• facebook
  • twitter
  • YouTube
  • Newsletter
  • rss
  • Drukowanie siebie

    Tomasz Rożek

    |

    GN 45/2017

    dodane 09.11.2017 00:00

    Z wynalazkami tak to już bywa, że bardzo szybko się do nich przyzwyczajamy. Ciekawe, czy dla naszych dzieci zupełnie normalne będzie to, że trzustkę, wątrobę albo nerkę będzie można sobie po prostu wydrukować.

    Kilka tygodni temu na łamach „Gościa Niedzielnego” zastanawiałem się, co było większą abstrakcją. Druk książek dla ludzi współczesnych Gutenbergowi czy druk organów wewnętrznych dla nas. Z ideami czy wynalazkami tak to już bywa, że bardzo szybko się do nich przyzwyczajamy. Cóż abstrakcyjnego jest w drukowaniu książki? Dla nas – nic, bo książki drukuje się od kilkuset lat. Ale żyjący w XV wieku mieli inną perspektywę. Dla nich książki od zawsze były przepisywane ręcznie. Dlatego osiągały horrendalne ceny. Aż tu nagle okazuje się, że mogą być znacznie tańsze, mogą powstawać znacznie szybciej i może ich być znacznie więcej. Konsekwencje tej technologicznej nowinki były nie do przecenienia. Ale wynalazek ruchomej czcionki to był dopiero początek kariery druku.

    Dostępne jest 10% treści. Chcesz więcej? Kup wydanie papierowe lub e-wydanie.

    «« | « | 1 | » | »»
    oceń artykuł

    Zobacz także

    Reklama

    , aby komentować lub podaj nazwę wyświetlaną
    Gość

      Reklama

      Reklama

      Zachowane na później

      Pobieranie listy

      Reklama

      przewiń w dół