• facebook
  • twitter
  • YouTube
  • Newsletter
  • rss
  • Franciszek potępia karierowiczostwo

    KAI

    dodane 13.11.2017 11:28

    Na katastrofalne skutki braku konsekwencji w życiu chrześcijańskim wskazał Ojciec Święty podczas porannej Eucharystii w Domu Świętej Marty. Nawiązując do dzisiejszej Ewangelii (Łk 17,1-6), w której Pan Jezus zapowiada nadejście zgorszeń i surowo potępia gorszycieli, Papież wskazał, iż mogą być nimi zarówno świeccy wyzyskiwacze innych osób jak i duchowni materialiści lub karierowicze.

    Niekonsekwencja chrześcijan jest jedną z najprostszych broni diabła, w jego staraniu o osłabienie ludu Bożego i oddalenie go od Pana – stwierdził Franciszek.

    Ojciec Święty cytując słowa Ewangelii: „Niepodobna, żeby nie przyszły zgorszenia; lecz biada temu, przez którego przychodzą”, zauważył, iż Pan Jezus jednocześnie apeluje do uczniów: „Uważajcie na siebie”.

    „Jest to przestroga wystosowana do wszystkich, zwłaszcza do tych którzy deklarują się jako chrześcijanie, a żyją jak poganie. A to powoduje zgorszenie ludu Bożego” – zauważył papież. Dodał, że niekonsekwencja chrześcijan jest jedną z najprostszych broni diabła, w jego staraniu by osłabić lud Boży i oddalić go od Pana - kiedy co innego mówimy, a co innego czynimy.

    Franciszek zachęcił do zastanowienia się nad naszą konsekwencją życiową. Podał przykład przedsiębiorców, deklarujących się jako chrześcijanie, a nie wypłacających należnych zarobków swoim pracownikom, żeby sami wzbogacić się ich kosztem, lub duchownych, którzy nie troszczą się o powierzony im lud.

    „Jezus nam mówi, że nie możemy dwóm panom służyć, Bogu i mamonie, a kiedy duszpasterz jest człowiekiem przywiązanym do pieniędzy, to gorszy. Ludzie się gorszą: duszpasterz, przywiązany do pieniędzy. Każdy duszpasterz musi postawić sobie pytanie: jak to jest z moją przyjaźnią dla pieniędzy? Lub duszpasterz, który stara się zrobić karierę, próżność popycha go do karierowiczostwa, zamiast starać się być łagodnym, pokornym, bo łagodność i pokora sprzyjają bliskości wobec ludzi. Albo duszpasterz, który czuje się panem i wszystkim rozkazuje, pyszny, a nie jest pasterzem sługą ludu Bożego” – powiedział Ojciec Święty.

    Na zakończenie swej homilii papież zachęcił do dokonania rachunku sumienia i zastanowienia się nad konsekwentnym życiem wiarą, aby być bliżej Pana Jezusa.

    «« | « | 1 | » | »»

    Zobacz także

    Reklama

    • Gosc Marek
      13.11.2017 12:32
      Niekonsekwencja chrześcijan jest jedną z najprostszych broni diabła, w jego staraniu o osłabienie ludu Bożego i oddalenie go od Pana – stwierdził Franciszek.
      A DUBIA bez odpowiedzi....
    • Bezimienny
      13.11.2017 17:42
      Mierzi mnie już to, że spora część wypowiadających się pod informacjami których bohaterem jest papież Franciszek ciągle tylko go krytykuje i krytykuje. Oczywiście jako koronny dowód podnosząc kwestię Amoris laetitia. Mnie się wydaje, że w wielu sprawach, między innymi w tej, o której mowa powyżej, Papież ma świętą rację. Tak, chrześcijanie którzy mają Jezusa na ustach, ale nawet nie próbują żyć jak nakazał to antyświadectwo.

      Papież mówi tu między innymi o świeckich, ale strofuje też duchownych. Proszę pamiętać, że on ów pęd do kariery ma pod samym nosem. Widzi kurię, widzi całe to otoczenie. Widzi trochę "Przyszły episkopat" - jak o studiujących w Rzymie polskich księżach wyraził się swego czasu prezydent Kwaśniewski. Moim zdaniem jeśli dostrzega tam nieprawidłowości, dostrzega karierowiczowstwo, to jako dobry pasterze nie może milczeć.

      Przy okazji te i podobne jego nauki mogą być wyrzutem sumienia dla niektórych naszych kapłanów. Zaznaczam, niektórych. Każdy zna pewnie wielu dobrych i świętych. Takich mniej świętych też nie brakuje. Ale jak dobrze poszukać, to takich dających antyświadectwo też się znajdzie. Wydaje mi się, że to co dziś powiedział papież Franciszek przede wszystkim powinni sobie wziąć do serca wszyscy kapłani pracujący poza parafią. To tam jest szczególnie dużo pokus do robienia kariery. W różnych kościelnych zaś instytucjach - układów między ksieżmi na parafii nie wyłączając - istnieje silna pokusa, żeby uświecić środki celem. Cel mam szczytnym - zbawienie dusz - , więc mogę już pomiatać innymi jak mi się podoba.
    , aby komentować lub podaj nazwę wyświetlaną
    Gość

      Reklama

      Reklama

      Zachowane na później

      Pobieranie listy

      Reklama

      przewiń w dół