• facebook
  • twitter
  • YouTube
  • Newsletter
  • rss
  • Szlachetnie urodzeni

    ks. Robert Skrzypczak

    |

    GN 24/2017

    dodane 18.06.2017 00:00

    Chociaż nie wszyscy jesteśmy powołani do bycia artystami, to zadaniem każdego człowieka jest być twórcą własnego życia.

    Święty Jan Paweł II pisał: „Stwórca poprzez powołanie człowieka do istnienia powierzył mu zadanie bycia twórcą. Chociaż nie wszyscy jesteśmy powołani do bycia artystami, to zadaniem każdego człowieka jest być twórcą własnego życia; człowiek ma uczynić z niego arcydzieło sztuki”. Oto najwyższe powołanie człowieka i sens Bożej paschy. Izraelici w Egipcie – jak powiada Pismo Święte – „nie rozróżniali prawej ręki od lewej”. Nie wiedzieli, na czym polega dobro i zło. Żyli bez poezji i mistyki, bez tęsknoty za świętością. Przywykli do swej dostatniej niewoli. Stałym refrenem powtarzanym przez amatorów przeciętności jest: „to się nie da”. Chyba że obrócą to w pytanie: „a co mi to da?”. Z wargami wydętymi żyjemy z dnia na dzień, w niczym nie znajdując pocieszenia. Bóg nie otrzymuje pozwolenia na działanie w naszym życiu. W pewnej szkole doszło do brutalnego pobicia dziewczyny przez jej koleżanki. Tego samego wieczoru ktoś napisał na Twitterze: „Panie Boże, jak możesz na to obojętnie patrzeć? Czemu na to pozwalasz?”. A Pan Bóg na to: „Przykro mi, ale do twojej szkoły mam zakaz wstępu”.

    Pewien midrasz powiada, że gdy Bóg wydobywał Izraelitów z Egiptu, wśród nich nie było nikogo zdrowego ani dorodnego. Wszyscy byli szpetni, zdeformowani i pokaleczeni długotrwałą niewolą i znęcaniem się przez oprawców. Ale kiedy Bóg zaczął do nich mówić, ich twarze, ciała i sylwetki zmieniały się. Nabierali kształtów, uroku i proporcji. Słowo miłości, którego wcześniej nie słyszeli, sprawiało, że stawali się mocni i piękni. Już nie przypominali zapuszczonych niewolników, ale naród gotowy do staczania walk na pustyni. „Jeśli pilnie słuchać będziecie mego głosu i wytrwacie w moim przymierzu, będziecie moją szczególną własnością” – powiedział Bóg. Będziecie Moimi ukochanymi, skarbem w Mojej ręce. Uczynię was królestwem kapłanów – kohanim. Niektórzy tłumaczą: książętami. Szlachetnie urodzonymi. Bóg składa nam propozycję nie powierzchownego liftingu, ale nowych narodzin. Przestaniemy być dziećmi przypadku, a staniemy się synami i córkami samego Boga. A wtedy Duch Święty będzie szeptał nam do serca: „Piękny jesteś, mój synu. Kocham cię”, „Córko moja, bardzo mi się podobasz”. To najlepsze warunki do tworzenia z życia arcydzieła.

    «« | « | 1 | » | »»
    oceń artykuł

    Wybrane dla Ciebie

    przewiń w dół