• facebook
  • twitter
  • YouTube
  • Newsletter
  • rss
  • Od soboty obowiązują zaostrzone przepisy ws. wycinki drzew

    PAP

    dodane 17.06.2017 08:10

    Od soboty zaczynają obowiązywać zaostrzone przepisy dotyczące wycinki drzew na prywatnych gruntach. W pewnych przypadkach, by wyciąć drzewo trzeba będzie wcześniej uzyskać zgodę w gminie.

    Zgodnie ze znowelizowaną ustawą o ochronie przyrody nie trzeba będzie zgłaszać wycinki do gminy, jeżeli obwód pnia na wysokości 5 cm nie będzie przekraczał: 80 cm - w przypadku topoli, wierzb, klonu jesionolistnego oraz klonu srebrzystego; 65 cm - w przypadku kasztanowca zwyczajnego, robinii akacjowej oraz platanu klonolistnego; 50 cm - w przypadku pozostałych gatunków drzew.

    Jeżeli drzewo będzie miało większy obwód, jego planowaną wycinkę trzeba będzie zgłosić w gminie. W zgłoszeniu trzeba będzie podać imię i nazwisko wnioskodawcy, oznaczyć nieruchomość, oraz dołączyć rysunek bądź mapkę gdzie na działce znajduje się planowane do wycięcia drzewo.

    Po dokonaniu zgłoszenia, gmina będzie miała 21 dni, by przeprowadzić oględziny drzewa, które miałby zostać wycięte. Następnie samorząd będzie miał 14 dni na wydanie ewentualnego zakazu. Urzędnik sprawdzi np. czy drzewo bądź drzewa nie są chronione. Urząd będzie mógł nie zgodzić się na wycinkę m.in. na nieruchomości wpisanej do rejestru zabytków, na terenie przeznaczonym w miejscowym planie zagospodarowania przestrzennego na zieleń lub chronionym innymi zapisami miejscowego planu zagospodarowania przestrzennego, bądź jeśli drzewo będzie nosiło znamiona drzewa pomnikowego. W tym ostatnim przypadku, kryteria na podstawie których samorząd będzie mógł wydać taki zakaz zostaną określone w rozporządzeniu ministra środowiska, na które minister będzie miał jeszcze pół roku.

    Jeśli w ciągu dwóch tygodni, gmina nie zgłosi sprzeciwu do planowanej wycinki, tzw. milcząca zgoda, to właściciel nieruchomości będzie mógł ją przeprowadzić.

    Zgodnie z nowelizacją maksymalna stawka za wycinkę nie może przekraczać 500 zł za jeden centymetr usuwanego drzewa. Minister środowiska w opublikowanym na stronach RCL projekcie rozporządzenia zaproponował, aby stawka za jeden cm obwodu pnia kasztanowca zwyczajnego, klonu, topoli czy wierzby, mierzonych na wysokości 130 cm, wynosiła odpowiednio 12 zł dla drzewa, którego obwód nie przekracza 100 cm i 15 zł dla drzewa o obwodzie pnia powyżej 100 cm.

    Stawka za jeden cm obwodu pnia usuniętej brzozy, lipy, olchy, sosny czy świerku będzie wynosiła 25 zł bądź 30 zł, w zależności od obwodu pnia. Natomiast dla buku pospolitego, gruszy, jabłoni i leszczyny tureckiej wysokość opłat za jeden cm obwodu pnia została ustalona na poziomie 55 zł i 70 zł. W stosunku do cisu, głogu, jałowca czy jodły koreańskiej resort zaproponował stawki na poziomie 170 zł i 210 zł.

    Stawka opłat za wycięcie krzewu została zróżnicowana ze względu na powierzchnię oraz gatunek. Według projektu rozporządzenia usunięcie jednego metra kwadratowego krzewu ma wynosić 10 zł dla dereni rozłogowej, róży pomarszczonej, sumaka, tawuły kutnerowatej i świdośliwy kłosowej. Za usunięcie pozostałych gatunków krzewów trzeba będzie zapłacić 40 zł za m kw., jeśli ogólna powierzchnia zakrzewienia nie przekracza 100 m kw. lub 50 zł dla krzewów powyżej 100 m kw.

