• facebook
  • twitter
  • YouTube
  • Newsletter
  • rss
  • O seksie bez seksu

    Edward Kabiesz Edward Kabiesz

    dodane 21.07.2017 16:53

    Postać bohatera „Old Fashioned” służy reżyserowi do obnażenia ciemnych stron naszej kultury. Obsesji na temat seksu, braku szacunku dla kobiet i randkowania, które staje się celem samym w sobie.

    Bohaterami „„staroświeckiego” filmu Rika Swartzweldera, który można zobaczyć w wybranych kinach, są Clay i Amber. Staroświeckiego, bo opowiadającego o miłości, której we współczesnych filmach nie uświadczymy. Można zadać sobie pytanie, czy dlatego, że w dzisiejszym świecie miłość w takiej formie nie istnieje, czy też twórcy filmów jej po prostu nie dostrzegają. To swego rodzaju paradoks, że we współczesnych filmach, czy będą to komedie romantyczne, dramaty, filmy obyczajowe, a także seriale telewizyjne, sformułowanie „kocham cię” należy do najpopularniejszych. Jednocześnie większość dorosłych bohaterów albo już jest po rozwodzie, albo właśnie się do niego przygotowuje lub też tkwi w jakimś pozamałżeńskim związku.

    Amber jest taką dziewczyną znikąd, która zatrzymuje się na pewien czas w małym miasteczku, gdzie mieszka Clay. Postanawia zostać tu dłużej, podejmuje pracę i wynajmuje mieszkanie u bohatera filmu, który prowadzi sklep z antykami. Sklep nazywa się właśnie „Old Fashioned”, co w wolnym tłumaczeniu może oznaczać „staromodny” czy „w dawnym stylu”, ale także zacofany. Clay pomaga dziewczynie przenieść rzeczy do apartamentu, który jej wynajął, ale zatrzymuje się w drzwiach. Nie wchodzi do środka, bo, jak tłumaczy, złożył ślubowanie, że nigdy nie pozostanie sam na sam z kobietą, która nie jest jego żoną.

    Pozytywne przesłanie filmu z pewnością zyskałoby na sile, gdyby nie pewne artystyczne niedociągnięcia. Film wpada w pułapkę charakterystyczną dla wielu filmów podejmujących temat wiary. Miejscami przypomina kazanie z ambony, nie ma tu miejsca na subtelność, a wszystko to ze szkodą dla wolno rozwijającej się fabuły. Warto go obejrzeć również dlatego, że stoi w opozycji do traktowania seksu w taki sposób, jak robi to współczesne kino, czyli bez żadnej moralnej refleksji.

    «« | « | 1 | » | »»
    oceń artykuł

    Wybrane dla Ciebie

    , aby komentować lub podaj nazwę wyświetlaną
    Gość

      Reklama

      przewiń w dół