• facebook
  • twitter
  • YouTube
  • Newsletter
  • rss
  • Całun nie został namalowany

    Jacek Dziedzina Jacek Dziedzina

    |

    GN 28/2017

    dodane 13.07.2017 00:00

    Rozmowa z prof. Elvio Carlino, członkiem włoskiej Narodowej Rady Badań Naukowych i współautorem najnowszych badań nad Całunem Turyńskim.

    Nasze badania wykazują, że Całun Turyński nie może być żadną pracą plastyczną. Przecież to zupełnie nieprawdopodobne, by jakiś artysta namalował postać na płótnie akurat za pomocą surowicy krwi człowieka, który był poddany torturom. Nie potrafię sobie wyobrazić, że setki lat temu ktoś utworzył fałszywy wizerunek za pomocą surowicy udręczonego człowieka tylko po to, by ktoś inny kilka wieków później mógł za pomocą metody naukowej studiować sobie różnicę między surowicą zdrowego człowieka a surowicą wykazującą jakąś patologię. Ważnym elementem naszych badań jest wykorzystanie metod pozwalających filtrować ewentualne artefakty, dodane, wykonane na całunie w ciągu wieków. Jest to możliwe, bo badania na poziomie atomowym są w stanie odróżnić coś, co mogło być ewentualnie dodane do płótna, od tego, co nie mogło być dodane w sposób sztuczny. W tym sensie nasze badania są propozycją nowego podejścia do badań Całunu Turyńskiego. •

    «« | « | 1 | 2 | » | »»
    oceń artykuł

    Zobacz także

    Reklama

    • gregg84
      13.08.2017 12:09
      "Nasze badania wykazują, że Całun Turyński nie może być żadną pracą plastyczną. Przecież to zupełnie nieprawdopodobne, by jakiś artysta namalował postać na płótnie akurat za pomocą surowicy krwi człowieka, który był poddany torturom. Nie potrafię sobie wyobrazić, że setki lat temu ktoś utworzył fałszywy wizerunek za pomocą surowicy udręczonego człowieka tylko po to, by ktoś inny kilka wieków później mógł za pomocą metody naukowej studiować sobie różnicę między surowicą zdrowego człowieka a surowicą wykazującą jakąś patologię."

      Powyższy argument jest chybiony jeśli idzie o uprawdopodobnienie wniosku, iż Całun Turyński z całą pewnością nie jest pracą plastyczną. Bo choć rzeczywiście trudno sobie wyobrazić, aby artysta używał krwi człowieka po silnych urazach W CELU uniknięcia wykrycia fałszerstwa w późniejszych wiekach, to całkiem niewykluczone, że używał takiej krwi W CELU symbolicznego nawiązania do postaci Jezusa, tak jak opisują ją ewangelie.
      Wierzący w autentyczność Całunu nie potrafią zrozumieć jednej podstawowej rzeczy: jeśli odłożyć na bok ich ideologiczne odchylenie w kierunku chrześcijaństwa, to pozostaje cała masa znanych i jeszcze nieznanych wyjaśnień powstania Całunu, które na dziś dzień są same może i mało prawdopodobne (już choćby ze względu na nasze obecne braki metodologiczne czy szczątkowe źródła historyczne), ale i tak pozostają całe rzędy wielkości przed hipotezą, jakoby ślad zostawił zmartwychwstający człowiek.
    • Gość
      13.08.2017 20:54
      Łk 1627 Tamten rzekł: "Proszę cię więc, ojcze, poślij go do domu mojego ojca! 28 Mam bowiem pięciu braci: niech ich przestrzeże, żeby i oni nie przyszli na to miejsce męki". 29 Lecz Abraham odparł: "Mają Mojżesza i Proroków, niechże ich słuchają!" 30 "Nie, ojcze Abrahamie - odrzekł tamten - lecz gdyby kto z umarłych poszedł do nich, to się nawrócą". 31 Odpowiedział mu: "Jeśli Mojżesza i Proroków nie słuchają, to choćby kto z umarłych powstał, nie uwierzą".
    • gut
      15.08.2017 15:01
      Dobrze wiedzieć o nowych doniesieniach naukowych tej Bardzo Ciekawej Sprawie! ;-) Dzięki! ;->
    , aby komentować lub podaj nazwę wyświetlaną
    Gość

      Reklama

      Reklama

      Zachowane na później

      Pobieranie listy

      Reklama

      przewiń w dół