• facebook
  • twitter
  • YouTube
  • Newsletter
  • rss
  • Medycyna bardziej ludzka

    ks. Tomasz Jaklewicz

    |

    GN 41/2017

    dodane 12.10.2017 00:00

    „Nowa karta pracowników służby zdrowia” to ważny głos Kościoła w obronie etycznego wymiaru medycyny. Lecznictwo to szlachetna służba mająca na względzie kruchość człowieka.

    Rozwój nauk medycznych sprawia, że pojawiają się wciąż nowe problemy, nie tylko natury ekonomicznej, ale także etycznej. Czy wszystko, co technicznie możliwe w medycynie, jest moralnie dopuszczalne? Gdzie jest granica między uporczywą terapią a eutanazją? Czy wolno od przepracowanych lekarzy wymagać bardziej osobowego podejścia do pacjenta? Lista szczegółowych pytań wciąż rośnie. W związku z nadchodzącym świętem patronalnym służby zdrowia, przypadającym we wspomnienie św. Łukasza (18 października), warto zwrócić uwagę na głos Kościoła, który mierzy się z nowymi wyzwaniami. Ukazało się właśnie polskie tłumaczenie „Nowej karty pracowników służby zdrowia”. Jest to zwięzły dokument opublikowany przez Papieską Radę ds. Służby Zdrowia, której przewodniczył zmarły niedawno abp Zygmunt Zimowski. Karta jest „nowa”, ponieważ jest to zaktualizowana wersja dokumentu z 1994 r. Karta jest swego rodzaju poradnikiem etyki zawodowej, ale jest to dokument ważny nie tylko dla pracowników służby zdrowia. W szerszym społeczno-kulturowym kontekście Karta jest protestem przeciwko nurtowi dehumanizacji medycyny. Jest obroną prawdy o wartości i godności osoby ludzkiej (pacjenta i lekarza), świętości ludzkiego życia i wynikających z tej prawdy norm etycznych. Dokument opiera się na chrześcijańskiej wizji człowieka, ale odwołuje się także do przysięgi Hipokratesa, która przez całe wieki przypominała o fundamentalnym znaczeniu etyki w służbie zdrowia.

    Normy w świecie bez norm

    Dokument stanowi kompendium bioetyki dla potrzeb służby zdrowia. Choć nie tylko, o czym za chwilę. Podzielony jest na cztery części. Po ogólnym wprowadzeniu, pod wymownym tytułem „Słudzy życia”, następują trzy rozdziały poświęcone kwestiom związanym z początkami życia (rozdz. 1), z życiem i jego ochroną, terapią, profilaktyką (rozdz. 2) oraz z problematyką śmierci (rozdz. 3).

    W Karcie znajdziemy przypomnienie ogólnych zasad etycznych oraz propozycje ich zastosowania do konkretnych dylematów moralnych, z którymi mierzy się współczesna medycyna, takich jak np. diagnostyka prenatalna, ciąże pozamaciczne, szczepionki, terapia genowa, przeszczepy, godność umierania, prawo lekarza do sprzeciwu sumienia itd. Lekarze, którzy stają przed trudnymi etycznymi wyborami, znajdą w tym dokumencie konkretną pomoc – światło pomagające w wyborze dobra i unikaniu zła.

    Arcybiskup Henryk Hoser, przewodniczący komisji bioetycznej przy KEP, lekarz z wykształcenia, komentując znaczenie Karty, zwrócił uwagę na rzecz chyba najbardziej podstawową. Podkreślił mianowicie, że żyjemy dziś w czasach głębokiego kryzysu jakiejkolwiek etyki normatywnej. Posthumanizm, coraz bardziej powszechne zjawisko kulturowe, promuje programowe odejście od jakiejkolwiek normy. Stąd tworzenie kodeksów etyki, które formułują zbiór norm, staje się coraz trudniejsze. Karta opiera się na podstawowym przekonaniu personalistycznym, głoszącym, że istnieje natura ludzka przekraczająca czysto biologiczne życie. Ta oczywista, jak się wydaje, prawda dziś oczywista nie jest. Zadaniem Kościoła i w ogóle ludzi przyzwoitych pozostaje przypominanie o rzeczach oczywistych.

    Ciało też człowiek

    Na jakich podstawowych prawdach opiera się Karta? Po pierwsze, życie ludzkie to dar Boży. „Życie ofiarowane przez Boga człowiekowi jest darem, dzięki któremu Bóg udziela stworzeniu coś z siebie”. Stąd płynie przekonanie o świętości życia ludzkiego. „Człowiek nie jest panem swojego życia, ale otrzymuje je na użytkowanie; nie jest jego właścicielem, ale zarządcą, ponieważ tylko Bóg jest Panem życia”. Logika daru jest punktem wyjścia dla szczegółowych zasad i pojawia się w tekście jak refren.

    Kolejna podstawowa zasada to nienaruszalna wartość i godność ludzkiego życia w każdej fazie jego istnienia. Godność człowieka dotyczy zarówno jego duszy, jak i ciała czy psychiki. „Ciało uczestniczy, nierozdzielnie od ducha, w godności właściwej osobie i w jej ludzkiej wartości: jest ciałem – podmiotem, a nie ciałem – przedmiotem, a jako takie jest nienaruszalne i nietykalne. Nie można dysponować ciałem jak posiadanym przedmiotem”. Ciało jest manifestacją osoby, „znakiem i miejscem relacji z innymi, z Bogiem oraz ze swoim światem”. Dlatego „nie może być oceniane tą samą miarą co ciało zwierząt”.

