• facebook
  • twitter
  • YouTube
  • Newsletter
  • rss
  • Bezinteresowność nie jest heroizmem

    Aleksander Bańka

    dodane 06.11.2017 00:00

    Kiedy urządzasz przyjęcie, zaproś ubogich, ułomnych, chromych i niewidomych. A będziesz szczęśliwy, ponieważ nie mają czym tobie się odwdzięczyć. Łk 14,13-14

    Jezus powiedział do pewnego przywódcy faryzeuszów, który Go zaprosił:
    «Gdy wydajesz obiad albo wieczerzę, nie zapraszaj swoich przyjaciół ani braci, ani krewnych, ani zamożnych sąsiadów, aby cię i oni nawzajem nie zaprosili, i miałbyś odpłatę. Lecz kiedy urządzasz przyjęcie, zaproś ubogich, ułomnych, chromych i niewidomych. A będziesz szczęśliwy, ponieważ nie mają czym tobie się odwdzięczyć; odpłatę bowiem otrzymasz przy zmartwychwstaniu sprawiedliwych».


    Bezinteresowność nie jest heroizmem. Jest normą. Niestety, przyzwyczailiśmy się wszystko warunkować. Warunkujemy nasze obowiązki, pracę, przyjaźń. Nawet miłość warunkujemy, uzależniając ją od tego, czy znajdzie się ktoś godny tego, aby ją przyjąć. W ten sposób, chcąc nie chcąc, tkwimy głęboko w pętach naszych interesów, nie widząc, że pod płaszczykiem szczytnych celów pracujemy na rzecz własnego „ja”, służąc mu niewolniczo i podporządkowując wszystko wokół. Dlatego Jezus z bezwzględną szczerością demaskuje nasze nieuporządkowane przywiązania. Pokazuje nam dziś wyraźnie, że prawdziwe szczęście nie liczy na ludzką odpłatę, ale godzi się ze stratą. Rozumie bowiem, że nie mając nic, można mieć wszystko, a milcząca wdzięczność ubogiego więcej znaczy niż skrupulatnie zbilansowany rachunek zysków i strat. Nie kalkulujmy więc życia wedle zmiennych kursów wdzięcznej wzajemności. Bezinteresowność jest inwestycją długoterminową. Zysk przynosi w wieczności.

    «« | « | 1 | » | »»
    oceń artykuł

    Zobacz także

    • Gość2
      06.11.2017 11:26
      To prawda. Chyba nie ma nic piękniejszego niż dać coś komuś nie oczekując nic w zamian.
      Są w życiu jednak takie dziwne sytuacje, kiedy robimy coś dla innych, i nawet jeśli nie oczekujemy od nich rewanżu, to oni nam pewne rzeczy obiecują, czasem nas zwodzą tymi obietnicami, a jakoś tak zawsze jest, że ich nie dotrzymują. W przyjaźni czy też w bliższej znajomości stron szczególnie jest to bolesne, bo okazuje się, że jesteśmy naiwniakami. Kochaj bliźniego, jak siebie samego.
      Nie można popadać w przesadę tam, gdzie nie trzeba, bo nauczka może być bardzo bolesna.
      Natomiast w sprawie udzielania pomocy naprawdę potrzebującym, którzy nie mogą się odwdzięczyć - wspaniałą zapłatą jest to, co przewiduje dla nas Bóg i nic więcej nie trzeba. Do tego im mniej trąbienia o tej pomocy, tym lepiej :)
    , aby komentować lub podaj nazwę wyświetlaną
    Gość

      Reklama

      Reklama

      Zachowane na później

      Pobieranie listy

      Reklama

      przewiń w dół