• facebook
  • twitter
  • YouTube
  • Newsletter
  • rss
  • W sercu Eurazji

    Andrzej Grajewski

    |

    GN 37/2017

    dodane 14.09.2017 00:00

    Jeśli chcemy uczestniczyć w projektach, które zdecydują o przyszłości świata, musimy być w Kazachstanie, który leży w sercu Eurazji i ma kluczowe znaczenie dla Nowego Szlaku Jedwabnego, projektu stulecia.

    Wyobrażenie o skali możliwości Kazachstanu daje stolica Astana, milionowe miasto zbudowane na Wielkim Stepie w ciągu niecałych 20 lat. Skala tego przedsięwzięcia jest gigantyczna i nie sprowadza się jedynie do założeń urbanistycznych. To miasto ma na nowo stworzyć naród. Przodkowie mieszkających w Astanie ludzi koczowali w jurtach na Wielkim Stepie, a oni dysponują jednym z najbardziej nowoczesnych miast świata. Jest w nim wszystko: ogromne przestrzenie, centra handlowe, biznesowe oraz kulturalne.

    Wiele z tych realizacji jest dziełem architektów klasy światowej, na przykład centrum rozrywkowo-handlowe Khan Shatyr (Namiot Chana) zaprojektował Norman Forster. Nawiązujący do kształtu jurty wielki szklany budynek jest symbolem nowego Kazachstanu.

    Na nabrzeżach rzeki Iszym stworzono bulwary, gdzie wieczorem toczy się życie towarzyskie miasta. Na tle innych miast postsowieckich zwraca uwagę jakość transportu publicznego. Jedynie Moskwa i być może Petersburg mają tak nowoczesną komunikację miejską jak Astana. Centrum światowej wystawy Expo 2017, funkcjonalne i logicznie uporządkowane, po zakończeniu imprezy nadal będzie służyć stolicy. Powstanie tam centrum biznesowo-finansowe Eur- azji, obsługujące nie tylko Azję Centralną, ale także Rosję, Chiny i Turcję.

    Pomimo całej nowoczesności i splendoru Astany miałem jednak wrażenie, że jest to miasto sztuczne, budowane na miarę wyobrażeń i ambicji władzy, ale niekoniecznie potrzeb ludzi. Kazachowie są dumni ze swej stolicy, ale na pytanie, jak tutaj się mieszka, odpowiadają, że ciężko, gdyż wszędzie jest tłoczno, powietrze zanieczyszczone, a klimat zabójczy. Dni upalne ustępują bardzo zimnym, a porywisty wiatr potęguje wrażenie chłodu. Dotkliwy jest także w mieście brak zieleni oraz jakichkolwiek kameralnych przestrzeni: skwerków, placyków, zieleńców.

    W Ak Ordzie

    O powstaniu Astany zadecydowała wola jednego człowieka, prezydenta Nursułtana Nazarbajewa, którego pałac prezydencki Ak Orda znajduje się w centrum miasta. Wszystkie najważniejsze szlaki komunikacyjne oraz główne ciągi architektoniczne miasta zostały zaplanowane w ten sposób, aby nikt nie miał wątpliwości, gdzie są serce i mózg wykreowanego tu świata. Pałac położony jest wśród starannie utrzymanych ogrodów. Wnętrze olśniewa złoceniami, ogromnymi kryształowymi żyrandolami oraz wielkimi przestrzeniami. Dostrzegałem tam skrzyżowanie elegancji Wersalu z jurtą Wielkiego Chana. To miejsce wyjątkowo pilnie strzeżone. Nawet przed spotkaniem z prezydentem Władimirem Putinem nie przechodziłem kontroli tak drobiazgowej, jak wchodząc do rezydencji prezydenta Kazachstanu.

    Uczestniczyłem w przywitaniu prezydenta Andrzeja Dudy. Gdy do wielkiej sali, gdzie odbywała się ceremonia, wkroczył Nazarbajew, orkiestra odegrała specjalny hejnał na wejście głowy państwa. Miejscowi urzędnicy autentycznie stężeli w tym momencie i dopiero pojawienie się polskiego prezydenta spowodowało pewne rozluźnienie.

    Trzeba podkreślić, że Nazarbajew w każdym momencie spotkania z Andrzejem Dudą podkreślał wagę jego wizyty i wielokrotnie dawał do zrozumienia, że Polska jest dla niego ważnym krajem. Nie tylko sypał szczegółowymi danymi dotyczącymi naszej wymiany handlowej, ale potrafił nazwać także największe polskie inwestycje w Kazachstanie. Prezydent ma jednak już 77 lat i choć w tym roku nieco podzielił się władzą z parlamentem i rządem, ograniczając swoje kompetencje do polityki zagranicznej, obronności i bezpieczeństwa wewnętrznego, powraca stale pytanie, jaki będzie Kazachstan po jego odejściu z polityki.

