• facebook
  • twitter
  • YouTube
  • Newsletter
  • rss
  • Piekarski test

    Andrzej Grajewski Andrzej Grajewski

    dodane 28.05.2017 18:44

    Mam wrażenie, że nikogo w tym miejscu nie witano tak serdecznie jak Andrzeja Dudę.

    W męskiej pielgrzymce piekarskiej wziął udział także prezydent Andrzej Duda, co zgromadzeni przyjęli z wielką radością. Zarówno kiedy abp Wiktor Skworc zapowiedział jego obecność, jak również na zakończenie, kiedy dziękując mu za udział w pielgrzymce podkreślił, że miejsce w piekarskim sanktuarium na prezydenta stale będzie czekało. Biorąc pod uwagę fakt, że dwa lata temu podczas pielgrzymki nie został odczytany list prezydenta elekta, a jedynie zaprezentowano jego omówienie, tegoroczne zaproszenie było ważnym i znaczącym gestem.

    Andrzej Duda nie był pierwszym prezydentem, który w III RP przybył na męską pielgrzymkę do Piekar Śląskich. Ostatnim był Bronisław Komorowski, a w ubiegłorocznej pielgrzymce kobiet udział wzięła premier Beata Szydło. Mam jednak wrażenie, że nikogo w tym miejscu nie witano tak serdecznie jak właśnie Andrzeja Dudę. Ta życzliwość była widoczna także później, kiedy schodził z piekarskiego wzgórza, udając się na parafię. Pozdrowieniom, okrzykom, serdecznym gestom nie było końca.

    W ostatnim czasie w mediach pojawiło się sporo krytycznych publikacji na temat prezydenta. Akcentowano w nich, że wiele robi, aby uwolnić się od syndromu „Adriana”, jak lekceważąco nazywa się go w satyrycznym serialu „Ucho prezesa”. Piekary Śląskie pokazały, że dla dziesiątków tysięcy pielgrzymów, którzy tego dnia przybyli do sanktuarium, Andrzej Duda jest nadal ich prezydentem. Reprezentuje godność pierwszego urzędu Rzeczypospolitej i jest zarówno depozytariuszem społecznego zaufania, jak i symbolem godności oraz jedności państwa.

    Warto, aby otoczenie Prezydenta RP przemyślało piekarski test, który pokazuje, gdzie są naturalne korzenie tej prezydentury. Ludzie chcą, aby Andrzej Duda pozostał sobą, reprezentował wartości, które są im bliskie, a także działał na rzecz jedności wspólnoty narodowej i realizował program zakorzeniony w katolickiej nauce społecznej. Dlatego przed dwoma laty zagłosowali na niego i do dzisiaj, jak widać, nie stracili do niego zaufania. Oczywiście za tym idą także zobowiązania. W Piekarach Śląskich biskupi przy wielkim aplauzie pielgrzymów po raz kolejny zaapelowali o zajęcie się na serio problemem wolnej od pracy niedzieli. Solidarność pod tym postulatem zebrała pół miliona podpisów, ale rząd opieszale pracuje nad projektem odpowiedniej ustawy. Chociaż w wielu unijnych krajach, jak przypomniał abp Skworc, jest to standard, a w RFN ochrona niedzieli jest wpisana do konstytucji.

    Prezydent Duda mógłby w tej debacie odegrać ważną rolę, wspierając publicznie postulat. Wówczas jego pobyt w sanktuarium Matki Sprawiedliwości i Miłości Społecznej będzie naprawdę owocny. On zaś trwale wpisze się w piekarskie nauczanie społeczne, nie tylko jako pielgrzym, ale także jako polityk, który spróbował wcielić w życie głoszone tu ideały.

    «« | « | 1 | » | »»
    Piekary. Pielgrzymka Mężczyzn 2017

    Piekary. Pielgrzymka Mężczyzn 2017

    Foto Gość DODANE 28.05.2017 AKTUALIZACJA 28.05.2017

    oceń artykuł

    Wybrane dla Ciebie

    • Aneta
      29.05.2017 12:12
      Panie Andrzeju, dziękuję za ten tekst. Obecność PAD w Piekarach będzie owocna, jeśli pójdą za tym czyny. Całym sercem się z tym zgadzam:)
    • Maluczki
      29.05.2017 13:10
      Ciekawe którego z tych uczestników najbardziej witałby Autor?
    • BTM
      29.05.2017 19:43
      Jakby nie odbierać tego jak został przywitany prezydent w Piekarach, a przywitano prezydenta największymi owacjami(wiem bo byłem), to tak naprawdę daje wiele do myślenia. Krytyka prezydenta Dudy w telewizjach z zagranicznym kapitałem jest spora, można odnieść wrażenie że nic dobrego prezydent nie robi, a miły to był gest że przyjechał do 50-tysięcznego miasta 300 km od Warszawy. Często prezydenci zapominają że Polska nie kończy się za Ursynowem(nie licząc kampanii wyborczych). Tak czy owak, trochę mnie to zniesmaczyło że prezydent był głośniej i dłużej witany niż arcybiskupi na przykład, czy inni goście. A do tej beczki miodu dodam jednak łyżkę dziegciu, niektórzy tak jak i ja przestawali bić brawo w stosownym momencie. W końcu to wiec polityczny nie był.
    • Kefas
      23.07.2017 00:10
      W końcu PAD to I Klęcznik RP !
    , aby komentować lub podaj nazwę wyświetlaną
    Gość

      Reklama

      przewiń w dół