• facebook
  • twitter
  • YouTube
  • Newsletter
  • rss
  • Zwycięstwo Powstania

    Jakub Jałowiczor Jakub Jałowiczor

    dodane 11.08.2017 14:10

    Jeśli autorzy reklamy "Tigera" liczyli na to, że zirytują kilku nerwusów i zachwycą tłumy fajnej młodzieży, to się grubo pomylili.

    Mogłoby się wydawać, że twórcy reklamy to specjaliści od wyczuwania trendów. I że ludziom zajmującym się na co dzień tworzeniem obrazków, które mają podobać się jak największej liczbie osób, zagraża raczej to, że popadną w konformizm, niż to, że stracą kontakt z ludźmi.

    Autorzy reklamy „Tigera” pokazali, że tak być nie musi. Pomysł zakpienia z powstania warszawskiego świadczy o tym, że twórcy kampanii reklamowej mogą nie mieć bladego pojęcia o swojej grupie docelowej.  

    Kilkanaście lat temu komentatorzy dziwili się, że młodzież może pogować na koncercie piosenek o powstaniu. Dziś to oczywistość. Tego, że ogromna część młodych ludzi jest przywiązana do ojczyzny, nie trzeba jakoś szczególnie tłumaczyć, bo to po prostu widać na ulicach czy w internecie. Efektem pracy wykonywanej od 2004 r. przez twórców Muzeum Powstania (i mnóstwa innych instytucji, bardzo często jednak zainspirowanych właśnie przez muzeum) jest nie tylko pamięć o samym zrywie z 1944 r., ale i o innych kartach polskiej historii, z walką żołnierzy wyklętych na czele. Jednak o ile robienie z powojennych partyzantów bandytów zdarza się do dziś, o tyle atakowanie powstania to już naprawdę rzadkość. Nawet na lewicy, której z patriotyzmem kompletnie nie po drodze, łatwiej znaleźć kogoś, kto stara się dorobić do całej sprawy genderowe ideolo, niż kogoś, kto wprost zadeklaruje, że pamięć o bohaterach z 1944 r. mu się nie podoba.

    Autorzy reklamy „Tigera” jakoś tego nie zauważyli. Jeśli liczyli na to, że nabijając się z rocznicy przypadającej 1 sierpnia zirytują kilku nerwusów i zachwycą tłumy fajnej młodzieży, to się grubo pomylili. Nie dało się wybrać daty gorzej. I to w całej tej awanturze cieszy mnie najbardziej.

    «« | « | 1 | » | »»
    oceń artykuł

    Zobacz także

    • E.
      12.08.2017 01:56
      "Nawet na lewicy, której z patriotyzmem kompletnie nie po drodze" - zaraz, zaraz, czy to znaczy, że lewica świadomie i celowo działa na szkodę Polski? Ja myślałem, że w ich przekonaniu projekt lewicowy ma również na celu (jakkolwiek by się z nim nie zgadzać) lepszy stan Polski i lepszy los Polaków.

      Poza tym pamiętajmy, że istnieje ogromna, zapomniana tradycja lewicy patriotycznej, PPS-u na przykład. W czasach zaborów to właśnie lewica dążyła do odzyskania niepodległości, konserwatyści byli lojalistami.
      doceń 10
    • E.
      12.08.2017 01:59
      "o ile robienie z powojennych partyzantów bandytów zdarza się do dziś" - tak o niektórych pisał również IPN, więc nie tyle chodzi tu o "robienie bandytów", co o przypominanie, że powojenna walka w lesie niekoniecznie automatycznie czyniła z ludzi bohaterów.

      A inna sprawa - ja nawet nie wiedziałem, że taki napój jak Tiger istnieje, bo omijam nawet wzrokiem półki z takimi specyfikami. Szkoda zdrowia. Bojkot ma więc też wymiar prozdrowotny! I piszę to zupełnie poważnie.
    • Fidel Castro
      12.08.2017 10:53
      Bardzo mało czasu patrzę na TV, szczególnie latem gdy dni są długie i można robić wiele fajnych rzeczy.Przed artykułem redaktora nie wiedziałem o istnieniu takiego energetyka.Teraz już wiem.Firma uzyskała efekt rozgłosu.Nie ważne co się mówi, ważne był rozgłos.Dzięki redaktorowi który trzy razy wymienia nazwę "Tiger".Doszło do mojej świadomości że taki istnieje.Pewnie producentowi napoju o to chodziło a pan redaktor dał się nabrać i napisał artykuł z "lokowniem produktu". Proponuję w kolejnych artykułach wymieniać po trzy razy takie artykuły jak: Coca-Cola,Absolwent lub Unimill.
    • gut
      13.08.2017 14:42
      Wyo'brażenie / Przeo'brażenie...
    , aby komentować lub podaj nazwę wyświetlaną
    Gość

      Reklama

      przewiń w dół