    Solarna piramida

    Kazachowie są narodem muzułmańskim, sunnitami. W centrum Astany stoi kilka pięknych meczetów. Wyróżnia się wśród nich Nur Astana, prezent Kuwejtu dla Nazarbajewa, największy meczet Azji Centralnej. Widać także złocone kopuły cerkwi prawosławnych. Ten wieloreligijny charakter Astany dopełniają neogotycka katedra katolicka pod wezwaniem Matki Boskiej Fatimskiej oraz największa w Azji Centralnej synagoga Beit Rachel. Żydowska społeczność w tym mieście, choć nieliczna, jest wpływowa. Jednak nie świątynia jednej z tradycyjnych religii dominuje w pejzażu Astany, ale ogromna szklana piramida, nazwana Pałacem Pokoju i Pojednania, wybudowana przez światowej sławy architekta Norberta Forstera. W założeniach ma symbolizować połączenie wszystkich religii świata. To budynek wielofunkcyjny. Łączy on w sobie zarówno symbolikę masońską, jak i pogańskie kulty solarne. Tam w 2009 r. odbywał się kongres liderów tradycyjnych religii światowych, w którym główną rolę odegrał patriarcha Cyryl. Zapewne nie przypadkiem piramidę postawiono na głównej osi Astany: piramida–Ak Orda–Bulwar Nurżoł–centrum bankowo-biznesowe.

    Piramida jest symbolem wartości duchowych, na bazie których władze państwowe chcą budować tożsamość tego kraju. Czy im się to uda? Z pewnością największym zagrożeniem dla tego modelu jest radykalny islam, którego w Kazachstanie obecnie nie widać, ale już w sąsiednim Uzbekistanie pojawiają się problemy z dżihadystami. Aby im się oprzeć, trzeba będzie kiedyś wybrać twardszy model tożsamości aniżeli ogólnohumanitarne i abstrakcyjne wartości, które symbolizuje szklana piramida, być może najbardziej niezwykły obiekt w Astanie.

    Mały, ale wytrwały

    Polski biznes w Kazachstanie nie jest wielki, ale systematycznie, często z dobrym skutkiem, buduje swoją pozycję i najczęściej cieszy się dobrą opinią. Działa tam obecnie ok. 120 firm z kapitałem polskim, przede wszystkim w branżach budowlanej, spożywczej oraz przetwórczej. Projekty energetyczne Ryszarda Krauzego, dotyczące wydobycia ropy naftowej w złożu Tengiz, zakończyły się niepowodzeniem, co pokazuje, że rynek surowców energetycznych jest poza zasięgiem naszych przedsiębiorców. Dotkliwe okazały się także sankcje nałożone na Rosję po aneksji Krymu, gdyż Kazachstan jest w euroazjatyckiej unii gospodarczej i wiele przedsiębiorstw nastawionych jest na handel z Rosją. Przełomem w przełamywaniu regresu gospodarczego była ubiegłoroczna wizyta prezydenta Nazarbajewa w Polsce. Podpisano wtedy kilka umów handlowych, ale ważniejsze od nich było ustanowienie bezpośredniego połączenia lotniczego Warszawy z Astaną oraz zlikwidowanie, od stycznia br., wiz dla mieszkańców Unii Europejskiej, przebywających w tym kraju do miesiąca. To z pewnością są ułatwienia istotne dla biznesu.

    Sztandarową polską inwestycją w Kazachstanie jest zakład farmaceutyczny Santo Chimpharm w Szymkencie, trzecim co do wielkości mieście Kazachstanu, położonym na południu kraju. Należy do fabryki leków Polpharma. Firma kupiła w 2011 r. konsorcjum Santo i w ciągu kilku lat systematycznej pracy stworzyła zakład, który dominuje na rynku lekarstw w Kazachstanie. Polpharma zainwestowała już w Szymkencie ponad 70 mln dolarów, a razem z oddaną niedawno do użytku nową linią technologiczną cały program inwestycyjny osiągnie kwotę 190 mln dolarów. W zgodnej opinii polskich i kazachskich specjalistów inwestycja w Szymkencie to wyjątkowo udany przykład funkcjonowania firmy z Europy Wschodniej na bardzo wymagającym rynku farmaceutycznym. Sukces mogą odnotować także polskie firmy meblarskie, które sprzedają do Kazachstanu 9 proc. mebli kupowanych w tym kraju. Wartość tego rynku to ok. 4 mln euro. Udane są także inwestycje Seleny, przedsiębiorstwa wytwarzającego chemię budowlaną, czy Pronaru – specjalizującego się w budowie maszyn rolniczych. Szereg innych firm stara się o kontrakty. Zademonstrowały one swoją ofertę na Expo 2017 oraz na Kazachstańsko-Polskim Forum Gospodarczym.

