• facebook
  • twitter
  • YouTube
  • Newsletter
  • rss
  • Oczko w głowie

    Marcin Jakimowicz

    |

    GN 36/2017

    dodane 07.09.2017 00:00

    Jan Kowalski powinien częściej patrzeć na Jerozolimę. I to na pewne konkretne wzniesienie (818 m n.p.m.). To stamtąd przyjdzie Mesjasz.

    Wróciłem właśnie z naszych wspólnotowych rekolekcji. Na jednym ze slajdów wyświetlanych na sali, w której mieliśmy spotkania, był cytat: „I Jemu nie dajcie spokoju, dopóki nie odnowi i nie uczyni Jeruzalem przedmiotem chwały na ziemi” (Iz 62,7). Co było robić, nie dawałem Mu spokoju. Zwłaszcza w czasie Mszy św., gdy śpiewałem: „Przyjdź królestwo Twoje”. Moje myśli wędrowały w stronę pewnego wyprażonego przez słońce wzgórza.

    Śmiech na sali

    Wyobraźmy sobie burmistrza jednego z polskich miast, który w czasie swego exposé wyjeżdża z hasłem: „Dziękuję za wybór. Mój plan? Chcę przygotować nasze miasto na przyjście Mesjasza”. Kłopotliwe chrząkanie na sali? Burza w necie? Szydercze memy pełne warczących wyrazów?

    Dostępne jest 7% treści. Chcesz więcej? Kup wydanie papierowe lub e-wydanie.

    «« | « | 1 | » | »»
    oceń artykuł

    Zobacz także

    Reklama

    , aby komentować lub podaj nazwę wyświetlaną
    Gość

      Reklama

      Reklama

      Zachowane na później

      Pobieranie listy

      Reklama

      przewiń w dół