Kleiber o katastrofie smoleńskiej: Wyniki ekshumacji są szokujące

Wyniki ekshumacji są szokujące, nie wyobrażam sobie, żeby można było w takich warunkach kłaść do trumien szczątki ofiar katastrofy - powiedział we wtorek prof. Michał Kleiber, komentując informacje o znalezieniu w trumnach ofiar katastrofy smoleńskiej szczątków innych osób.

31.05.2017 06:51 PAP

dodane 31.05.2017 06:51
2

"W naszej kulturze mamy głęboko zakorzeniony szacunek dla zwłok zmarłych osób i, jak widać, ten szacunek nie jest podzielany przez społeczeństwa innych krajów, szczególnie tych leżących na wschód od nas" - powiedział we wtorek w TVP Info były prezes Polskiej Akademii Nauk i były doradca prezydenta Lecha Kaczyńskiego prof. Michał Kleiber.

10 kwietnia 2010 r. w katastrofie rządowego samolotu Tu-154M zginęło 96 osób, w tym prezydent Lech Kaczyński.

Według Kleibera otwarcie w Polsce przywiezionych z Rosji tuż po katastrofie trumien było "elementarnym obowiązkiem". "Nie wiem, czy istniał jakikolwiek zakaz w tej sprawie. Ja rozumiem, że on został wyartykułowany, ale ja nie jestem pewien, czy ktokolwiek wie, na co się powoływała osoba, która ten zakaz wyartykułowała" - powiedział, dodając, że decyzja o nieotwieraniu trumien była "fundamentalnym błędem".

Na pytanie, czy należało wezwać Rosjan do przekazania śledztwa stronie polskiej, odpowiedział, że według niego trzeba było to zrobić. W jego przekonaniu "to, że powinniśmy wtedy bardzo dobitnie artykułować potrzebę bezpośredniej możliwości badania wraku, także właśnie ekshumacji, jest poza dyskusją". "Zachowaliśmy się jako państwo niedostatecznie. (...) Jego (państwa - PAP) siłę i porządek rozpoznaje się po zachowaniu w chwilach tragedii, tego w Polsce zabrakło" - podsumowywał.

Kleiber przyznał, że nie jest dla niego jasne, kto powinien odpowiadać za zaniechania, ale uważa, że "prokuratura musi takich winnych znaleźć". "Musimy dać sobie z tym radę i jednak dojść do prawdy, jak wyglądały decyzje, które były z tym związane" - podkreślił. Według profesora, "nadmierne upolitycznianie tych wydarzeń nie pomaga w funkcjonowaniu procedury śledczej". "Jednocześnie w przypadku decyzji prokuratury, a potem może sądu, dawałoby to asumpt do wątpliwości, że to są decyzje polityczne" - argumentował.

We wtorek Prokuratura Krajowa potwierdziła informacje "Faktu", że w trumnie b. dowódcy Wojsk Specjalnych gen. Włodzimierza Potasińskiego znajdowały się szczątki trzech innych osób. W poniedziałek PK informowała, również po tekście "Faktu", że w trumnie b. Dowódcy Operacyjnego Sił Zbrojnych, gen. Bronisława Kwiatkowskiego także znaleziono szczątki innych osób. Na początku roku okazało się, że zamienione zostały ciała b. szefa PKOl Piotra Nurowskiego i b. prezydenckiego ministra Mariusza Handzlika.

Decyzja o przeprowadzeniu ekshumacji 83 ofiar katastrofy (wcześniej, w latach 2011-12, przeprowadzono dziewięć ekshumacji, decyzja o nich wynikała m.in. z wykrytych nieprawidłowości w rosyjskiej dokumentacji medycznej; cztery osoby zostały skremowane) zapadła w zeszłym roku. Do tej pory ekshumowano 26 ciał; ostatnie - we wtorek.

Wątpliwości dotyczące m.in. tożsamości ofiar pojawiły się już w 2011 r., kiedy rodziny dostały dokumentację medyczną sporządzoną przez Rosjan. Przeprowadzono wówczas dziewięć ekshumacji (w l. 2011-12) i stwierdzono, że sześć ciał zostało złożonych nie w swoich grobach. Biegli, którzy wówczas przeprowadzali badania, ocenili, że błędy są w 90 proc. rosyjskiej dokumentacji medycznej.

1 / 1