• facebook
  • twitter
  • YouTube
  • Newsletter
  • rss
  • Bogactwo nie zawsze jest wynikiem grzechu

    Ireneusz Krosny

    dodane 21.11.2017 00:00

    Albowiem Syn Człowieczy przyszedł szukać i zbawić to, co zginęło. Łk 19,10

    Jezus wszedł do Jerycha i przechodził przez miasto. A pewien człowiek, imieniem Zacheusz, który był zwierzchnikiem celników i był bardzo bogaty, chciał koniecznie zobaczyć Jezusa, któż to jest, ale sam nie mógł z powodu tłumu, gdyż był niskiego wzrostu. Pobiegł więc naprzód i wspiął się na sykomorę, aby móc Go ujrzeć, tamtędy bowiem miał przechodzić.

    Gdy Jezus przyszedł na to miejsce, spojrzał w górę i rzekł do niego: «Zacheuszu, zejdź prędko, albowiem dziś muszę się zatrzymać w twoim domu». Zszedł więc z pośpiechem i przyjął Go rozradowany. A wszyscy, widząc to, szemrali: «Do grzesznika poszedł w gościnę».

    Lecz Zacheusz stanął i rzekł do Pana: «Panie, oto połowę mego majątku daję ubogim, a jeśli kogoś w czymś skrzywdziłem, zwracam poczwórnie».

    Na to Jezus rzekł do niego: «Dziś zbawienie stało się udziałem tego domu, gdyż i on jest synem Abrahama. Albowiem Syn Człowieczy przyszedł odszukać i zbawić to, co zginęło».


    Zacheusz był bardzo bogatym zwierzchnikiem celników. Prawdopodobnie dlatego ludzie mieli go za grzesznika. Zdziwili się więc, że Jezus chciał zatrzymać się właśnie w jego domu. Jednak bogactwo nie zawsze jest wynikiem grzechu. Czyż nie mamy wśród świętych ludzi bogatych, królów i królowych? Dzisiejsza Ewangelia mówi więc m.in. o tym, by nie osądzać innych zbyt łatwo. Warto też zwrócić uwagę na fakt, że pragnienie spotkania Jezusa, które było w sercu Zacheusza, zostało dostrzeżone. Zacheusz jednak nie tylko siedział w domu i pragnął spotkania z Jezusem, ale pomyślał, co może zrobić, żeby do tego spotkania doszło. Wejście na drzewo może nie było najlepszym pomysłem, ale Jezus dostrzegł jego pragnienie, jego determinację i wysiłek. Nie wystarczy więc tylko pragnąć głębszej relacji z Bogiem, trzeba podjąć wysiłek, konkretne działanie, które w naszym rozeznaniu pomogłoby nam zbliżyć się do Niego, wzrosnąć w wierze. Nawet jeśli to działanie nie będzie z początku bardzo sensowne, Bóg dostrzeże szczerość naszego pragnienia i wyjdzie nam naprzeciw.

    «« | « | 1 | » | »»
    oceń artykuł

    Zobacz także

    , aby komentować lub podaj nazwę wyświetlaną
    Gość

      Reklama

      Reklama

      Zachowane na później

      Pobieranie listy

      Reklama

      przewiń w dół