• facebook
  • twitter
  • YouTube
  • Newsletter
  • rss
  • Miłosierny upomina

    ks. Tomasz Jaklewicz

    |

    GN 36/2017

    dodane 07.09.2017 00:00

    Liberalna kultura głosi, że każdy ma prawo żyć tak, jak chce i nikomu nie wolno tego kwestionować. Chrześcijanin jednak nie może milczeć w obliczu grzechu. Braterskie upomnienie to przejaw miłosierdzia wobec grzesznika.

    Upomnienie braterskie – to chrześcijańska klasyka, jeden z siedmiu katechizmowych uczynków miłosierdzia względem duszy. Mówi się, że klasyka nigdy się nie starzeje, a jednak ten ważny aspekt posługi miłosierdzia wydaje się dziś mocno zapomniany, także w Kościele. Liberalna kultura wtłoczyła nam do głów pseudodogmaty politycznej poprawności typu: „żyj i pozwól żyć innym”, „nie wtrącaj się w cudze sprawy”, „każdy ma prawo żyć jak chce”, „żyj w zgodzie z sobą” itd. Chrześcijanin nie może jednak kupować bezkrytycznie tego typu haseł. Po pierwsze dlatego, że wolność jednostki nie jest absolutem, nie może być bożkiem. Po drugie dlatego, że miłość jest większą wartością niż wolność. Nie możemy w imię wolności patrzeć obojętnie na innych. Żyjemy dla siebie nawzajem, jesteśmy sobie powierzeni. „Jesteś stróżem swego brata” (por. Rdz 9,4). Chrześcijanin ma obowiązek dostrzegania obok siebie człowieka doświadczającego nędzy. W przypadku biedy materialnej ta sprawa nie budzi kontrowersji. Inaczej jest w przypadku biedy duchowej. A przecież i tej nie brakuje, także, a może przede wszystkim, wśród bogatych materialnie. Napomnienie jest czynem miłosierdzia, konkretną formą troski o człowieka. Celem zwrócenia komuś uwagi jest, jak mówi sam Pan Jezus, „pozyskanie brata”, czyli wyrwanie go ze szpon zła i skierowanie w stronę dobra, czyli nawrócenie. Ostatecznie chodzi o jego zbawienie, o wieczność.

    Dostępne jest 11% treści. Chcesz więcej? Kup wydanie papierowe lub e-wydanie.

    «« | « | 1 | » | »»
    oceń artykuł

    Zobacz także

    Reklama

    • Gość
      07.09.2017 18:15
      Artykuł pisany jest przez ks. Jaklewicza raczej do wiernych i w tonie wyższościowym, jakby przedstawiciel Kościoła miał pełną wiedzę o naturze człowieka. W związku z tym pozwala sobie na "braterskie upomnienie". Nie zgadzam się z taką postawą. Jeśli dobrze rozumiem "kulturę liberalną", której środowiska katolickie nie akceptują, ponieważ dodarcie do tej kultury jest trudne (ewangelizowanie) z uwagi świadomość samego siebie oraz sporej wiedzy historycznej, to tak w skrócie, to liberalizm dobrze pojęty, tak pod względem humanistycznym, etycznym i intelektualnym traktuje ludzi wierzących jednakowo, jako grupę mającą określoną własną percepcję o istniejącej rzeczywistości. I niech tak pozostanie, zważywszy na niechlubną historię Kościoła. Pozdrawiam ks. Tomasza...
    • Gość
      09.09.2017 00:07
      W moim egzemplarzu Pisma Świętego (Biblia Tysiąclecia) fragment Księgi Rodzaju, na który powołuje się ks. Tomasz (9,4) wygląda tak: "Nie wolno wam tylko jeść mięsa z krwią życia". Natomiast gdy znajdziemy fragment, o który zapewne chodziło ks. Tomaszowi - czyli Rdz 4,9 (literówki każdemu się zdarzają, ale dotychczas myślałam, że w gazetach pracują korektorzy), tam znajdziemy podobny do zacytowanego fragment, wypowiedź Kaina: "Czyż jestem stróżem brata mego"? Zastanawiam się, czy można dowolnie zmieniać tekst Pisma Świętego tak, aby pasował do tego, co chcemy powiedzieć? W pewnym sensie zgadzam się z przedmówcą: "braterskie upomnienie wobec grzesznika" zakłada, że to ja mam rację i wiedzę o tym, kto jest grzesznikiem - a to przecież wie tylko Bóg.
    • Megi
      09.09.2017 20:31
      Gościu 18:15...cóż to jest, ta niechlubna historia Kościoła?...
    • Gość
      12.09.2017 15:06
      Jako chrześcijanin, napominam redakcję "Gościa Niedzielnego" do zaniechania uporczywego milczenia w sprawie bezczelnego wykorzystywania liturgii do agitek politycznych w tzw. miesięcznice smoleńskie, podczas których poseł Jarosław Kaczyński pomawia, oczernia, kłamie i bezcześci pamięć o zmarłych, po to, aby uprawiać brudną grę polityczną. Jak długo "Gość Niedzielny" będzie milcząco aprobował to bezbożne, grzeszne i antyludzkie postępowanie - pod płaszczykiem fałszywej pobożności - tak długo będzie sprawcą grzechu publicznego! Napominam Was, Bracia, przy świadkach - odstąpcie od tego grzesznego działania.
    , aby komentować lub podaj nazwę wyświetlaną
    Gość

      Reklama

      Reklama

      Zachowane na później

      Pobieranie listy

      Reklama

      przewiń w dół