• facebook
  • twitter
  • YouTube
  • Newsletter
  • rss
  • Ekstremalna droga Orlika

    Agata Puścikowska

    |

    GN 40/2017

    dodane 05.10.2017 00:00

    Nic nie zapowiadało kataklizmu. A przyszedł. Stał się pokutą i miłosierdziem.

    Sierpniowy piątek. Upał, jak to w wakacje. Poruszająca się na wózku s. Otylia modliła się i pisała listy do przyjaciół. Młodziutka s. Faustiana popołudnie spędziła w ogrodzie, wśród drzew, świętych figurek i stacji drogi krzyżowej zawieszonych na smukłych sosnach. A s. Mirona wyjechała do Gniezna. Do dziś zastanawia się: „Dlaczego mnie wtedy z nimi nie było...”.

    Niedaleko Orlika, w Główczewicach, rodzina Warnke cieszyła się narodzinami najmłodszego dziecka, Fabianka. Kilka dni wcześniej wrócił z mamą ze szpitala. A pani Zofia z córką Julcią z Wysokiej Zaborskiej akurat przebywała u znajomych, od domu ponad 20 kilometrów.

    Dostępne jest 6% treści. Chcesz więcej? Kup wydanie papierowe lub e-wydanie.

    «« | « | 1 | » | »»
    oceń artykuł

    Zobacz także

    Reklama

    , aby komentować lub podaj nazwę wyświetlaną
    Gość

      Reklama

      Reklama

      Zachowane na później

      Pobieranie listy

      Reklama

      przewiń w dół