• facebook
  • twitter
  • YouTube
  • Newsletter
  • rss
  • Sprawa nie tylko Holgera

    Andrzej Grajewski Andrzej Grajewski

    dodane 27.07.2017 15:54

    Państwo nadal nie dba o swój majątek.

    Wyrok, jaki dzisiaj wydała Komisja Weryfikacyjna w sprawie działki przy ul. Chłodnej w Warszawie, której właścicielem był Duńczyk, Jan Martin Holger skłania do poważniejszych refleksji. Takich spraw bowiem jest znacznie więcej i nie dotyczą jedynie Warszawy. Przypomnijmy, że roszczenie do działki należącej w przeszłości do Holgera zostało w 2012 r. sprzedane i nowi nabywcy wystąpili z wnioskiem o prawo do jej wieczystego użytkowania. Zostało im ono przyznane na mocy decyzji, wydanej z upoważnienia prezydenta stolicy. Decyzję podjęto pomimo, że państwo polskie zapłaciło już Holgerowi odszkodowanie, na mocy tzw. ustawy odszkodowawczej, którą w 1953 r. PRL zawarła z Danią.

    Dlaczego przekręt był możliwy ? Odpowiedzialność za reprywatyzację działki Holgera ponoszą urzędnicy stołecznego ratusza, włącznie z prezydent Hanną Gronkiewicz Waltz. Dopiero po interwencji mediów pani prezydent uznała zwrot działki za pochopny. Większość komentarzy medialnych zatrzymuje się na tym poziomie afery. Niesłusznie. Warto wskazać głębsze korzenie zjawiska, które dotyczy całego kraju.

    W latach 1947- 1971 rząd PRL zawarł dwustronne umowy odszkodowawcze, zwane dzisiaj indemnizacyjnymi z 12 krajami. Na tej podstawie wypłacono odszkodowanie cudzoziemcom, którzy po 1945 r. stracili majątek w Polsce. Spłacone nieruchomości miały być znacjonalizowane. W kwietniu 1968 r. Sejm przyjął nawet specjalną ustawę o dokonywaniu w księgach wieczystych wpisów na rzecz Skarb Państwa w oparciu o międzynarodowe umowy o uregulowaniu roszczeń finansowych. Prawo uchwalono, ale żadnych działań nie podjęto, ani w PRL, ani w III Rzeczypospolitej. Kolejni Ministrowie Finansów, a ustawa z 1968 r. na nich właśnie nakładała ten obowiązek, nie zrobili wiele, aby zapłacony przez państwo polskie majątek został zapisany w księgach wieczystych, jako własność skarbu państwa. Skutek tej bezczynności jest fatalny. Po 1989 r. potomkowie spadkobierców rozpoczęli starania o odzyskanie majątku. Nie było z tym problemu, ponieważ księgi wieczyste nadal potwierdzały ich prawo własności. Zarówno w Warszawie, jak i w innych miastach Polski, m.in. w Krakowie i Łodzi, miały miejsce przypadki, że spadkobiercy odzyskiwali nieruchomości, dawno przez państwo polskie spłacone. Najczęściej, szybko je sprzedawali nowym nabywcom.

    Jak potężna jest skala zaniedbań świadczy fakt, że spośród zinwentaryzowanych 8330 nieruchomości, objętych międzynarodowymi układami odszkodowawczymi, Ministerstwo Finansów od kwietnia 1968 r. do chwili obecnej wydało zaledwie 296 decyzji. Skutecznie więc udało się przejąć zaledwie 3.5 proc. nieruchomości, których właścicielem od dawna powinien być skarb państwa.

    Postępowanie warszawskiego Ratusza w sprawie reprywatyzacji działki należącej niegdyś do Holgera było skandaliczne. Dobrze, że Komisja Weryfikacyjna przywróciła ją państwu polskiemu. Nie zmienia to faktu, że nadal nie jest rozwiązany problem kilku tysięcy innych nieruchomości, mających podobny status jak działka Duńczyka, które - być może – w podobny sposób zostały przejęte przez handlarzy roszczeniami. Wyrok Komisji Weryfikacyjnej nie rozwiązuje więc problemu. Wskazuje jedynie czubek góry lodowej, głęboko zalegającej w odmętach bezwładnego i bezsilnego wobec cwaniaków państwa.

    «« | « | 1 | » | »»
    oceń artykuł

    Wybrane dla Ciebie

    • gut
      27.07.2017 23:19
      Głębinowy Problem! >Stanisław Jerzy Lec - Ludzie są w rękach r z e c z o-znawców!<
    • Gość
      28.07.2017 08:15
      Kwestia reprywatyzacji to nie jest problem, za który można obwinić tylko polityków PO. Nie jest to kwestia ostatnich lat. Lech Kaczyński, jako prezydent Warszawy też reprywatyzował i robił to tak samo pochopnie jak obecne władze stolicy. Problemem nie jest to co robią urzędnicy ale nasze prawo, wobec którego urzędnicy są bezbronni.
      Owszem, PO miało 8 lat na zmianę tego prawa ale PiS w sumie miał już 4 lata na rozwiązanie tego problemu. PO przynajmniej przyjęła prawo, które uniemożliwia reprywatyzację nieruchomości zajmowanych przez instytucje użyteczności publicznej.
      A PiS? Nadal nie słyszymy aby było zainteresowane realnym rozwiązaniem tego problemu. Jedyne co robi to polityczny spektakl z Patrykiem Jakim w roli głównej. Swoją droga ciekaw jestem czy ta komisja będzie pracować tylko nad sprawami niewygodnymi dla HGW czy również tymi, które „popełnił” Lech Kaczyński?
      Inny problem to kwestia legalności tej komisji i podejmowanych przez nią decyzji. Jestem pewien, że większość tych decyzji będzie skutecznie unieważniona przed międzynarodowymi trybunałami jako bezprawne, co w gruncie rzeczy spowoduje olbrzymie odszkodowania. Ale którego polityka PiS obchodzą pieniądze Polaków? Przecież PiS wielokrotnie udowadniał, że ważniejsze jest to jak mogą dokopać swoim przeciwnikom politycznym, aby utrzymać się przy władzy na następną kadencję.
      Tak więc zgadzam się z tym, że widzimy „jedynie czubek góry lodowej, głęboko zalegającej w odmętach bezwładnego i bezsilnego wobec cwaniaków państwa” jednak państwo PiS nie jest zainteresowane aby tę sytuację zmienić… dlaczego?
    • JAWA25
      28.07.2017 13:39
      a czy temat "reprywatyzacji" trzeba w GN omawiać?
    • Jawygo
      04.08.2017 23:15
      Czyli odpowiedzialnym za reprywatyzacje działki Holgera jest minister finansow bo to on nie wydał stosownej decyzji.Ciekawe dlaczego red.Grajewski tego nie zauważa? Ciekawe czy Jaki wezwie Morawieckiego?
    , aby komentować lub podaj nazwę wyświetlaną
    Gość

      Reklama

      przewiń w dół