• facebook
  • twitter
  • YouTube
  • Newsletter
  • rss
  • Bierni i potulni

    Ks. Marek Gancarczyk Ks. Marek Gancarczyk

    |

    GN 37/2017

    dodane 14.09.2017 00:00

    Nie każdy musi mieć tyle odwagi co Mary Wagner, ale już do złożenia podpisu pod obywatelskim projektem powinno mu jej wystarczyć.

    O Mary Wagner wielokrotnie pisaliśmy już w „Gościu”. Do tej pory w więzieniu przesiedziała łącznie ponad cztery lata. A kiedy Państwo czytają ten tekst, jest już po rozprawie kanadyjskiego sądu, który miał wymierzyć jej kolejną karę, być może nawet 1,5 roku więzienia. Kara spotyka ją za to, że zbliża się na niedozwoloną odległość, mniejszą niż 18 metrów, do klinik aborcyjnych, czego jej robić nie wolno. Mary Wagner to kobieta skromna i pokorna, ale o niezwykłej odwadze i przenikliwości. Sprzeciwiła się całej współczesnej cywilizacji. A trzeba wiedzieć, że Kanada przoduje w różnego rodzaju nieludzkich rozwiązaniach prawnych. Nie mam wątpliwości, iż jest tylko kwestią czasu, że gwiazda Mary kiedyś zabłyśnie. Być może za pięć lat, a być może dopiero za pięćdziesiąt, ale to jej odwaga będzie pokazywana jako wzór chrześcijańskiej postawy. Aż trudno uwierzyć, że w bogatej Kanadzie żyje sobie skromna kobieta, która mówi: jeżeli trzeba, to możecie mnie zamknąć, ale z obranej drogi nie ustąpię. No i raz po raz kanadyjskie władze wtrącają ją do więzienia. Wyobrażam sobie, że jej postawa musi być niezwykle irytująca dla ogłupiałych elit.

    Przypominam o Mary Wagner nie tylko z powodu kolejnego wyroku, który na nią spadł, ale także w związku z kolejną batalią o życie chorych dzieci, jaka rozpoczyna się w Polsce. Na jej czele stoją dwie odważne kobiety: Kaja Godek i Magdalena Korzekwa-Kaliszuk. Oczywiście Polska to nie Kanada, ale i u nas bycie twarzą prolajferskiej akcji, która w konsekwencji ma zmienić prawo, wymaga pokory i odwagi. Proszę sobie przypomnieć czarny marsz z września zeszłego roku. Ile w nim było agresji, wulgarności, zła. Podobnych reakcji można się spodziewać i tym razem.

    W niedawnym wywiadzie dla „Naszego Dziennika” (9–10 września) Mary Wagner powiedziała: „Zło szerzy się, gdyż nie napotyka dostatecznie silnego oporu ze strony zwykłych ludzi. Kto powinien stawić opór? Przede wszystkim my, chrześcijanie. Tymczasem jesteśmy zbyt bierni, zbyt potulni, i mówię to także do siebie. Słowo Boże, zwłaszcza w niektórych psalmach, napomina nas, byśmy nie pokładali nadziei w książętach, i musimy brać to poważnie”. I kto to mówi? Osoba, która pozwala się zamknąć w więzieniu. Nie każdy musi mieć tyle odwagi co Mary Wagner, ale już do złożenia podpisu pod obywatelskim projektem powinno mu jej wystarczyć (więcej o projekcie na ss. 16–19). 

    «« | « | 1 | » | »»
    oceń artykuł

    Zobacz także

    Reklama

    • włodekewangelizator
      19.09.2017 17:54
      ok 500 tys podpisów wyrzuconych do kosza -odrzucenie przez polityków PiS projektu ustawy o ochronie życia nienarodzonychdzieci. To PiS jest u władzy! Nikt w moim Kościele nie ma odwagi powiedzieć wprost rządzącym że to ich moralny obowiązek! Tak Tak dobra zmiana a dzieci są dalej zabijane. Mary Wagner to bohaterka godna naśladowania a u nas są marsze dla życia w których idą politycy którzy odrzucili obywatelski projekt ochrony nienarodzonych a wszystkimu winni są lewacy i ta zgniła Europa !To hipokryzja !pozdrawiam w Panu!
    , aby komentować lub podaj nazwę wyświetlaną
    Gość

      Reklama

      Reklama

      Zachowane na później

      Pobieranie listy

      Reklama

      przewiń w dół