• facebook
  • twitter
  • YouTube
  • Newsletter
  • rss
  • W górach człowiek pokornieje

    Jan Głąbiński

    dodane 13.08.2017 16:25

    Pod Turbaczem przy Kaplicy Papieskiej odbyła się w niedzielę 13 sierpnia Msza św. w intencji ludzi gór. Modlitwę zapoczątkował wiele lat temu ks. prof. Józef Tischner.

    Jak nakazuje tradycja, którą rozpoczął wiele lat temu ks. prof. Józef Tischner, górale spotkali się na Mszy św. w intencji ludzi gór przy Kaplicy Papieskiej pod Turbaczem.

    - Tutaj człowiek pokornieje. Wychodzimy na szczyt, czekamy na Boże słowo. Ale Bóg często po prostu prosi nas o chwilę ciszy, o milczenie. Jest to niezwykłe! - mówił ks. Jan Gacek, kapelan Związku Podhalan, który przewodniczył wspólnej modlitwie. Słowo Boże wygłosił zaś ks. dr Sławomir Kowalik, proboszcz parafii w Ochotnicy Górnej. - Tutaj w górach pielęgnujemy tradycję wspólnych wyjść na szczyt, ale przede wszystkim umacniamy i zarazem powiększamy naszą wiarę. Idziemy za Chrystusem po jego śladach, często jakże trudnych czy bolesnych doświadczeń. Ale tutaj w sercu Gorc łatwiej nam to wszystko ogarnąć - mówił ks. Kowalik.

    Wszystkim za obecność i przygotowanie uroczystości dziękowali sercanin ks. Kazimierz Dadej, który duszpasterzuje pod Turbaczem oraz Józef Knap, nowy prezes nowotarskiego oddziału Związku Podhalan. To członkowie tej organizacji przygotowują co roku Mszę św. pod Turbaczem.

    Wśród pielgrzymów, którzy dotarli w Gorce byli m.in. księża sercanie, kapłani z okolicznych parafii, a nawet misjonarz pracujący w Polskiej Misji Katolickiej w Argentynie. Z kolei ks. Zbigniew Płachta, proboszcz nowotarskiej parafii św. Katarzyny, Mszę św. pod Turbaczem odprawił w intencji zmarłego kilka tygodni temu Maksia Batkiewicza, młodego hokeisty, który przegrał walkę z chorobą. W modlitwie uczestniczyła najbliższa rodzina chłopca.

    Podczas niezwykłej, gorczańskiej liturgii w górski las, który otacza polanę pod Turbaczem, rozchodził się śpiew góralskich gaździn z zespołu "Mali Śwarni". Przygrywała także kapela góralska oraz liczna orkiestra dęta OSP z Mszany Górnej. Wszyscy byli ubrani w stroje góralskie. Zaś w procesji z darami najmłodsi górale i Podhalanie przynieśli m.in. swojską kiełbasę, oscypka, miód, owoce.

    Wśród setek wiernych były władze Związku Podhalan, na czele z wiceprezesem Alojzym Lichosytem. Na Turbacz z pocztami sztandarowymi wyszły delegacje Związków Podhalan i OSP z wielu miejscowości, a także delegacja Podhalańskiej Grupy Rekonstrukcyjnej "Błyskawica".

    Ks. Kazimierz Dadej zaprosił wszystkich do wspólnej Mszy św. 14 sierpnia przy ołtarzu polowym w drodze na Turbacz, który poświęcony jest św. Maksymilianowi Marii Kolbe. 14 sierpnia przypada bowiem kolejna rocznica męczeńskiej śmierci tego zakonnika.

    O porządek i bezpieczeństwo na szlakach dochodzących pod Turbacz zadbali tradycyjnie goprowcy i strażacy z OSP z Nowego Targu - Kowańca i innych miejscowości, a także policjanci, straż leśna. A wśród pielgrzymów byli i tacy, co w Gorce wybrali się konno.

    Po zakończonej Mszy św. wiele osób zostawało na modlitwę w kaplicy papieskiej, w której jest relikwiarz z relikwiami św. Jana Pawła II.

    W latach 80. i 90. XX wieku każdego lata na Mszę św. odprawianą w drugą niedzielę sierpnia przez ks. prof. Józefa Tischnera przybywało coraz więcej ludzi. Pierwsze nabożeństwo zgromadziło blisko 2 tys. wiernych, głównie z Łopusznej i Nowego Targu. Dla górali Msze św. pod Turbaczem były zwłaszcza w czasach komunistycznych umocnieniem wiary. Stąd ks. Tischner nazwał te spotkania "poszerzaniem serc".

    «« | « | 1 | » | »»
    oceń artykuł

    Zobacz także

    Komentowanie dostępne jest tylko dla .

    Reklama

    Reklama

    Zachowane na później

    Pobieranie listy

    Reklama

    przewiń w dół