Nowy Numer 8/2018 Archiwum

Drapieżniki w moherach

Nastąpiła zmiana na stanowisku byłego lidera Komitetu Obrony Demokracji: Mateusza Kijowskiego zastąpił Mateusz K.

W zasadzie to jest koniec KOD. Punkt graniczny, do którego ten „spontaniczny ruch społeczny” zmierzał od chwili, gdy okazało się, że jego bardzo ideowy szef jeszcze bardziej zalega z alimentami.

Teraz już nie pomogą rozpaczliwe zabiegi „Wyborczej”, która próbuje wykreować Krzysztofa Łozińskiego na kolejnego „charyzmatycznego lidera” KOD. Zabawnie wygląda na pierwszej stronie dodatku „Duży Format” podobizna starszego siwego pana z podpisem „Drapieżnik”. Może on i drapieżnik, ale na emeryturze. Podobnie zresztą jak większość członków KOD i uczestników manifestacji tegoż.

Nie żebym miał coś przeciw emerytom. Każdy z nas, jeśli dożyje, będzie, mam nadzieję, emerytem. Rzecz jednak w tym, że założyciele KOD jakby zapomnieli, że czas mija i zatrzymali się na etapie własnej wiecznej młodości. Bo to oni zawsze byli uosobieniem przyszłości państwa, to oni byli młodzi i to oni kpili z „moherów”. To oni, nawet jeśli sami nieco posunęli się w latach, mieli na swoje usługi zastępy młodych wilków, ludzi rzutkich, kreatywnych, pewnych siebie i odpowiednio aroganckich.

I oto stało się coś, czego nie przewidzieli: sami stali się „moherami”. Nawet kamera TVN nie była w stanie tego pokazać inaczej. Nie są to, oczywiście, takie same „mohery”, jak poprzednie. Te, w odróżnieniu od tamtych „moherów”, dużo rzadziej posługują się różańcami, za to jakby częściej unoszą się gniewem. Generalnie towarzystwo to kojarzy się średnio sympatycznie i nawet bójka z wszechpolakami nie była w stanie ocieplić ich wizerunku.

Przemija postać świata. Właśnie to obserwujemy i tym razem widać to wyraźniej niż kiedykolwiek. Pewnie wynika to z postępu technologicznego, który spowodował utratę panowania jednej opcji nad środkami przekazu. Salonowe „mohery”, które powołały do życia KOD, utraciły wpływ na pokolenie trzydziestolatków i młodszych. „Drapieżniki” boleśnie się o tym przekonały tracąc władzę na rzecz PiS. A teraz przekonują się o tym każdego dnia, widząc, że straszenie PiSem władzy im już nie wróci. Młodych roczników nie da się zagarnąć propagandą telewizyjną, bo ci ludzie coraz rzadziej w ogóle włączają telewizję. Gazet tym bardziej nie czytają. Wybierają sobie z internetu to, co im pasuje. A wszystko się zmienia błyskawicznie i nie sposób przewidzieć, co będzie za pięć lat.

Wcale nie znaczy to, że wyjdzie z tego coś dobrego. Postęp technologiczny nie ma przecież związku z postępem moralnym. Ten drugi zupełnie od pierwszego nie zależy.

Jedno jednak wiemy: skończył się czas salonowych drapieżników. I to jest dobre na pewno.

« 1 »
oceń artykuł
  • passenger
    29.06.2017 10:37
    Świetny tekst! Przeważnie nie zgadzam się z politycznymi poglądami Redaktora Kucharczaka ale tą analizą trafił w punkt.
    doceń 10
  • Gość
    29.06.2017 21:26
    Pan Kucharczak mógłby zadać sobie nieco trudu i sprawdzić, kto jest we władzach śląskiego regionu KODu. Sami młodzi ludzie - grubo przed 40-tką! Nie brakuje świetnej młodzieży. Gadanie o emerytach to specjalne deprecjonowanie KODu. No ale pan Kucharczak jest w tym wybitny. Prawdziwie chrześcijańska postawa - obśmiać, zgnoić, poszczuć. Manifestacje KODu pan Franciszek K. zna jedynie z przekazów rządowej TVPis, więc widzi tylko tendencyjne obrazy, specjalnie "wyłapywanych" starszych uczestników. Może warto raz się przespacerować z KODerami i zobaczyć na żywo ludzi rzutkich, kreatywnych, pewnych siebie, a przede wszystkim sympatycznych i empatycznych. Niestety - tej ostatniej cechy brakuje Kucharczakowi od zawsze.
    doceń 21
  • Gość- Rafał
    15.07.2017 00:18
    Panie redaktorze Kucharczak, Szanowna Redakcjo i przełożeni redaktora Kucharczaka - przedstawiciele Kościoła Powszechnego w Polsce,
    apeluję o uczciwość i prostotę, niech Pan redaktor Kucharczak pisze i publikuje swoje pełne jadu i cynizmu teksty jawnie z legitymacją partyjną PIS w ręku i niech nie traktuje przedmiotowo pisma Kościoła Katolickiego do zawłaszczania Kościoła Powszechnego w Polsce przez ludzi jedynie tak myślących jak redaktor Kucharczak i PIS. Jest to wielka krzywda dla Kościoła Powszechnego jako całości i milczenie przełożonych redaktora Kucharczaka w tej sprawie jest przyzwoleniem na zło które się dokonuje...
    Mam nadzieję, że ten mój wpis nie zostanie wycięty przez cenzurę jak i poprzedni.
    doceń 2
  • Met
    16.07.2017 15:57
    O co ci chodzi, Gościu-Rafale? Nawet gdyby red. Kucharczak miał poglądy proPiSowskie (co nie jest prawdą), to byłby tylko dowodem na pluralizm poglądów w mediach katolickich. A to, że Tygodnik Powszechny popiera lewactwo, włącznie z homopropagandą, to ci nie przeszkadza? To nie jest "zawłaszczanie Kościoła katolickiego"? A kogo ty popierasz politycznie? Pytam, bo myślę, że tu jest klucz do twojego "świętego" oburzenia.
    doceń 0