje dusze.
    • śwjacenty
      20.11.2017 10:24
      "Walka, która trawi dzisiaj Kościół Święty to walka o czystość doktryny." Pełna zgoda. Dodam jeszcze, że linia frontu nie przebiega między wyznaniami ale w poprzek. Liberalnych chrześcijan, którzy np. zagubili pojęcie grzechu można spotkać i u katolików (dlaczego konfesjonały na zachodzie stały się często składzikami na miotły i środki czystości dla kościelnego ?) i u różnych protestantów zapominających o powołaniu do świętości. "Luter na podstawie PŚ i zanegowania Tradycji, stworzył własną wersję Ewangelii". To raczej był powrót do doktryny sformułowanej na podstawie nauki apostolskiej przez św. Augustyna w pismach przeciw Pelagiuszowi o usprawiedliwieniu z łaski skutecznej przez wiarę. To jest właśnie ta czysta nauka apostolska.
    • Megi
      21.11.2017 22:22
      .. ..pewne na 100% JEST to, że....Bóg błogosławi ludziom, którzy od chrztu św. są wierni zawartemu z Nim na chrzcie świętym WIECZNEMU PRZYMIERZU ---Nowego Testamentu ....Ludzkie życie i dzieła UŚWIĘCONE przez Chrystusa w sakramentach świętych mocą Ducha Świętego przemieniają i przeobrażają świat w Królestwo .JEDNOŚCI...gdzie miłość, ,sprawiedliwości i pokój czynią świat dobrym, pięknym i szczęśliwym....dowodem..., są Dzieje Apostolskie i świadectwo życia świętych KK ....ich wierna służba, ofiara i męczeństwo to skarb, który KK od czasów Pana Jezusa gromadzi w niebie, gdzie mól ani rdza ich nie niszczą .....Niestety o dziele herezjarchy M Lutra ROZPADAJĄCEJ się i ROZKŁADAJĄCEJ od 500 lat na przeszło 30000 denominacji antykatolickiej religii NIE MOŻNA POWIEDZIEĆ, ze istnieje w JEDNOŚCI,bo nie istnieje w jedności....bo Bóg nie błogosławi złoczyniącym....To że Luter był złoczyńcą nie musimy sobie udowadniać....Jego nędzne życie mówi nam, kim był herezjarcha....odszczepieńcem , który uległ pysze religijnej, żył wg urojeń sola fides i scriptura, odrzucając sakramenty święte zdesakralizowal protestantyzm....stworzył antykatolicką landarę, która sypie się i ROZKŁADA na Bóg raczy wiedzieć jakich... babtystów, luteran, kalwinów , metodystów, ewangelistów i pentekostalistów...których Matka Boża kocha i prosi o modlitwę w intencji ich NAWRÓCENIA do Jedynego Świętego Powszechnego i Apostolskiego Kościoła Chrystusowego...poza którym nie ma zbawienia....Nikt ani nic tego nie zmieni, bo depozyt wiary z woli i postanowienia Syna Bożego Jezusa Chrystusa został przekazany św.Piotrowi i Apostołom, oraz każdemu następcy św.Piotra jak i Bikupom następcom Apostołow....którzy niezmiennie od Dnia Pięćdziesiątnicy mocą Ducha Świętego głoszą Ewangelię karmią KK Ciałem i Krwią Jezusa Chrystusa, który uzdrawia nas w sakramencie pokuty i pojednania , jednoczy nas przy OŁTARZU NAJŚWIEŻSZEJ OFIARY byśmy mieli w sobie wiarę, nadzieję i miłość KK, którego Matką jest NMP Niepokalanie Poczęta Najświętsza Matka Pana naszego Jezusa Chrystusa....@jacenty proszę nie kłam o tym, ze Luter czcił Matkę Bożą ....przeczytaj sobie kazanie z 1527 o stworzeniu ciała NMP i wlaniu Jej duszy.....co do Bóstwa Pana Jezusa, to ile denominacji protestanckich, tyle interpretacji....sam Luter twierdził, ze Pan Jezus stał się diabłem dla naszego zbawienia....co do katechizmu Lutra, to zbiór antyprawd katolickich...tam gdzie nie ma Boga Żywego w sakramentach świętych , tam nie ma ZDOWEJ NAUKI, tylko urojenia o braku wolnej woli w człowieku...wg antropologii heretyka jesteś Jacenty zwierzęciem ujezdżanym raz przez Boga innym razem przez diabła....Jak Ci to odpowiada i Ci się podoba proszę bardzo, możesz nim być....pamiętaj jeszcze o jednym ....rozum twój, to prostytutka diabła....czy człowiek o zdrowych zmysłach mówi takie btednie????
    • śwjacenty
      22.11.2017 11:21
      Św. Piotr pisał, że ludzie niedouczeni mogą przekręcać trudniejsze i niezrozumiałe dla wszystkich teksty św. Pawła na własną zgubę. Pani "Megi" nie biorąc pod uwagę żadnych kontekstów wyciąga błędne wnioski z przytaczanych cytatów. W pewnym kazaniu papież Franciszek powiedział komentując noszenie znaku krzyża,że jest to przyznanie się do Tego "który dla nas stał się grzechem, KTÓRY STAŁ SIĘ DIABŁEM, WĘŻEM. Tak się uniżył aż do całkowitego unicestwienia”. W tym zdaniu pojawiła się myśl podobna do lutrowego rozważania na temat ofiary krzyżowej i słów św. Pawła z 2 Kor. 5,21: "On to dla nas grzechem uczynił Tego, który nie znał grzechu, abyśmy się stali w Nim sprawiedliwością Bożą". No cóż kolejny raz pani "Megi"pokazuje jak tekst bez kontekstu staje się pretekstem do bicia w autora.
    , aby komentować lub podaj nazwę wyświetlaną
    Gość

      Reklama

      Reklama

      Zachowane na później

      Pobieranie listy

      Reklama

      przewiń w dół