• facebook
  • twitter
  • YouTube
  • Newsletter
  • rss
  • Powstanie w głośnikach

    Szymon Babuchowski

    |

    GN 32/2017

    dodane 10.08.2017 00:00

    Liczba płyt inspirowanych powstaniem warszawskim rośnie z każdym rokiem, a nagrania te zaskakują muzyczną inwencją. Słychać w nich szczerą fascynację wydarzeniami sprzed 73 lat.

    Muzeum było też wydawcą płyt inspirowanych poezją pokolenia Kolumbów, wśród których wymienić należy przede wszystkim dwa krążki poświęcone Tadeuszowi Gajcemu – mniej popularnemu niż Baczyński, a przecież równie ciekawemu twórcy. Wydany z okazji 65. rocznicy powstania album „Gajcy!” (2009) zawierał rockowe interpretacje utworów wybitnego poety. Wśród artystów, którzy zaprezentowali się na krążku, byli m.in. Maleo Reggae Rockers, Agressiva 69, Kazik, Pogodno, Armia, Dezerter czy Lech Janerka. Z kolei rok później ukazała się płyta „Gajcy Szyc Pierończyk”, na której aktor Borys Szyc interpretował wiersze poety z towarzyszeniem wybitnego saksofonisty jazzowego Adama Pierończyka.

    Punk i oratorium

    Znamienne, że poezję czasów wojny łączy się często z punkową estetyką, czego przykładem była nie tylko płyta Lao Che czy składanka „Gajcy!”, ale także krążek „Wspomnij Ziutka” (2013), przypominający postać Józefa „Ziutka” Szczepańskiego, autora najsłynniejszej powstańczej piosenki „Pałacyk Michla”. Ta ostatnia też znalazła się na płycie (w świetnym wykonaniu zespołu Armia), jednak album ten zawiera przede wszystkim muzykę do nieznanych wierszy wojennych Szczepańskiego. Wśród wykonawców są tu m.in. De Press, Trupia Czaszka czy Paweł Kukiz.

    Ostre gitarowe „łojenie” oczywiście podkreśla bojowy charakter utworów, jednak najciekawsze wydają się te przedsięwzięcia, które ukazują powstanie w formie nieco mniej oczywistej. Należy do nich chociażby widowisko muzyczno-teatralne przygotowane na podstawie „Pamiętnika z powstania warszawskiego” Mirona Białoszewskiego (na płycie ukazało się w 2014 r.). Muzykę do spektaklu w reżyserii Jerzego Bielunasa napisał Mateusz Pospieszalski. Kompozytorowi udało się tu dokonać rzeczy niezwykłej: przełożyć fragmenty awangardowej prozy na język oratorium, w którym jest miejsce na rockowo-jazzowy band, ale także na smyczki i chór. Dynamizm, zmiany nastroju, odgłosy wybuchów – wszystko to powoduje, że przenosimy się w sam środek powstańczego świata, odczuwając niepokój jego mieszkańców.

    Różnorodność muzyki inspirowanej powstaniem warszawskim jest najlepszym dowodem na to, że mamy tu do czynienia z czymś więcej niż tylko z muzealnymi projektami na okrągłe rocznice. Nie da się podważyć faktu, że to powstanie jest tym wydarzeniem w naszej historii, które najmocniej pobudza dziś wyobraźnię artystów. Z pewnością decyduje o tym heroizm jego uczestników, jednak obraz powstańczej Warszawy nieustannie poszerzany jest także o wątki prywatne, codzienne wybory i dramaty. Chcemy wiedzieć, jak wyglądało zwykłe życie naszych bohaterów. Być może więc odpowiedzi na pytanie, czy potrzebna była aż tak wielka ofiara, należy szukać w znacznie dłuższej perspektywie historycznej, odwołując się do ducha narodu. •

    «« | « | 1 | 2 | » | »»
    oceń artykuł

    Zobacz także

    , aby komentować lub podaj nazwę wyświetlaną
    Gość

      Reklama

      Reklama

      Zachowane na później

      Pobieranie listy

      Reklama

      przewiń w dół