• facebook
  • twitter
  • YouTube
  • Newsletter
  • rss
  • W obliczu cierpienia

    Edward Kabiesz

    |

    GN 24/2017

    dodane 15.06.2017 00:00

    „Ostatni z Aleppo” i „Gleason” to bardzo różne filmy. Oba dokumenty, choć w innym kontekście, opowiadają o sile ludzkiego ducha.

    Jeszcze kilka miesięcy temu Aleppo zajmowało czołówki medialnych przekazów. Informacje te zajmowały o wiele więcej miejsca niż prowadzona obecnie ofensywa irackiej armii na Mosul. Można przypuszczać, że sytuacja ludności cywilnej, która znalazła się na atakowanych przez siły rządowe terenach, jest podobna do przedstawionej w filmie dokumentalnym „Ostatni z Aleppo”. Podobna, czyli tragiczna.

    Oglądając ruiny po bombardowaniach, przeprowadzonych przez siły rządowe i Rosjan, widząc dzielnice Aleppo opanowane przez rebeliantów, aż trudno uwierzyć, że 2-milionowe, największe miasto Syrii było stolicą gospodarczą i handlową kraju. Rebelianci zajęli wschodnie Aleppo w lipcu 2012 r. i bronili je do grudnia 2016 roku. Zdjęcia do filmu rozpoczęły się pod koniec 2015 r., a zakończyły rok później, niedługo przed upadkiem bastionu rebeliantów w Aleppo. W filmie nie znajdziemy zbyt wielu informacji na temat okoliczności i kontekstu, w jakim działają jego główni bohaterowie.

    Dostępne jest 12% treści. Chcesz więcej? Kup wydanie papierowe lub e-wydanie.

    «« | « | 1 | » | »»
    oceń artykuł

    Wybrane dla Ciebie

    Reklama

    Reklama

    Zachowane na później

    Pobieranie listy

    Reklama

    przewiń w dół