• facebook
  • twitter
  • YouTube
  • Newsletter
  • rss
  • Elektrycznym samochodem po czyste powietrze

    dodane 09.11.2017 00:00

    Z wiceministrem środowiska i pełnomocnikiem rządu ds. polityki klimatycznej Pawłem Sałkiem o rozwoju elektromobilności w Polsce rozmawia Wojciech Teister.

    Wojciech Teister: Po drogach takich państw jak Francja czy Niemcy jeździ obecnie po ok. 100 tys. elektrycznych samochodów. W Polsce takich aut jest niespełna 2 tysiące. Jak przekonać Polaków do tego, by pokochali elektromobilność?

    {body:BRB}Paweł Sałek: {/body:BRB}Faktycznie, świat stawia na elektromobilność. Także w Polsce zainteresowanie tym rodzajem transportu jest coraz większe, chociaż od czołówki europejskiej – krajów takich jak Niemcy, Anglia, Francja, Holandia czy Norwegia – dzieli nas znaczny dystans. Niemniej w elektromobilności leży przyszłość transportu. To także jeden ze sposobów na poprawę jakości powietrza. Dlatego w resorcie środowiska podjęliśmy decyzję o realizacji projektu „Efektywność energetyczna przez rozwój elektromobilności w Polsce”. Za przedsięwzięcie to odpowiadają Narodowy Fundusz Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej oraz Instytut Ochrony Środowiska – Państwowy Instytut Badawczy.

    W ostatnich latach głośny stał się w Polsce problem walki ze smogiem. W jakim stopniu upowszechnienie pojazdów elektrycznych może wpłynąć na poprawę jakości powietrza, którym oddychamy?

    W tym przypadku niezbędne jest połączenie transportu o napędzie elektrycznym z energią uzyskaną z odnawialnych źródeł. Takie rozwiązanie eliminuje niską emisję oraz zachowuje wszystkie elementy strategii zrównoważonego rozwoju. Resort środowiska traktuje walkę ze smogiem jako priorytet, wdrażając rozmaite działania. Wspomniana elektromobilność to tylko jeden z elementów naszej aktywności. Za kluczowe dla poprawy jakości powietrza w Polsce uważamy stosowanie w domach dobrej jakości polskich paliw w dobrej jakości kotłach.

    Wymiana benzyniaków i diesli na auta elektryczne ma wpływ na nasze zdrowie?

    Oczywiście. Nawet podczas październikowych międzynarodowych targów z zakresu ochrony środowiska Pol-Eco System 2017 na jednym z paneli eksperckich dyskutowano na temat elektromobilności. Nie od dziś wiadomo, że zanieczyszczenie powietrza ma niekorzystny wpływ na nasze zdrowie. A jak już wspomniałem, elektryczne pojazdy zasilane energią produkowaną z odnawialnych źródeł są praktycznie bezemisyjne. Dlatego resort środowiska będzie wspierał rozwój tej branży transportu.

    W lipcu tego roku w Pana obecności podpisano umowę między Narodowym Funduszem Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej a Instytutem Ochrony Środowiska na realizację programu „Efektywność energetyczna przez rozwój elektromobilności w Polsce”. W jaki sposób elektromobilność wpływa na efektywność energetyczną?

    Od razu chciałbym zaznaczyć, że ta umowa to ogromny krok w zakresie rozwoju elektromobilności w naszym kraju. Dzięki podjętym przez nas nowatorskim działaniom oraz dofinasowaniu ze środków Norweskiego Mechanizmu Finansowego w czterech miastach w Polsce oraz w jednej gminie ruszył wspomniany przez pana program. Jego celem jest m.in. upowszechnienie wykorzystania samochodów elektrycznych oraz przeprowadzenie kompleksowej analizy wpływu wprowadzenia tego rodzaju transportu na szeroką skalę w ujęciu środowiskowym i technicznym. Takie podejście jest konieczne, by zagwarantować rozwój innowacyjnych technologii transportowych. Zapytał pan również o efektywność energetyczną. Dla mnie osobiście stosunek uzyskanej wielkości efektu użytkowego do ilości zużycia energii jest tutaj niepodważalny. Po prostu elektromobilność się opłaca!

    Samochód na prąd to z perspektywy przeciętnego Polaka ciągle duży wydatek. Czy rząd przewiduje jakieś działania, które sprawią, że taka inwestycja będzie w zasięgu przeciętnego Kowalskiego?

    Tak, obecnie to duży wydatek. Jednak ceny samochodów elektrycznych będą się stopniowo zrównywać z kosztami tradycyjnych środków transportu. Ponadto w tym kontekście należy także spojrzeć na ceny produkcji prądu i porównać je do cen paliw. Te pierwsze mogą być znacznie niższe niż koszty benzyny czy ropy używanej w dieslach. Zresztą liczba pojazdów elektrycznych już zaczęła szybko wzrastać, np. w segmencie transportu publicznego. Mam tu na myśli szczególnie autobusy miejskie. Według szacunków przy dobrze realizowanych projektach oraz odpowiednim wsparciu państwa w ciągu 10 lat liczba pojazdów na prąd może wzrosnąć z obecnych 2 tys. nawet do miliona! To są wyzwania, które sobie stawiamy i które będziemy chcieli zrealizować, aby dbać o środowisko i komfort życia Polaków.•

    «« | « | 1 | » | »»
    oceń artykuł

    Zobacz także

    Reklama

    , aby komentować lub podaj nazwę wyświetlaną
    Gość

      Reklama

      Reklama

      Zachowane na później

      Pobieranie listy

      Reklama

      przewiń w dół