• facebook
  • twitter
  • YouTube
  • Newsletter
  • rss
  • Świeckim okiem

    Kamila Radożycka

    |

    GN 46/2017

    dodane 19.11.2017 00:00

    „Zaraz ten, który otrzymał pięć talentów, poszedł, puścił je w obieg i zyskał drugie pięć”. Mt 25,21

    Czym jest biblijny talent, o którym mowa w Ewangelii? Można to rozpatrywać dwojako – jako kwotę 15-letniego (!) wynagrodzenia pracownika lub dar, łaskę otrzymaną od Boga. I mam tu na myśli zarówno dary duchowe, jak i materialne – naszą naturę i dane nam środki: zdrowie, inteligencję, szanse i mienie. Na podróż swojego życia zostaliśmy – każdy z nas, bez wyjątku – wyposażeni przez Stwórcę w przeróżne talenty. Wydawać by się mogło, że sąsiad/koleżanka/brat otrzymali więcej niż ja… Ale Pan Bóg w swej miłości i mądrości przyznał każdemu wedle „jego zdolności”. Zamiast użalać się nad sobą i narzekać, że mam za mało, warto udoskonalić to, co otrzymałem, i stać się najlepszą wersją samego siebie (czytaj: świętym). Nie czekać na sprzyjający „kurs waluty”, ale zacząć pracę zaraz! By na końcu swego ziemskiego podróżowania usłyszeć od Boga słowa: „Dobrze, sługo dobry i wierny! Wejdź do radości twego Pana”.•

    «« | « | 1 | » | »»
    oceń artykuł

    Wybrane dla Ciebie

    , aby komentować lub podaj nazwę wyświetlaną
    Gość

      Reklama

      W pierwszym czytaniu

      W drugim czytaniu

      przewiń w dół