• facebook
  • twitter
  • YouTube
  • Newsletter
  • rss
  • Biegnąca z Jezusem, dająca pokój

    Agata Combik

    dodane 02.09.2017 18:25

    "Maryja była pierwszym tabernakulum i zarazem pierwszą monstrancją" - stwierdził św. Jan Paweł II. Tę myśl podejmuje Monstrancja Fatimska, która w 1. sobotę września przybyła do Oleśnicy.

    Jest darem przygotowanym przez sanktuarium Matki Bożej Fatimskiej w Zakopanem i Fundację Aniołów Miłosierdzia; stanowi wotum Polaków dla sanktuarium w portugalskiej Fatimie. Zostanie do niego przekazana 24 września przez polskich pielgrzymów, a przedtem peregrynuje po Polsce. 2 września zawitała do Oleśnicy.

    Zanim w bazylice pw. św. Jana Apostoła i Ewangelisty rozpoczęła się adoracja Najświętszego Sakramentu wystawionego w Monstrancji Fatimskiej, wierni uczestniczyli w Mszy św. odprawionej przez ks. Klaudiusza Kordosa. – Jest Tą, która niesie Jezusa, jako żywa monstrancja. Chce przytulić nas do swojego Niepokalanego Serca – mówił, zauważając, że Bóg cieszy się z każdego momentu, jaki spędzamy przed Nim.

    Grzegorz Kiciński, dyrektor Fundacji Aniołów Miłosierdzia, wyjaśniał, że peregrynacja monstrancji to „pielgrzymka pokoju i pojednania”. – Monstrancja jest darem dla sanktuarium Matki Bożej Fatimskiej od ciebie i ode mnie, od wszystkich Polaków. To jest prezent dla Mamy – tłumaczył, mówiąc, że ów podarunek można „czytać” jak ikonę. – Ta monstrancja ma w sobie ukrytą opowieść, to jest opowieść o szalonej miłości Boga... Maryja ukazana w niej to Mama, która przychodzi, by dawać nam wszystko, co ma, by podarować nam Jezusa. On zawsze przychodzi z darem przebaczenia, pokoju.

    Wyjaśniał, że gest rozłożonych rąk Matki Bożej nawiązuje do wydarzenia z życia dzieci fatimskich – gdy ujrzały Ją rozkładającą ręce, zostały szczególnie przeniknięte Bożą łaską. – Maryja chce przeszyć nas łaską, wypełnić łaską całą nasza osobę – mówił G. Kiciński. Wspomniał o księżycowym kamieniu, który w monstrancji znalazł się u stóp Maryi, Niewiasty obleczonej w Słońce, oraz o meteorytach w aureoli, w „wieńcu z gwiazd”. Zauważył, że są to fragmenty skał, które znajdowały się bardzo daleko od Ziemi i przebyły długą drogę, zanim znalazły się w koronie Maryi. Podobnie my, a także nasi bliscy, nawet jeśli jesteśmy daleko od Niej, zaproszeni jesteśmy, by znaleźć się w koronie Królowej.

    G. Kiciński przypomniał, że peregrynacji towarzyszy przygotowywanie drugiego daru – zbiórka pieniędzy na pierwsze na Litwie hospicjum dla dzieci (na razie znajduje się tam tylko jedno, dla dorosłych). Na jednym krańcu Europy znajdzie się dar Polaków w postaci Monstrancji Fatimskiej, na drugim – dar w postaci hospicjum...

    – Ta monstrancja ma swój charyzmat – jest nim tajemnica nawiedzenia św. Elżbiety – mówił, przypominając radość matki św. Jana Chrzciciela, jaką została obdarowana, gdy wbiegła do jej domu Maryja. – Maryja wbiega dziś do ciebie, by cię rozradować!

    Zaprosił do ufnej modlitwy, zwłaszcza ludzi przeżywających kryzys małżeństwa, smutek wdowieństwa, samotności. Przywołał historię państwa młodych, którzy pobrali się w hospicjum. On przedtem dzień w dzień przychodził do swojej umierającej na raka narzeczonej, pielęgnując ją i... codziennie na nowo prosząc ją o rękę. Odmawiała, nie chcąc, by wkrótce został wdowcem. W końcu zgodziła się i ślub odbył się. Po kilku dniach od tego wydarzenia panna młoda została wypisana z hospicjum. Rak zniknął. Kobieta jest zdrowa, została mamą.

    – Dziś Bóg, przychodząc w Eucharystii, mówi do każdego z nas: „Kocham cię, wyjdź za mnie; przychodzę do ciebie zakochany w tobie!”. On chce nas uleczyć – zapewniał G. Kiciński.

    Zebrani wysłuchali także katechezy maryjnej wygłoszonej przez s. Fernandę – jedną z kilku brazylijskich sióstr zakonnych towarzyszących monstrancji, na co dzień pełniących posługę w sanktuarium w Fatimie. – Jej rozłożone ręce wyrażają prawdę, że Maryja chce nam dać Jezusa, ale też chce przyjąć od nas wszystko, co Jej przynosimy – mówiła, przypominając przesłanie fatimskie – nabożeństwa pierwszych sobót miesiąca, wezwanie do pocieszania Niepokalanego Serca Maryi.

    W oleśnickiej bazylice każdy mógł złożyć akt całkowitego oddania się Matce Bożej. Po odmówieniu części Różańca przyszedł czas na chwilę osobistej adoracji Najświętszego Sakramentu oraz modlitwę uwielbienia.

    Po błogosławieństwie udzielonym przez ks. Sebastiana Kruka monstrancja została uroczyście odprowadzona przez parafian, by spod bazyliki trafić do kaplicy sióstr felicjanek, a wieczorem – do kościoła NMP Fatimskiej.

    Monstrancja została zaprojektowana i wykonana w pracowni Drapikowski Studio.

    ZDJĘCIA

    «« | « | 1 | » | »»
    oceń artykuł

    Zobacz także

    • PTaraski
      02.09.2017 19:31
      Tzw. "teologia ciała" Wojtyły, do której są tutaj odniesienia, jest z gruntu błędna, żeby nie powiedzieć heretycka. Jest to rodzaj pelagianizmu. Pelagianizmu, bo przeczy grzechowi pierworodnemu człowieka i faktowi, że zmysłowość i cielesność człowieka zostały przez ten grzech skorumpowane. Opiera się też na błędnym założeniu, że pożądanie i zmysłowość mogą być dobre same w sobie i wznoszące do Boga. To, co wznosi człowieka do Boga, to jest jednak łaska, a nie cielesność.

      A ta "monstrancja" jest naprawdę koszmarkiem, jakby na nią nie patrzeć!

      >Dziś Bóg, przychodząc w Eucharystii, mówi do każdego z nas: „Kocham cię, wyjdź za mnie; przychodzę do ciebie zakochany w tobie!”<

      Przykro mi, ale te słowa to jest jakiś pseudoreligijny be..ot, niemający z wiarą ani teologią nic wspólnego. Tak nisko się upada, jak widać, w sensie intelektualnym i religijnym, gdy się jest wyznawcą z gruntu błędnej "teologii ciała".


      Po co publikować takie koszmarki?!
    • Gościówa
      03.09.2017 10:07
      Piękna, cudowna, wymowna, teologicznie jak najbardziej poprawna. Żal ją "tracić" będzie, ale ten kto daje, jest najbardziej obdarowany.
    , aby komentować lub podaj nazwę wyświetlaną
    Gość

      Reklama

      Reklama

      Zachowane na później

      Pobieranie listy

      Reklama

      przewiń w dół