• facebook
  • twitter
  • YouTube
  • Newsletter
  • rss
  • Ratujmy kobiety, oj tak

    Franciszek Kucharczak Franciszek Kucharczak

    dodane 13.06.2017 13:49

    Tym razem "czarny protest", nawet gdyby się odbył, okazałby się mocno wyblakły.

    „Przeciwnicy prawa do przerywania ciąży i Episkopat znów chcą zaostrzenia przepisów” – alarmuje na pierwszej stronie „Gazeta Wyborcza”.

    „Zaostrzenie” przepisów polega, oczywiście, na ich złagodzeniu. Chodzi o inicjatywę ustawodawczą Fundacji Życie i Rodzina, wymierzoną w przepisy aborcyjne, które pozwalają w Polsce zabijać dzieci. Wystarczy, że dzieci te są chore lub mają tatę gwałciciela. Tym razem chodziłoby o zakaz zabijania tych pierwszych. A dlaczego nie wszystkich? A dlatego, że wszystkich jakoś się na razie nie da. Z jakichś tajemniczych przyczyn parlament, zdominowany przez zdeklarowanych wrogów zabijania dzieci, ustąpił przed czarną proaborcyjną histerią.

    Tak więc, jak widać, trzeba wydzierać Molochowi jego ofiary partiami. Społeczeństwo jeszcze jest gotowe wrzucać w paszczę bożka maleństwa „z gwałtu” i uważa w większości, że to jest słuszne. Przypuszczalnie działa tu emocjonalny mechanizm zemsty na dziecku za tatusia-gwałciciela. Gdzieś w głowie tkwi myśl, że skoro tatusia nie możemy zabić, to przynajmniej rozdepczemy maleństwo – i że to jest dobre.

    Z dziećmi chorymi już tak nie jest. Chory, niepełnosprawny, to ktoś, kogo z natury otacza się opieką, komu ułatwia się życie, dla kogo przeznacza się najlepsze miejsca parkingowe, buduje się podjazdy, instaluje windy. Niepełnosprawnego nie wolno dyskryminować, trzeba mu pomagać. To bardzo pozytywna cecha cywilizacji Zachodu, która – zauważmy – także zaczyna podlegać zepsuciu ze względu na rozrastający się rak eutanazizmu. Na razie jednak obowiązuje zasada przychylności i troski dla chorych i niepełnosprawnych urodzonych. W takim klimacie trudno uzasadnić powód, dla którego wolno zabijać chorych i niepełnosprawnych tylko dlatego, że nie zdążyli się jeszcze urodzić. Owszem, lobby aborcyjne gra tu fałszywą nutą „straszliwych cierpień”, na jakie rodzice „skazują” dzieci chore, gdy pozwalają im się urodzić, ale jest bezradne wobec „płodów” np. z zespołem Downa (a aborcji w takich przypadkach jest u nas najwięcej). Nawet filozof Jan Hartman przyznał swego czasu w rozmowie z gosc.pl, że „nie można usprawiedliwiać etycznie usuwania takich płodów”.

    Tak więc tym razem żaden „czarny protest” nie ma wielkich szans. Już widać, że niezłomnie wierna aborcyjnym ideałom lewica nie bardzo wie, co z tym zrobić. „Wyborcza” zapowiada, że ruszy kolejny raz zbieranie podpisów pod projektem przeciwnym, czyli „liberalizującym” aborcję, pod starym tytułem „Ratujmy kobiety”. Odgrzany, mocno nieświeży kotlet. Ileż można ratować te kobiety? Które kobiety? Gdzie one są? I co im się takiego stało? 500 plus im zaszkodziło?

    Ratujmy kobiety, owszem. I te małe i te duże. Wszystkie. I mężczyzn też ratujmy. Ludzi ratujmy.

    Episkopat poparł projekt Fundacji Życie i Rodzina w obronie dzieci chorych, więc gdy ruszy zbieranie podpisów, jest szansa na rekordową ich ilość. Niech ich będzie jak najwięcej, tyle, żeby nawet najbojaźliwsi posłowie PiS przestali się bać bronić życia najmłodszych Polaków.

    «« | « | 1 | » | »»
    oceń artykuł

    Zobacz także

    • Gość
      15.06.2017 08:24
      Niezaleznie od emocji, ktore sa przez komentujacych wypowiadane, obowiazuje proste prawo: Nie zabijaj.
      doceń 13
    • Dziewczyna
      17.06.2017 02:07
      Kobiety trzeba karać za zabijanie dzieci, a nie współczuć im, że mierzą sie z tzw. "decyzją". Mord wymaga kary. Nie mam współczucia dla tych oprawczyń, współczuję wyłącznie katowanych dzieciom, dziewczynkom i chłopcom, zdrowym, niepełnosprawnym czy też z gwałtu, mordowanym bestialsko przez swoje "matki". Normalny człowiek nigdy nie zabije drugiego człowieka- a tym bardziej dziecka!- nawet pod presją. Trzeba być niespełna rozumu, żeby skazać własne dziecko- choćby i z gwałtu - na śmierć! Trzeba być zwyrodnialcem! Kara to naturalna konsekwencja zbrodni. Lekarz aborter i ojciec dziecka czy koleżanka-psiapsiuła namawiający do zbrodni to nie jedyni sprawcy zbrodni; na pierwszym miejscu winna aborcji jest kobieta, która przyzwala aborterowi na dostęp do dziecka(!!) lub łyka pigułę śmierci!
      doceń 10
    • Gość
      18.06.2017 14:07
      Nie ma zadnych pigulek smierci.pigulka po niedopuszcza do powstania zarodka,jesli mimo to powstanie to ta pigulka nic mu nie zrobi...niedouczeni znawcy tematu.chcialabym zobaczyc jak rodzicie dziecko z gwaltu i kochacie je bezwarunkowo.boicie sie uchodzcow,a gdyby do bylo dziecko jednego z nich????
    • Zetzet
      18.06.2017 21:45
      @gość Pigułka ellaone słusznie jest nazywana pigułka śmierci, gdyż przyjęta po zapłodnieniu powoduje śmieć człowieka (jak kto woli zarodka) przez uniemożliwienie mu zagnieżdżenia się w macicy. Pigułka ta jest skuteczna w ciągu 5 dni od stosunku. Gdyby nie była skuteczna nie było by jej w sprzedaży.
    , aby komentować lub podaj nazwę wyświetlaną
    Gość

      Reklama

      przewiń w dół