    Przepisy stanowią ponadto, że jeśli przed upływem pięciu lat od dokonania oględzin działki przez urzędnika gminnego właściciel wystąpi o pozwolenie na budowę związaną z prowadzeniem działalności gospodarczej i będzie ona realizowana na części nieruchomości, gdzie rosły usunięte drzewa, będzie musiał uiścić opłatę za wycinkę tych drzew.

    Od nowego roku obowiązywały liberalne przepisy dot. wycinki drzew na prywatnych gruntach. Pozwalały one właścicielowi nieruchomości wyciąć drzewo na swojej działce, bez względu na jego obwód, o ile nie było to związane z działalnością gospodarczą. Przepisy te wzbudziły społeczne protesty.

    «« | « | 1 | » | »»

    Wybrane dla Ciebie

    • JAWA25
      17.06.2017 11:48
      https://secure.avaaz.org/campaign/pl/stop_the_tree_massacre_loc/?pv=81&rc=fb
    • Gośćekonom
      17.06.2017 11:57
      ja bym drzew nie sadził, bo nie wiadomo, ile przyjdzie zapłacić za jego wycięcie
    • Gość
      17.06.2017 11:58
      Poczytajcie do czego doprowadza ślepa i głupia tzw. obrona przyrody, tysiące zniszczonych przez kornika drzew musi być wycinane bo leśnikom nie wolno ingerować w lasach.
      http://wpolityce.pl/polityka/344539-kto-zawinil-ws-puszczy-bialowieskiej-lesnik-wskazuje-odpowiedzialnych-hampel-przedstawia-geneze-ekologicznej-katastrofy-dokumenty
    • MarekB
      17.06.2017 12:22
      CO SIĘ TERAZ DZIEJE W PUSZCZY?

      W Puszczy Białowieskiej zamarło nie 5 proc. drzew, a już ok. 8 proc., tak wynika z szacunków naukowców prowadzących projekt ForBioSensing. Niestety, błyskawicznie przybywa kolejnych martwych drzewostanów.

      Organizacje ekologiczne twierdzą, że zamieranie drzewostanów jest procesem ograniczonym co do skali, niemającym większego wpływu na ten kompleks leśny, a leśnicy wyolbrzymiają go, by mieć pretekst do większych cięć. Tymczasem, jak wynika z szacunków naukowców z IBL prowadzących w Puszczy projekt ForBioSensing, dziś martwych jest tam już przynajmniej 8 proc. drzew i błyskawicznie przybywa kolejnych. W trzech puszczańskich nadleśnictwach w ciągu pięciu lat zamarły drzewostany na powierzchni ok. 7,2 tys. ha.

      Taki rozmiar zjawisk klęskowych można zbyć wzruszeniem ramiom w przypadku ogromnych lasów naturalnych, ale nie niewielkiej „wyspy”, jaką jest Puszcza Białowieska, na dodatek istotnie przekształconej przez człowieka. Trudno też uznać nagłe i realne zagrożenie bytu całego gatunku – świerka, nawet jeśli był tam w nadreprezentacji, za coś obojętnego dla stanu Puszczy i innych gatunków w niej obecnych.

      Skoro, zdaniem aktywistów, liczba martwych drzew jest nieznaczna i nie zaburza równowagi ekosystemu Puszczy Białowieskiej, to jak mogą oni jednocześnie twierdzić, że likwidacja skutków tej „zwyczajnej” gradacji kornika będzie równoznaczna z wycięciem Puszczy i jej zagładą?
      Dowodów nie ma, ale są
      Aktywiści ekologiczni podają tezy o naturalności kolejnych gradacji kornika w Puszczy, ich samoistnym wypalaniu się i braku dowodów na skuteczność walki z nimi. Tylko że białowiescy leśnicy od początku mówią, że to nie gradacja kornika sama w sobie jest problemem, lecz jej skala, największa od lat 20. XX w.