    To brzmi pozornie nieżyciowo. Jednak ktokolwiek był ciężko chory, ten wie, jak bardzo w chwilach choroby, zwłaszcza podczas pobytu w szpitalu, człowiek czuje się zredukowany do swojego ciała. Chory odnosi wrażenie, że również lekarza interesuje tylko jego chore ciało, a nie on jako człowiek. Historia choroby jest zawsze również (przede wszystkim!) historią chorego. Moje bolące ciało, chora noga, głowa czy ząb są częścią osoby. Nie są tylko zbiorem tkanek, kości, żył czy nerwów, „częściami” do naprawy czy wymiany.

    Sytuacje bez dobrego wyjścia

    Wiele etycznych problemów wynika z postępu medycyny. Rozwój nauki i techniki ma ogromnie pozytywne znaczenie, ale prowadzi także do sytuacji bez wyjścia z moralnego punktu widzenia. Taka jest np. sprawa zamrożonych komórek embrionów, które pozostały jako „produkt uboczny” techniki in vitro. „Kriokonserwacja jest nie do pogodzenia z szacunkiem należnym embrionom ludzkim” – taką normę podaje Karta. Ale już przy pytaniu: „co zrobić z embrionami, które zostały zamrożone”, wydaje się, że nie ma dobrej odpowiedzi. „Nie można ich wykorzystywać w celach badawczych ani przeznaczyć do celów terapeutycznych, bo prowadzi to do zniszczenia. Propozycja wprowadzenia formy adopcji prenatalnej, godna pochwały co do intencji uszanowania i obrony życia ludzkiego, niesie jednak ze sobą wiele problemów natury medycznej, psychologicznej, prawnej”. Tego typu adopcja przypomina sytuację macierzyństwa zastępczego, które etycznie jest czymś niedopuszczalnym. Mamy więc sytuację „niesprawiedliwości nie do naprawienia”. Pewne jest tylko to, że należy wstrzymać proces zamrażania embrionów.

    Wspomniany problem to tylko jeden z „odprysków” szerszego zagadnienia procedury in vitro, która jako taka jest etycznie niedopuszczalna. „W obszarze prokreacji każdy środek i interwencja medyczna powinny mieć funkcję wspierającą, a nigdy zastępującą akt małżeński” – przypomina Karta. Jednocześnie jednak zwraca uwagę, że „każde dziecko przychodzące na świat powinno być przyjęte jako żyjący dar Dobroci Bożej”.

    Widzieć człowieka, nie przypadek

    Karta jest wołaniem o humanizację medycyny. Relacja między pacjentem a lekarzem nie może być relacją tylko między klientem a usługodawcą. Ponieważ „choroba i cierpienie są doświadczeniami, które dotykają nie tylko fizycznego wymiaru człowieka, ale człowieka w jego kompletności i w jego jedności somatyczno-duchowej”, dlatego zawód lekarza czy pielęgniarki wymaga czegoś więc niż tylko „techniczno-zawodowych” kompetencji. Spotkanie lekarza z pacjentem winno być zawsze spotkaniem z osobą. Leczenie opiera się na międzyosobowej relacji, w której konieczne są zaufanie, kompetencja, współczucie i dialog. Dobra relacja z chorym i jego bliskimi ma także znaczenie terapeutyczne.

    Prof. dr hab. Małgorzata Krajnik, mówiąc na temat Karty, zauważyła, że jest ona zgodna z trendem nowoczesnej medycyny, w którym podkreśla się całościowe podejście do chorego (ang. whole person care). Chodzi o zobaczenie chorego, który przychodzi nie tylko z problemem medycznym, ale i z innymi ranami (brak sensu życia, lęk przed śmiercią itd.). Karta podkreśla, że chory ma prawo do informacji o zdrowiu, a także o nadchodzącej śmierci. Chrześcijańskie podejście do choroby i śmierci zakłada, że człowiek cierpiący dostaje szansę wzrostu do pełniejszego życia. Ma mu w tym pomóc duszpasterz, ale ogromną rolę mogą odegrać także wierzący lekarze czy pielęgniarki. Ludzie pracujący w służbie zdrowia powinni widzieć swoje powołanie jako część misji Kościoła. Są „wezwani do tego, by w miłości wobec chorych i cierpiących być żywym obrazem Chrystusa i Jego Kościoła, być sługami życia”.

    Sama Karta niczego nie zmienia, ale może być ona cenną pomocą w formacji służby zdrowia, jak i duszpasterzy. Karta jest wołaniem o wysokie etyczne standardy, co pozostaje aktualne zawsze, nie tylko w służbie zdrowia. 

    «« | « | 1 | » | »»
    oceń artykuł

    Zobacz także

    Reklama

    , aby komentować lub podaj nazwę wyświetlaną
    Gość

      Reklama

      Reklama

      Zachowane na później

      Pobieranie listy

      Reklama

      przewiń w dół