• facebook
  • twitter
  • YouTube
  • Newsletter
  • rss
  • Zatrzymaj aborcję chorych dzieci

    Bogumił Łoziński

    |

    GN 37/2017

    dodane 14.09.2017 00:00

    Po raz pierwszy od lat jest realna szansa na likwidację prawa, które pozwala zabijać nienarodzone dzieci, gdyż są chore. Wykreślenie przesłanki eugenicznej przewiduje obywatelski projekt „Zatrzymaj aborcję”, pod którym właśnie trwa zbiórka podpisów. Nie może zabraknąć twojego.

    Inicjatywa jest bardzo dobrze przygotowana i uwzględnia realia społeczne oraz polityczne. Już na starcie popiera ją wiele środowisk, a liczni wolontariusze zgłaszają się do zbierania podpisów. Do końca listopada trzeba ich zgromadzić co najmniej 100 tysięcy. Dlatego dołączamy do tego numeru „Gościa Niedzielnego” kartę, na której możesz się podpisać, namówić do tego innych i wysłać do organizatorów inicjatywy ustawodawczej. Liczba głosów poparcia jest bardzo ważna i nie chodzi tylko o wymagane 100 tys., lecz o to, aby zebrać o wiele więcej. Powszechne poparcie będzie miało znaczenie przy podejmowaniu decyzji przez polityków, bo to w ich rękach leży los dzieci poczętych, które obecnie można zabijać z powodu podejrzenia choroby.

    Za życiem

    W 1993 r. uchwalona została obecna ustawa regulująca kwestie ochrony życia. Po blisko 40 latach, w czasie których aborcja była dozwolona, wprowadzony został jej zakaz, ale z trzema wyjątkami. Gdy zagrożone jest życie matki, ciąża jest wynikiem czynu zabronionego i gdy istnieje podejrzenie, że dziecko jest nieuleczalnie chore albo upośledzone. Takie prawo, z pewnymi zmianami dokonanymi przez lewicę, np. rozszerzenie pierwszego przypadku o zdrowie matki, istnieje do dziś. Środowiska obrońców życia walczą, aby wprowadzić całkowity zakaz aborcji. Początkowo skupiały się na uświadamianiu społeczeństwa wartości ludzkiego życia i zbrodni, jaką jest aborcja. Wysiłki te przyniosły powodzenie. Po kilku latach sondaże zaczęły pokazywać, że ponad połowa Polaków jest za zakazem zabijania poczętych dzieci.

    Następnym krokiem było składanie w Sejmie antyaborcyjnych inicjatyw ustawodawczych. W sumie złożono ich cztery. Olbrzymia liczba podpisów poparcia dla nich potwierdzała sondażowe wyniki, że postawa przeciwna aborcji jest w Polsce powszechna. Pierwszy projekt obywatelski z 2011 r. poparło ponad 600 tys. osób, kolejne trzy niewiele mniej. Jednak wszystkie zostały odrzucone przez Sejm.

    Deklaracje bez pokrycia

    Los pierwszych trzech projektów wydawał się przesądzony, gdyż w parlamencie większość mieli zwolennicy utrzymania aktualnych przepisów. PiS zawsze deklarował, że jest za całkowitą ochroną życia, i rzeczywiście posłowie tej partii głosowali za projektami antyaborcyjnymi. Jednak część obrońców życia podważała wiarygodność tego ugrupowania w owej kwestii. Cieniem na PiS kładło się doprowadzenie do odrzucenia w 2007 r. poprawki do konstytucji wzmacniającej prawną ochronę życia. Jednak pozytywna postawa wobec trzech projektów obywatelskich napawała optymizmem.

    Mało kto zwrócił uwagę, że do przyjęcia przez Sejm projektu obywatelskiego z 2011 r. zabrakło jedynie 5 głosów, tymczasem na sali nieobecnych było 10 posłów PiS. Gdyby głosowali przeciwko odrzuceniu, Sejm przyjąłby całkowity zakaz aborcji, bo takie rozwiązanie zawierał projekt.

    Obawy wobec wiarygodności deklaracji polityków PiS okazały się uzasadnione. Jesienią zeszłego roku, mając większość w parlamencie, odrzucili obywatelski projekt całkowicie zakazujący aborcji. Można podejrzewać, że PiS obawiał się eskalacji konfliktu ze zwolennikami obecnych przepisów.

    Czas świadectwa

    Taka postawa spotkała się z olbrzymią krytyką katolickiej opinii publicznej. Jednocześnie liderzy PiS, z Jarosławem Kaczyńskim na czele, zaczęli deklarować, że poprą zakaz aborcji eugenicznej. Traktując te obietnice poważnie, inicjatorzy „Zatrzymaj aborcję” przygotowali projekt likwidujący jedynie tę przesłankę. Odrzucenie takiej propozycji przez PiS oznaczałoby wejście w otwarty konflikt z poważną częścią własnego elektoratu, a także z episkopatem. Biskupi bowiem otwarcie popierają inicjatywę „Zatrzymaj aborcję”. Jarosław Kaczyński wiele razy tłumaczył, że nie chce zmieniać prawa w kwestiach związanych z etyką, bo oznaczałoby to nowy konflikt, a tych jego partia ma już pootwieranych dużo. Jeśli jednak jego ugrupowanie nie przegłosuje zakazu aborcji eugenicznej, to na pewno otworzy kolejny konflikt, tyle że tym razem z ludźmi, którzy poważnie traktują etykę katolicką. W PiS wielu posłów ma moralnego kaca po tym, co stało się jesienią. Projekt „Zatrzymaj aborcję” jest dla nich szansą na danie świadectwa wierności swojemu sumieniu.

    Każdy powinien mieć świadomość, że podpis pod projektem i głosowanie za nim w Sejmie to ratowanie ludzkiego życia, to wybór między dobrem a złem. 

    «« | « | 1 | » | »»
    oceń artykuł

    Zobacz także

    Reklama

    • Marek
      21.09.2017 12:09
      Brawo dla dzielnych kobiet.
    • Gość
      14.10.2017 14:07
      A ile dzieci ma Pani Magdalena Korzekwa-Kaliszuk? Po katolicku czyli dożo?
    • Ptyś
      15.10.2017 15:03
      A tu stanowisko zacnego kapłana http://m.fronda.pl/a/ks-stanislaw-malkowski-dla-frondy-co-probuja-dzis-ukryc-katolickie-media,100996.html
    , aby komentować lub podaj nazwę wyświetlaną
    Gość

      Reklama

      Reklama

      Zachowane na później

      Pobieranie listy

      Reklama

      przewiń w dół