      W najbardziej dotkniętym gradacją Nadleśnictwie Białowieża do 170 pułapek feromonowych odłowiono w 2015 r. 155 litrów korników, w 2016 r. – 205 litrów, a w tym roku zaledwie przez trzy dni na początku maja aż 164 litry.

      W Nadleśnictwie Białowieża co roku pozyskiwano wszystkie świerki zasiedlone przez korniki, nie pozwalając rozwinąć się gradacji. Sytuacja była zmienna (w latach 2003–2011 wyznaczano od 1,6 do 25 tys. m sześc. zasiedlonych świerków rocznie), lecz stabilna i kontrolowana. Podobnie było w Browsku i Hajnówce.

      Dopiero wejście w życie nowych PUL dla puszczańskich nadleśnictw w 2012 r. odmieniło sytuację. Pod naciskiem organizacji pozarządowych resort środowiska radykalnie zmniejszył możliwą do pozyskania ilość drewna i wyłączył z użytkowania kolejne powierzchnie, co uniemożliwiło leśnikom usuwanie odpowiedniej liczby zaatakowanych drzew, by ograniczyć przerzucanie się kornika na jeszcze zdrowe.

      Już w 2013 r. w Nadleśnictwie Białowieża wyznaczono 55 tys. m sześc. zasiedlonych świerków, potem blisko 117 tys. m sześc., w następnym roku prawie 152 tys. m sześc. Ten skokowy wzrost trwa do dziś.

      Wbrew temu, co twierdzą organizacje ekologiczne, fakty świadczą o tym, że dzięki cięciom sanitarnym leśnicy byli w stanie utrzymywać równowagę korzystną dla różnorodności biologicznej w Puszczy Białowieskiej.
      Od początku lawinowej gradacji w 2012 r. do końca kwietnia tego roku w trzech puszczańskich nadleśnictwach kornik zaatakował 834 tys. drzew (ok. 1 mln m sześc.), a usunięto ich w tym czasie tylko nieco ponad 160 tys., bo na więcej nie pozwoliły plany urządzenia lasu. Kolejne połacie Puszczy zamierały nie z powodu nieskuteczności cięć sanitarnych, lecz ich braku.

      Po pierwsze bezpieczeństwo
      Presja ekologów doprowadziła do spętania rąk leśnikom i eksplozji gradacji, obecnie środowiska ekologiczne przekonują, że na walkę z kornikiem jest za późno, trzeba Puszczę zostawić samą sobie i obserwować „procesy naturalne”. Lecz leśników nadal obowiązują konsultowane społecznie plany urządzenia lasu (w przypadku Browska i Hajnówki w formie niezmienionej od 2012 r.), plan zadań ochronnych dla obszaru Natura 2000 Puszcza Białowieska, ustawa o lasach czyniąca nadleśniczych odpowiedzialnymi za powierzone im lasy, szereg przepisów o bezpieczeństwie publicznym itd.

      Co się obecnie dzieje w Puszczy? Nadleśnictwa wykonują decyzję nr 51 dyrektora generalnego LP z dnia 17 lutego 2017 r. (będącą z kolei realizacją polecenia ministra środowiska), usuwając w pierwszej kolejności te martwe świerki, które ze względu na lokalizację przy drogach i ścieżkach są zagrożeniem dla odwiedzających las oraz zwiększają ryzyko pożarowe, we wszystkich drzewostanach bez względu na klasę wieku. Incydentalnie mogą to być też drzewa innych gatunków (np. uszkodzone przez łamiące się świerki, zawieszone nad drogami). Każdorazowo drzewa wyznaczają na miejscu leśniczowie.

