• facebook
  • twitter
  • YouTube
  • Newsletter
  • rss
  • Pan Mariusz chwali się, bo nie wie czym

    Franciszek Kucharczak Franciszek Kucharczak

    dodane 06.10.2017 11:20

    "My znowu dzisiaj ubrani na czarno, znowu zbieraliśmy podpisy pod projektem liberalizującym aborcję" – napisał mi. Odpisałem.

    Aborcyjny projekt, zwany bałamutnie „Ratujmy kobiety”, o którym trąbią dziś lewicowe media, to odgrzana wersja podobnego projektu z zeszłego roku. Wówczas również środowiska lewicowo-feministyczne zbierały podpisy za możliwością nieskrępowanego zabijania dzieci. Dostałem wtedy listy od dwóch panów, którzy w uprzejmym tonie pochwalili się swoim udziałem w zbieraniu podpisów za tym projektem.

    Jeden z nich odezwał się ponownie kilka dni temu, aby poinformować mnie o swoim kolejnym proaborcyjnym zaangażowaniu w ostatni wtorek, zwany przez feministki czarnym.

    „Szanowny Panie Redaktorze. A my znowu dzisiaj ubrani na czarno, znowu zbieraliśmy podpisy pod projektem liberalizującym aborcję, może Pan za nas odmówić różaniec!” – napisał pan Mariusz, który, choć jest dumny ze swej działalności, to jednak jego nazwiska nie ujawnię. Ujawnię jednak, co mu odpisałem:

    „Szanowny Panie. Nie potrzebuję Pana zgody na odmawianie różańca za kogokolwiek, niemniej dziękuję za zwrócenie mojej uwagi na osoby szczególnie tego potrzebujące. Proszę się nie łudzić, że oburza mnie Pana postawa. Nie oburza mnie, raczej motywuje do działań uświadamiających, czym jest aborcja, której swobody Pan się domaga. Wiem przecież, że ktoś te podpisy zbiera i spodziewam się, że takie osoby niekoniecznie są dyszącymi żądzą mordu psychopatami. Raczej są osobami podejmującymi »kroki bezrefleksyjne«. Sądzę, że Pan właśnie zaniechał refleksji nad istotą aborcji, a zadowolił się pustymi sloganami o ratowaniu kobiet. Znam kobietę, która skorzystała z takiego »ratunku«. Długo i ciężko z tego powodu cierpiała, aż doczekała prawdziwego ratunku od Jezusa Chrystusa. Dziś pomaga ofiarom takiego »ratowania«, za jakim Pan zbiera podpisy. Gdyby Panu opowiedziała swoją historię, zobaczyłby Pan własne zaangażowanie w nieco innym świetle niż je widzi teraz. Myślę, że – gdybym ją poprosił – zgodziłaby się powiedzieć Panu, jak w praktyce wygląda ta »godność kobiet«, o którą Pan walczy. Chce Pan?”.

    Pan Mariusz chyba nie chce, bo się już nie odezwał. Pomyślałem jednak, że może chciałby tego jakiś inny aktywista, podobnie zatroskany o „dobro kobiet”. Jeśli tak, to proszę o kontakt. Warto wiedzieć, co się robi, gdy się walczy o takie rzeczy. Sprawa jest przecież – dosłownie – śmiertelnie poważna, czyż nie?

    «« | « | 1 | » | »»
    oceń artykuł

    Zobacz także

    • Zet
      06.10.2017 14:42
      W jednej z odpowiedzi na wpis Sep zasugerował, że wszyscy katolicy potrzebują psychoterapii. To wiele wyjaśnia.
    • Marta
      06.10.2017 14:50
      Przecież w tej całej dyskusji na temat aborcji nie jest istotne czy ciąża jest wynikiem gwałtu, czy istnieje ryzyko upośledzenia czy jeszcze coś. Najważniejsze jest to że w brzuchu kobiety jest drugi człowiek, który posiada własne DNA i jest czymś zupełnie odrębnym od kobiety. Nie potrafię sobie wyobrazić jak trudnym doświadczeniem jest gwałt. Nikomu nie życzę żeby go coś takiego spotkało. Ale staramy się usuwać skutki zamiast przyczyn. I na dodatek w taki sposób, że decydujemy się na pozbawianie kogoś życia. A nikt w tej całej dyskusji o gwałtach nie wspomniał nawet słowem że trzeba działać tak żeby gwałtów nie było.
      doceń 17
    • ARTE
      06.10.2017 17:29
      Panie Franciszku,proszę zastanowić się nad faktycznym problemem aborcji. Zapewniam Pana, że nie jest to zespół Downa, ale aborcje zagraniczne- 34 tys. Polek rocznie przerywa ciążę za granicą i na aborcję w podziemiu- do załatwienia w 15 minut. To przecież obrońcy życia pokazują , gdzie można legalnie przerwać ciążę dzięki swoim pikietom pod szpitalami.
    • gut
      06.10.2017 20:31
      Ta, konkretna historia pokazuje jasno, że każde - dane - działanie potrafi, być na tyle absorbujące, że Każdy ma pragnienie się w to, Zaangażować - mieć pieczę nad czymś... I chcę się tym, po prostu - podzielić z Innymi. :-)) 《Stanisław Jerzy Lec》 ☫☫☫ 《Są nie tylko anioły stróże, są i szatany stróże.》 [ ;-dd ]

    , aby komentować lub podaj nazwę wyświetlaną
    Gość

      Reklama

      przewiń w dół