• facebook
  • twitter
  • YouTube
  • Newsletter
  • rss
  • Tama

    Ks. Marek Gancarczyk Ks. Marek Gancarczyk

    dodane 06.07.2017 00:00

    Pod żadnym pozorem nie wolno rezygnować z postawienia tamy szaleństwu, jakie przetacza się przez Europę.

    Szaleństwo, jakie opanowało Europę, zdaje się nie mieć końca. W Niemczech, podobnie jak w wielu innych krajach, związek dwóch osób tej samej płci będzie uznawany za małżeństwo. Bardzo niechlubną rolę odegrała w tej sprawie kanclerz Angela Merkel. Przez długi czas sprzeciwiała się legalizacji homomałżeństwa, ale gdy zorientowała się, że większość Niemców sprzyja takiemu rozwiązaniu, zmieniła zdanie. Dzięki temu zapewniła sobie zwycięstwo w nadchodzących wyborach. Zarówno Zieloni, jak i socjaldemokraci już jej nie zagrożą. A że stało się to kosztem kolejnej fundamentalnej wartości, jaką jest małżeństwo… Na tym tle bardzo niewiarygodnie brzmią apele niemieckiej kanclerz o trwanie przy wartościach chrześcijańskich. Błyskawicznie sprzedała je za kilka czy kilkanaście procent poparcia wyborców. Na domiar złego jej fatalna decyzja spotkała się z pochwałą niemieckiego Kościoła ewangelickiego, do którego należy.

    Niektórzy mówią, że zbyt czarno widzę rzeczywistość, ale jednocześnie moi krytycy nie potrafią podać przykładu zmian idących w dobrym kierunku. Czy ktoś słyszał, by w jakimś europejskim kraju zaostrzono prawo dotyczące zabijania dzieci nienarodzonych, eutanazji, in vitro? Ja takich przykładów nie znam. Mamy do czynienia z nieustanną liberalizacją prawa. Wyjątkiem jest Ameryka, gdzie Donald Trump zablokował federalne fundusze przeznaczane na aborcję.

    Zatem przeprowadzona na chłodno ocena rzeczywistości nie pozwala na zbytni optymizm. Oczywiście jest jeszcze Polska. Z uwagą przysłuchiwałem się wystąpieniu prezesa Jarosława Kaczyńskiego na konwencji Zjednoczonej Prawicy. Pod wrażeniem jego słów i prawie całościowej wizji rozwoju Polski byli nawet stali krytycy rządów Prawa i Sprawiedliwości. Mnie najbardziej przypadł do gustu zupełnie nowy postulat, który do tej pory nie pojawił się w głowie chyba żadnego polityka. – Polska ma być piękna – powiedział prezes. Nie tylko silna, bogata, ale też piękna. Od razu pomyślałem o tysiącach brzydkich reklam, które zaśmiecają prawie każdą przestrzeń. Ale w długim wystąpieniu prezesa pojawił się też znaczący, jak sądzę, brak. Nie było w nim mowy o wartościach. Nie ulega wątpliwości, że w najbliższych miesiącach rozegra się kolejna batalia o prawo chroniące dzieci nienarodzone. Być może wynikało to z przyjętej taktyki, by unikać tematów wywołujących silne emocje, a sprawa zabijania dzieci nienarodzonych na pewno do takich należy. Taktyka nie może jednak wszystkiego tłumaczyć. Od silnej konserwatywnej partii, nieustannie odwołującej się do wartości chrześcijańskich, mającej ambicje przeprowadzenia gruntownej zmiany Polski, trzeba oczekiwać jasnych deklaracji i działań w obronie podstawowych wartości. Do znudzenia można powtarzać, że wzrost gospodarczy jest ważny, że spadek bezrobocia musi cieszyć, że nie do przecenienia jest obecność na polskiej ziemi amerykańskich wojsk i jeszcze sto innych czynników, ale pod żadnym pozorem nie wolno rezygnować z postawienia tamy szaleństwu, jakie przetacza się przez Europę.

    «« | « | 1 | » | »»
    oceń artykuł

    Zobacz także

    Reklama

    • Józef Szczur
      07.07.2017 14:44
      „Przez długi czas sprzeciwiała się legalizacji homomałżeństwa, ale gdy zorientowała się, że większość Niemców sprzyja takiemu rozwiązaniu, zmieniła zdanie.” Całkiem słusznie. Niemcy są republiką demokratyczną, nie dyktaturą; kanclerz Merkel jest m.in. od tego, żeby spełniać oczekiwania swoich wyborców. Swoją drogą nie rozumiem tego oporu przed traktowaniem par homoseksualnych inaczej niż jako obywateli drugiej kategorii. Czy autor się spodziewa, że w razie legalizacji małżeństw osób jednej płci zostanie przez kogoś zmuszony do zawarcia takiego związku?
      doceń 24
    • Piotr z Rząski
      07.07.2017 19:53
      Podzielam zdanie autora artykułu. Nie wolno nam ulegnąć "zachodniej modzie obyczajowej". Pan Jezus przekazał św. Faustynie, że z Polski wyjdzie iskra bożego miłosierdzia na cały świat. Pod jednym jednak warunkiem, że my Polacy dochowamy wierności Chrystusowi i będziemy posłuszni jego woli. Chodzi tutaj przede wszystkim o dekalog. W kontekście dekalogu warto przypomnieć sobie przykazania 5, 6 i 9.
    • zenon bezdech
      09.07.2017 14:19
      z obecności jankesów w mieście nie można się cieszyć, z nudów zaczną strzelać do naszych jak do blanków, poza tym gancar w najlepszej formie i treści, kolejny raz wyraźnie się odciął od koniunkturalnego bełkotu homosia z nowogrodzkiej; pomyśleć, że to gancara niektórzy mają za oszołoma, a to Gość na schwał. Stu lat księdzu życzę. Na stanowisku i przy zmysłach, odwadze, talencie!
    • PanGoladkin
      10.07.2017 10:39
      Zgadzam sie z księdzem w 100 procentach. Świat oszalał na punkcie nieczystości. Porngrafia, homoseksualizm, pedfilia, powszechne cudzołóstwo, nierząd - powszechne współżycie przed ślubem, świat został zwiedziony przed ducha nieczystości. Nie mowiac juz o owocach tych zbrodni - aborcji, in vitro, seksualizacji dzieci i młodzieży, stosowania antykoncepcji. "Ci, którzy się takich rzeczy dopuszczają życia wiecznego na pewno nie odziedziczą". Bóg jest miłośnikiem czystości, dlatego daje nam za wzor dzieci do naśladowania. Dość przytoczyć słowa Jezusa z jednego z objawień: "Dusze potępiają się zawsze przed nieczystość, lub jako jeden z głównych powodów przez nią".
    , aby komentować lub podaj nazwę wyświetlaną
    Gość

      Reklama

      Reklama

      Zachowane na później

      Pobieranie listy

      Reklama

      przewiń w dół