• facebook
  • twitter
  • YouTube
  • Newsletter
  • rss
  • Symfonia Kościoła

    ks. Zbigniew Niemirski

    |

    GN 36/2017

    dodane 10.09.2017 00:00

    Czytany dziś fragment Ewangelii to klasyka Chrystusowego pouczenia o postępowaniu w tak zwanej procedurze upomnienia braterskiego, sytuacji, gdy współbrat „zgrzeszy przeciw tobie”.

    Jezus powiedział do swoich uczniów:
    «Gdy brat twój zgrzeszy przeciw tobie, idź i upomnij go w cztery oczy. Jeśli cię usłucha, pozyskasz swego brata.

    Jeśli zaś nie usłucha, weź z sobą jeszcze jednego albo dwóch, żeby na słowie dwóch albo trzech świadków oparła się cała sprawa. Jeśli i tych nie usłucha, donieś Kościołowi. A jeśli nawet Kościoła nie usłucha, niech ci będzie jak poganin i celnik.

    Zaprawdę, powiadam wam: Wszystko, cokolwiek zwiążecie na ziemi, będzie związane w niebie, a co rozwiążecie na ziemi, będzie rozwiązane w niebie.

    Dalej, zaprawdę, powiadam wam: Jeśli dwóch z was na ziemi zgodnie o coś prosić będzie, to wszystko otrzymają od mojego Ojca, który jest w niebie. Bo gdzie są dwaj albo trzej zebrani w imię moje, tam jestem pośród nich».


    Do tekstu odnoszą się prawnicy kanoniści, jako fundament znajdują go także specjaliści z teologii moralnej. Jak postępować z kimś, kto należy do wspólnoty, ale nie przestrzega jej reguł? Warto w analizie, a potem w jakiejś kontemplacji tego tekstu zatrzymać się na użytym czasowniku „upomnieć”. Ewangelista użył tu greckiego słowa elegho. Czasownik ten znaczy najpierw „zhańbić” i „traktować z pogardą”. Ale nie to znaczenie dominuje. Odzywa się dalsze pole znaczeniowe, a mianowicie: „badać”, „indagować” i „dowodzić”. Ważne jest tu ostatnie ze znaczeń – „dowodzić”. W tym kluczu można pokusić się o bardzo dosłowne co do znaczenia słowa tłumaczenie ewangelicznego zalecenia: „Idź i przedstaw mu swoje dowodzenie, pokaż mu swoje logiczne argumenty”. Widać tu, jak w debacie o grzechu ważna jest sfera rozumu.

    W Chrystusowym pouczeniu grzeszący brat nie słucha ani dowodzenia pokrzywdzonego, ani też potem stanowiska dwóch czy trzech współbraci. W efekcie nie słucha także Kościoła. I wtedy ów grzesznik, niesłuchający Kościoła, ma być „jak poganin i celnik”. Ewangelista Mateusz, pisząc o wspólnocie uczniów Chrystusa, używa rzeczownika „Kościół”. To ewenement. We wszystkich czterech Ewangeliach ten rzeczownik pojawia się tylko 3 razy. Po raz pierwszy w scenie pod Cezareą Filipową, gdzie Pan Jezus mówi do Piotra: „Na tobie (Skale) zbuduję mój Kościół”, a potem tylko 2 razy w obecnej perykopie. Kościół, a więc zorganizowana i zhierarchizowana wspólnota uczniów Chrystusa, od początku staje wobec problemu tych, którzy nie do końca identyfikują się z jej nauczaniem i wewnętrzną dyscypliną.

    Często ulegamy uproszczonemu obrazowi w dwóch odsłonach. Pierwsza chce pokazać, że Kościół pierwszego pokolenia był wspólnotą osób wręcz doskonałych, całkowicie oddanych nauce swego Mistrza. Druga, odwołując się do tego obrazu, gorszy się każdym grzechem, pytając: „Jak to możliwe, przecież to wspólnota uczniów Jezusa?”. Nie bagatelizujemy grzechu. On zawsze rani wspólnotę Kościoła, pomniejsza jej wiarygodność, ale przecież jest. Jeśli w naszych kościołach, w obrębie tej samej przestrzeni architektonicznej mamy tabernakula, gdzie jest obecny nasz Pan, to z woli Chrystusa mamy także konfesjonały, które nie są miejscami, gdzie chwalimy się naszymi dobrymi uczynkami.

    Perykopę kończy obietnica wysłuchania wspólnych próśb. To jakieś odwrócenie tego, o czym była mowa wcześniej. Ważny jest użyty tu czasownik symfoneo – a więc „grać razem”, „wydawać wspólne harmonijne dźwięki”, przeciwny temu, co robi ów brat, który grzeszy. Kościół, wspólnota uczniów Chrystusa, zgromadzony na liturgii, modli się do swego Pana i jako taki otrzymuje łaskę symfonii, trwałej i harmonijnej obecności Pana Jezusa pośród nich. 

    «« | « | 1 | » | »»
    oceń artykuł

    Wybrane dla Ciebie

    • Gość
      10.09.2017 23:18
      „Na tobie (Skale) zbuduję mój Kościół” - Błąd. Proszę sprawdzić w dowolnym interlinearnym wydaniu Biblii. Skała to petra, natomiast zwracając się do Piotra, Jezus używa słowa petros co można przetłumaczyć jako odłamek skalny, kamień, głaz. Zatem jest oczywiste że to Jezus jest tą skałą, fundamentem Kościoła a nie Piotr.
    , aby komentować lub podaj nazwę wyświetlaną
    Gość
      przewiń w dół