• facebook
  • twitter
  • YouTube
  • Newsletter
  • rss
  • Prawą prosimy, lewą otrzymujemy

    Ks. Dariusz Kowalczyk SJ

    |

    GN 41/2017

    dodane 12.10.2017 00:00

    Szatan bardzo boi się Maryi i Jej Różańca.

    Są tacy, którzy wciąż uważają, że to takie klepanie paciorków, dobre dla starszych pań, które nie mają nic innego do roboty. Ale coraz więcej ludzi, w tym młodych, odkrywa modlitwę różańcową. „Różaniec jest moją tarczą” – stwierdził Cezary Pazura. „Mam broń i nie zawaham się jej użyć” – grozi nieprzyjacielowi człowieka Robert „Litza” Friedrich. Wojciech Cejrowski na pytanie, co robi w różnych trudnych sytuacjach, których nie brakuje na przykład podczas wędrówek po dżungli, odpowiada: „Jadę na Różańcu”. Z różańcem nie rozstawali się dwaj najwięksi Polacy naszych czasów: Stefan kardynał Wyszyński i Jan Paweł II. Z drugiej strony egzorcyści powiadają, że szatan bardzo boi się Maryi i Jej Różańca. Wygląda na to, że diabeł przestraszył się modlitewnej inicjatywy Różaniec do Granic i sprawił, że w wielu lewicowo-liberalnych mediach zabulgotało od oszczerczych ataków na tę wielką wspólną modlitwę. „Newsweek” rozdarł szaty, bo czymś okropnym wydał mu się fakt, że w Różańcu do Granic wezmą udział także dzieci. „Wystawianie do akcji dzieci. I to przez samych rodziców, którzy są pomysłodawcami ustawiania najmłodszych z różańcami w dłoniach wzdłuż granicy Westerplatte” – załkał organ prasowy redaktora Lisa. Wielu ludzi odmawia Różaniec codziennie. Przynajmniej jedną dziesiątkę albo jedną z czterech części. Są też tacy, którzy odmawiają cały Różaniec, tj. wszystkie części, codziennie. Mam znajomych, którzy regularnie podejmują się odmawiania Nowenny Pompejańskiej, która polega na codziennym odmawianiu całego Różańca przez 54 dni z dodaniem krótkich modlitw. Inni klasyczny Różaniec odmawiają rzadko, ale za to codziennie recytują Koronkę do Miłosierdzia Bożego. Pewna znajoma Włoszka, która ma szczególne kontakty ze świętą Faustyną Kowalską, twierdzi, że Apostołka Miłosierdzia nauczyła ją, jak przebierać paciorkami w rękach. Robi to mianowicie tak, że przesuwa je w stronę prawej dłoni, trzymając resztę w dłoni lewej. Innymi słowy, w palcach prawej ręki trzyma się jeden paciorek, a w dłoni lewej mamy cały prawie różaniec. Prawą dłonią prosimy, a lewą otrzymujemy. A zatem otrzymujemy dużo więcej, niż prosimy, choć niekiedy nasze modlitwy zostają wysłuchane w inny, niż oczekiwalibyśmy, sposób. Różaniec wydaje się prostą modlitwą. I tak jest w istocie. Ale z drugiej strony jest on pełen niewyczerpalnych tajemnic. Wejdźmy w nie, a znajdziemy moc i pocieszenie.

    «« | « | 1 | » | »»
    oceń artykuł

    Zobacz także

    , aby komentować lub podaj nazwę wyświetlaną
    Gość

      Reklama

      Reklama

      Zachowane na później

      Pobieranie listy

      Reklama

      przewiń w dół