      Nadleśniczowie nie mogą natomiast – jak chcieliby aktywiści ekologiczni – zamiast usuwać takie zagrożenie, tylko wprowadzać krótkie zakazy wstępu do danego miejsca np. w czasie silnego wiatru. Po pierwsze, nie zwolni ich to z odpowiedzialności prawnej w razie nieszczęścia. Po drugie, porównania do parków narodowych są nietrafione – w przypadku puszczańskich nadleśnictw zwiększone ryzyko dotyczy tysięcy hektarów na obszarze, który jest powszechnie dostępny. Ruch nie jest tu skanalizowany jak w parkach, ogłoszenie o zamknięciu ścieżki lub dwóch nie rozwiąże problemu.

      Leżące martwe drewno jest pozostawiane w lesie. W rezerwatach (tzw. II strefa UNESCO) oraz tzw. strefie referencyjnej ścinane są tylko te stojące martwe drzewa, które stwarzają zagrożenie dla ruchu na szlakach oraz zagrożenie pożarowe, ale są pozostawiane na miejscu do naturalnego rozkładu.
      Wyjątkiem jest Rezerwat Szafera przy drodze Hajnówka–Białowieża, skąd martwe drewno jest usuwane według zalecenia RDOŚ (ilość nagromadzona wcześniej zaspokaja w pełni potrzeby przyrodnicze, a obecny nadmiar zwiększa ryzyko pożaru). W pozostałych drzewostanach oprócz martwych drzew stanowiących zagrożenie pozyskiwane są też zasiedlone świerki. Są okorowywane lub wywożone z lasu i trafiają na składnice przejściowe albo od razu do nabywcy, jeśli taki się znalazł.

      Natomiast w tzw. IV strefie UNESCO dodatkowo realizowane są cięcia w ramach zaplanowanych w PUL zabiegów hodowlanych i rębnych.

      W puszczańskich nadleśnictwach pracują teraz pilarze, ale w Browsku i Hajnówce również kilka harwesterów. Warto wyjaśnić, że użycie maszyn zwiększa bezpieczeństwo osób pracujących w zamarłych drzewostanach, a mały nacisk na grunt, niski poziom hałasu i szybkie tempo prac tych pojazdów czyni je mniej uciążliwymi dla przyrody.

      Plan do wykonania
      Czy leśnicy w Puszczy Białowieskiej wycinają nie tylko zasiedlone albo martwe już świerki? Tak, głównie w Browsku i Hajnówce. W nadleśnictwach obowiązują przecież aktualne plany urządzenia lasu na lata 2012–2021. Przykładowo Nadleśnictwo Browsk w maju poza świerkami pozyskało 1880 m sześc. sosny w ramach usuwania drzew zasiedlonych przez przypłaszczka oraz zaplanowanej trzebieży wczesnej, z trzebieży pochodziło też ok. 300 m sześc. drewna liściastego (trafiło na opał dla mieszkańców).
      W Białowieży skala prac związanych z zabezpieczaniem szlaków jest tak duża, że planowe czyszczenia i trzebieże są ograniczone do minimum, ale i tu pozyskuje się małe ilości brzozy, grabu, dębu, klonu, olszy czy osiki. Wszystkie cięcia są zgodne z PZO dla obszaru Natura 2000 Puszcza Białowieska; jest on spójny z planami urządzenia lasu trzech puszczańskich nadleśnictw.

      Ptaki na sztandarach
      Ostatnio dużo emocji budzi „wycinka w okresie lęgowym ptaków”, którą Lasy Państwowe mają prowadzić bezprawnie. Jest to mocno akcentowane w kontekście Puszczy Białowieskiej, ale dotyczy przecież wszystkich lasów.


      Więcej tutaj:
      http://www.lasy.gov.pl/informacje/aktualnosci/co-dzieje-sie-w-puszczy
    , aby komentować lub podaj nazwę wyświetlaną
    Gość

      Reklama

      Reklama

      Zachowane na później

      Pobieranie listy

      Reklama

      przewiń w dół