• facebook
  • twitter
  • YouTube
  • Newsletter
  • rss
  • Sojusz z Sojuzem

    Jacek Dziedzina Jacek Dziedzina

    dodane 04.09.2017 14:47

    Ktoś w USA mocno wierzy, że z Rosją można zawrzeć jakąś wiążącą umowę. I szykuje ofertę dla Moskwy: nową strefę buforową złożoną z państw, które mają nigdy nie znaleźć się w NATO.

    Gdy w polityce międzynarodowej widoczne jest rosnące napięcie, a mocarstwa szykują się do wojny – lub sprawiają takie wrażenie – to zazwyczaj oznacza dwie możliwości: albo rzeczywiście szykują się do wojny, albo do zawarcia jakiejś umowy. W tym drugim przypadku napięcie i wojenne przygotowania są elementem strategii negocjacyjnej – prężenie muskułów ma na celu wypracowanie dla siebie jak najlepszej pozycji, by ugrać jak najwięcej. Jeśli kogoś jeszcze zastanawia zbieg okoliczności, jakim jest z jednej strony przygotowanie do największych od „zimnej wojny” manewrów rosyjskich u granic NATO i rosnące napięcie wokół Korei Północnej z drugiej strony, to można go interpretować również w tych dwóch kategoriach: albo jako rzeczywiste przygotowanie do czegoś, o czym wolimy nie myśleć, albo właśnie jako testowanie możliwości negocjacyjnych partnera-przeciwnika.

    W tym drugim przypadku wygląda na to, że w Stanach Zjednoczonych wpływowe środowiska mają gotową ofertę dla Rosji: strefę buforową złożoną z państw, które mają być neutralne, a Zachód ma zagwarantować, że nigdy nie znajdą się w NATO. Otwarcie taki program ogłosił Brookings, jeden z poważniejszych ośrodków politycznych w Stanach. Swój raport autorzy zatytułowali nawet dosłownie „Poza NATO: Nowy kształt bezpieczeństwa dla Europy Wschodniej”. Dość skomplikowany wywód sprowadza się do wyrażonej wprost propozycji: niech państwa takie, jak Finlandia i Szwecja z jednej strony oraz Ukraina, Białoruś i Mołdawia z drugiej, a także Gruzja, Armenia i Azerbejdżan i ostatecznie również Cypr i Serbia pozostaną na zawsze państwami neutralnymi, tworząc strefę buforową między Rosją a Zachodem.

    Skojarzeń z historii – nawet jeśli nie 1:1 – nasuwa się oczywiście wiele. W takim handlowaniu z Rosją widoczna jest ciągle ta sama naiwność: wiara, że Rosja może być gwarantem czegokolwiek, a zwłaszcza pokoju. Autorzy piszą zresztą wprost, że ten nowy porządek bezpieczeństwa zakłada, że „Rosja, tak jak NATO, zaangażuje się, by pomóc podnieść bezpieczeństwo Ukrainy, Gruzji i Mołdawii i innych krajów regionu”. Tak może pisać albo ktoś, kto o Rosji pojęcia nie ma, albo ktoś, kto Rosję dobrze zna, ale na potrzeby „umowy handlowej” musi opracować „teoretyczne podstawy partnerstwa”. Trzeba przyznać, że mocno teoretyczne.

    «« | « | 1 | » | »»
    oceń artykuł

    Wybrane dla Ciebie

    • Salzburg
      04.09.2017 16:09
      wstawienie neutralnego państwa dobrze wyszło Austrii. Od 1955 roku Austria nie jest członkiem żadnego militarnego paktu, nie brała udziału w żadnej wojnie i stała się obok Szwajcarii najbogatszym krajem Europy. Czy naprawdę tak źle życzy Pan innym krajom?
    • gut
      05.09.2017 00:02
      °•°Napoleon Bonaparte ᐉᑡ‖‖‖‖ᐳ Politykę wszystkich mocarstw określa ich położenie geograficzne. :)
    , aby komentować lub podaj nazwę wyświetlaną
    Gość

      Reklama

      przewiń w dół