• facebook
  • twitter
  • YouTube
  • Newsletter
  • rss
  • Dajcie mi skrzydła

    Barbara Gruszka-Zych Barbara Gruszka-Zych

    |

    GN 28/2017

    dodane 13.07.2017 00:00

    – Nie mam wystarczająco dużo wyobraźni, żeby zobaczyć Boga, dlatego Go nie maluję – mówi Andrzej Strumiłło, malarz, rzeźbiarz, grafik, projektant, pisarz i poeta. – Nie wiem, jak jest zbudowane Jego oko. Czy obraz, jaki widzi, jest taki jak nasz?

    Sowa widzi inaczej, nietoperz słyszy inne dźwięki niż my, pies wywęszy co innego niż człowiek, ale jak odbiera nas Pan Bóg? – zamyśla się. – Dla mnie wizualna sztuka sakralna to podanie ręki oglądającemu, gdy chce znaleźć do Niego drogę. Dzieła sztuki nie da się zaprogramować, powstaje jak naturalny wybuch, szczelina w egzystencji, przez którą wydostaje się coś wewnętrznego. To świadectwo naszego życia duchowego.

    W październiku tego roku Andrzej Strumiłło skończy 90 lat. Niedawno opatrzył ostatnim podpisem cykl obrazów „Lot”, który można oglądać w Synagodze Białej w Sejnach. – Może drzemie w nas jakiś ptasi gen, bo człowiek od zawsze tęsknił za lotem – zastanawia się. – Jest w Biblii taki fragment: „Dajcie mi skrzydła, ulecę, odpocznę”. Od młodości śniłem, że latam. Startowałem ze szczytu katedr, wysokich jak Notre Dame. Po drodze traciłem zapach kadzideł, dźwięk muzyki organowej, dzwoneczków, aż w wielkiej ciszy rozlegały się chóry anielskie. To był znak, że zbliżam się do Nowego Jeruzalem. Prowadzą do niego bramy z pereł, a przy każdej stoi anioł z mieczem ognistym. Już miałem prosić o ich otwarcie, kiedy rozległ się głos: „Wracaj, jeszcze nie czas”. W moim śnie wezwał mnie głos Stwórcy, który panuje nad naszym przeznaczeniem.

    Jest pewien, że jego przeznaczeniem było zamieszkanie w Maćkowej Rudzie, niedaleko Sejn. Po nieskończonej ilości lotów w różne strony świata wybrał ją na swój dom. – Podobno wszystko jest zapisane w księdze życia, nasze spotkanie też – mówi. – Oczywiście mamy wolną wolę, która daje możliwość budowy własnej osobowości przez wybory między dobrem a złem, choć jednocześnie często nas gubi.

    Po przeszło dwudziestu latach okazuje się, że dobrze wybrał, osiadając tutaj. Nie przez przypadek w województwie podlaskim, gdzie mieszka, 2017 r. ogłoszono rokiem Andrzeja Strumiłły. Tak się złożyło, że ostatnio w ramach jego świętowania prawie codziennie brał udział w otwarciu nowej wystawy i spotkaniu autorskim. – Uczy Pan ludzi mądrości? – pytam. – Już nie mam czasu, żeby być profesorem, nie mogę podać ręki wszystkim – zamyśla się.

    «« | « | 1 | 2 | 3 | » | »»
    oceń artykuł

    Zobacz także

    • Anna Panna
      14.08.2017 01:35
      "Nie mam wystarczająco dużo wyobraźni, żeby zobaczyć Boga, dlatego Go nie maluję." Odkąd Bóg stał się człowiekiem, nie trzeba Go sobie już "wyobrażać". A sztuka sakralna przedstawiająca Boga-Człowieka kwitnie od prawie 2000 lat.
    , aby komentować lub podaj nazwę wyświetlaną
    Gość

      Reklama

      Reklama

      Zachowane na później

      Pobieranie listy

      Reklama

      przewiń w dół