    Pomimo istotnego wzrostu polskie inwestycje nadal są marginesem kazachskiej gospodarki. Niewielka Holandia w ciągu ostatnich 10 lat zainwestowała głównie w przemysł rolniczy – 66 mld dolarów, co daje średnią ponad 6 mld dolarów inwestowanych rocznie. Polskie możliwości są znacznie mniejsze. Prezydent Duda w czasie Forum Gospodarczego zapowiedział, że będzie się starał, aby obroty w handlu z Kazachstanem osiągnęły w ciągu kilku lat kwotę 3 mld euro, ale naprawdę wielkie pieniądze można wspólnie zarobić, podejmując decyzje na poziomie państwowym, a nie drobnych inwestorów.

    Nowy Jedwabny Szlak

    Polska jest dla Kazachstanu najważniejszym partnerem w Europie Środkowej, podkreślał podczas spotkania wiceminister spraw zagranicznych Kazachstanu Roman Wassilienko, odpowiadający m.in. za kontakty z Polska. – Dlatego powinniśmy – zachęcał – wykorzystywać sytuację, gdy 50 proc. naszych obrotów towarowych jest z Unią Europejską, a szlaki do niej wiodą przez Polskę. Obecność polskich firm u nas jest ważna, ale największe interesy możemy zrobić – podkreślał wiceminister – jeśli Polska zdecyduje się wejść w wielki projekt Nowego Jedwabnego Szlaku, łączący Pekin z Europą, w którym Kazachstan odgrywa ważną rolę. Chodzi o chińską inicjatywę Pasa i Szlaku, nazywaną też Nowym Jedwabnym Szlakiem. Budowa sieci morskich i lądowych korytarzy pomiędzy Chinami a krajami Azji, Europy i Afryki zrewolucjonizuje światowy handel. Chiny zapowiedziały, że przeznaczają na inwestycje realizowane w ramach tego projektu 124 mld dolarów. Kazachstan zaś odgrywa w tym projekcie decydującą rolę. Transport korytarzami morskimi – północnym i południowym – trwa od 33 do 45 dni, uzależniony jest także od warunków pogodowych. Podróż szlakiem transsyberyjskim prowadzącym przez Rosję trwa ok. 20 dni, natomiast przez Kazachstan jedynie 13–15 dni. Aby transport kolejowy był konkurencyjny, pociągi na tym szlaku muszą przemierzać dystans 1000 km w ciągu doby. Aby ten wynik osiągnąć, konieczne są modernizacja torowisk, stacji przeładunkowych, a przede wszystkim ujednolicenie przepisów, m.in. celnych. Chodzi o to, aby towary odprawiane w Pekinie nie musiały przechodzić kolejnych odpraw i bez przeszkód docierały do Duisburga, gdzie znajduje się główny węzeł komunikacyjny dla chińskich towarów, zmierzających do Europy i Afryki.

    Kazachstan gotowy jest do strategicznego partnerstwa z Polską w tej inwestycji, zapewniał nas Maksat Kabaszew, przewodniczący Kazakh Invest, instytucji odpowiadającej za kontakty z zagranicznymi inwestorami. Dla gospodarki Kazachstanu ten projekt ma kluczowe znaczenie. Między innymi w Korgas na granicy kazachstańsko-chińskiej w ramach Pasa i Szlaku zbudowano ogromne centrum logistyczne i międzynarodową strefę wolnego handlu, która obsługuje także Azję Centralną. Kazachstan stawia na transport, aby czerpać dochód z tranzytu. W 2020 r. ma on już stanowić 11 proc. budżetu kraju. Polska jest pierwszym unijnym przystankiem na tej drodze, i także może zarobić na tranzycie, ale w tym celu, poza inwestycjami, potrzebne są strategiczne decyzje polityczne. Nie są one łatwe, dodajmy. Chiny obok Rosji są głównym partnerem politycznym dla Kazachstanu, ale nie dla nas. Naszym punktem odniesienia są przede wszystkim Stany Zjednoczone i Unia Europejska – obaj partnerzy ostrożni, jeśli chodzi o ekspansję chińskiej gospodarki, za którą przecież pójdą wpływy polityczne. Trzeba więc wyważyć wszystkie racje i zdecydować, czy Polska powinna stać się regionalnym hubem Nowego Jedwabnego Szlaku. To może najważniejsza strategiczna decyzja, jaka stoi obecnie przed polską elitą polityczną. 

    «« | « | 1 | » | »»
    oceń artykuł

    Zobacz także

    Reklama

    • Gość
      21.10.2017 10:47
      A na czym polega ten nowoczesny transport miejski w Astanie? Nie ma tam metra, ani tramwajów czy trolejbusów; są tylko i wyłącznie autobusy, w dodatku większość raczej niezbyt nowoczesna...
    , aby komentować lub podaj nazwę wyświetlaną
    Gość

      Reklama

      Reklama

      Zachowane na później

      Pobieranie listy

      Reklama

      przewiń w dół