• facebook
  • twitter
  • YouTube
  • Newsletter
  • rss
  • Wolne niedziele

    Bartosz Bartczak Bartosz Bartczak

    dodane 03.10.2017 14:18

    PiS ma przedziwne priorytety. Niedziele wolne od handlu mogą być tylko co drugie, ale sędziów z Sądu Najwyższego trzeba usunąć wszystkich.

    Pomysł niedziel wolnych od handlu budzi wiele kontrowersji, także po prawej stronie sceny politycznej. Może dlatego rząd PiS wymyślił przedziwny „kompromis” w tej sprawie. Wolna miałaby być tylko co druga niedziela. Jest to kolejny raz, kiedy PiS chowa głowę w piasek w sprawach ważnych dla dużej części swojego elektoratu. Co ciekawe, odwagi tej partii nie brakuje w przypadku zmian budzących dużo większe kontrowersje, nawet wśród swoich wyborców. Tak było przecież z proponowanymi przez Zbigniewa Ziobrę zmianami w sądownictwie.

    W przypadku wolnych niedziel nie mieliśmy rządowej kampanii bilboardowej, tak jak w wypadku reformy sądownictwa. A może przydałaby się taka kampania. Wyjaśniłaby ona po co niedziele mają być wolne. Można by było pokazać kasjerki czy ochroniarzy z wielkich sklepów, którzy nie mogą spędzić niedzieli ze swoją rodziną. Albo właścicieli rodzinnych sklepików, przegrywających nierówną walkę z międzynarodowymi koncernami jak Tesco czy Lidl.

    Przeciwnicy wolnych niedziel często odwołują się do idei wolnego rynku. Tylko zapominają, że wolny rynek funkcjonuje nie w totalnym chaosie i bezprawiu, ale w ramach określonych systemów prawnych. I właśnie te systemy wyznaczają zasady, według których wolny rynek działa. Często ramy te tworzą pewne ograniczenia. Jak zakaz zatrudniania nieletnich, obowiązek zapewnienia odpowiednich warunków zatrudnienia czy ustalony czas pracy. Wiele państw o gospodarkach rynkowych dojrzalszych niż nasza wprowadziło też ograniczenia w handlu w niedzielę.

    Niedziela w naszym kręgu kulturowym jest dniem odpoczynku. Trudno jest negować znaczenie kultury w procesie kształtowania się zasad panujących w państwie. W tym zasad panujących w gospodarce. Na pewno kulturowe, wypływające z chrześcijańskiej tradycji, znaczenie niedzieli w Polsce ma większą wagę niż mające zaledwie 30 lat przyzwyczajenie zakupowe Polaków. A prawo do spędzenia z rodziną niedzieli przez pracowników wielkich sklepów ma większą wagę niż prawo do robienia zakupów akurat w wielkich sklepach akurat w niedzielę.

    Oczywiście można argumentować, że może pracownicy hipermarketów chcą pracować w niedzielę. Ale sprawa nie jest taka prosta. Być może jeszcze sto lat temu wielu robotników chciało pracować 12 lub 14 godzin dziennie. Ale zgodzono się jednak na ograniczenie czasu pracy. I gospodarka rynkowa się od tego nie zawaliła. Tak samo nie zawali się polska młoda gospodarka rynkowa od ograniczenia handlu w niedzielę. W końcu Polacy przeżyli już ograniczenie w handlu w czasie świąt i szybko się do niego przyzwyczaili.

    «« | « | 1 | » | »»
    oceń artykuł

    Zobacz także

    • passenger
      04.10.2017 09:53
      Ponieważ wolne niedziele nie przyczyniają się do powiększenia "koryta" a swoi sędziowie SN jak najbardziej. "Ojczyznę dojną..."
    • Kris
      04.10.2017 13:07
      Nie myslalem, ze kiedys "polubie" felieton red. Bartczaka, a tu proszę, taka mila niespodzianka:) Jedna uwaga do fragmentu "Albo właścicieli rodzinnych sklepików, przegrywających nierówną walkę z międzynarodowymi koncernami jak Tesco czy Lidl." - czyli co, w niedziele maja byc zamkniete sklepy wielkopowierzchniowe, a pracownicy malych sklepow maja harowac???
    • Gość
      06.10.2017 11:15
      Kompromis w sprawie wolnych niedziel będzie podobny do tego "świętego" kompromisu aborcyjnego, którego "nie wolno ruszać". I znowu za kilka(naście) lat będą zbierane podpisy pod projektem ustawy zmieniającej "kompromis niedzielny"...
    • Dekalog
      06.10.2017 17:08
      Ludzie z PIS, lubię Was, ale upominam: nie stawajcie do walki z Bogiem! Tym razem nie wygracie! Argumenty na korzyść wszystkich (!) wolnych niedziel są bezsporne. Dlaczego Rząd chce się poddać jakiemuś lobby niszczącemu polskie rodziny? A czy nie do wiary się odwołują posłowie PIS! Oto argumenty za wszystkimi wolnymi niedzielami od pracy: ekonomiczne (ludzie wypoczęci lepiej pracują i są spokojniejsi), religijne (sam Bóg chce nas uwolnić od niewolnictwa i uczynić wolnymi), społeczne (rodziny umacniają związki, mają czas na wychowanie dzieci), kulturalne (przynajmniej 1 dzień można poświęcić na coś innego niż robotę), moralne (powstrzymuje u ludzi chciwość pieniądza). Itd, itp. Apel! Jeśli ktos zna chocby 1 posla PIS, niech go uprosi, by uznano wszystkie niedziele wolne od handlu i pracy przymusowej! Pan Bóg wówczas pobłogosławi Polsce, a także rządzącym! Nie stawajcie do walki z Bogiem
    , aby komentować lub podaj nazwę wyświetlaną
    Gość

      Reklama

      przewiń w dół