• facebook
  • twitter
  • YouTube
  • Newsletter
  • rss
  • "Incydent" w Manchesterze

    Edward Kabiesz Edward Kabiesz

    dodane 23.05.2017 18:01

    Terrorystyczne zamachy już tak spowszedniały, że dla niektórych mediów tragedia w Manchester Arena to po prostu incydent.

    Po raz kolejny, po paryskim zamachu, samobójca wybrał tzw. miękki cel, czyli publiczność zgromadzoną na koncercie. W Manchester Arena,  jednej z największych krytych aren w Unii Europejskiej. Tyle, że tym razem publiczność składała się przede wszystkim z nastolatków i dzieci. Arenę wypełniały przede wszystkim dziewczęta, fanki Ariany Grande, popularnej aktorki i piosenkarki. Najmłodsza zidentyfikowana do tej pory ofiara miała 8 lat, a wśród rannych przewiezionych do szpitala było kilkanaście dziewcząt poniżej 16 roku życia. Do ataku przyznało się Państwo Islamskie, które z islamem, przynajmniej zdaniem politycznych elit, nie ma oczywiście nic wspólnego.  Zamachowiec-samobójca, według informacji popularnego brytyjskiego dziennika, miał być znany władzom. Nic w tym dziwnego, bo przecież sprawcy podobnych rzezi we Francji czy Niemczech też byli znani tamtejszej policji czy służbom specjalnym.   

    Przeglądając strony internetowe zachodniej prasy i słuchając wypowiedzi polityków dowiadujemy się, że sprawca czy sprawcy byli terrorystami, albo straceńcami. Skąd się wzięli? Czym się kierują? Gdzie znajduje się źródło ich bestialskich poczynań? Skąd bierze się przekonanie zamachowców i samobójców, że zabijając niewiernych pójdą prosto do raju? Chyba nie z Ewangelii? Nie znajdziemy ani słowa o wyznawanej przez nich religii, najwyżej dowiemy się, że ich religią „nie jest islam. Oni go zdradzili”.  Po każdym podobnym zamachu pojawia się zresztą podobna, powtarzana jak mantra narracja. I tym razem doczekamy się prawdopodobnie takich samych, głęboko przemyślanych komentarzy.

    Dla będących u władzy polityków, nawet tych pochodzących z chrześcijańskich, ale tylko z nazwy, partii większym zagrożeniem wydaje się chrześcijaństwo, chociaż na świecie nie ma zorganizowanych grup chrześcijańskich terrorystów zabijających niewinnych ludzi w imię Chrystusa. Każdy kto pozwoli sobie na nawet na delikatną krytykę islamu staje się islamofobem, a partie wzywające do dyskusji na ten temat natychmiast określane zostają jako faszystowskie. Należy im zakneblować usta procesami sądowymi, czy wyrzucaniem z pracy. Policja w Wielkiej Brytanii, gdzie przez lata tolerowano nienawistne wystąpienia imamów jest w tym akurat temacie wyjątkowo skuteczna. A prawo do wolności słowa wobec krytyków islamu nie ma racji bytu. Przykładem chociażby sprawa Roberta Spencera, autora   „Niepoprawnego politycznie przewodnika po islamie i krucjatach”, który otrzymał zakaz wjazdu do Wielkiej Brytanii.

    Tekst o Spencerze: Tabu, czyli tematy zakazane

    «« | « | 1 | » | »»
    oceń artykuł

    Wybrane dla Ciebie

    • Gość
      23.05.2017 22:50
      Czy osmiolatki naprawdę nie mogą mieć innych idolek??
    • Marek144
      23.05.2017 23:53
      Co na to pan Andrzej Macura?
    • Trolejbusńń
      24.05.2017 07:44
      To, że nie ma chrześcijańskich grup terrorystycznych nie jest prawdą, a przykładem jest Armia Bożego Oporu. Różnica jest tylko taka, że po pierwsze, nie dotyka to Europy, po drugie spotyka się z potępieniem całej wspólnoty religijnej, a po trzecie w islamie jest tych grup o tyle więcej, że tak naprawdę chrześcijański terroryzm (o ile coś takiego w ogóle może istnieć) ma jakieś znaczenie
    • max
      24.05.2017 14:53
      Świat zachodni zamiera. Znamienne jest to ze zamachowiec z Manchesteru modlił się w przemianowanej na meczet świątyni chrześcijańskiej. Likwiduje się kościoły i przekształca się je w meczety. W ostatnich latach w samym Londynie pojawiło się 423 nowych meczetów. W tym czasie zamknięto około 500 świątyń chrześcijańskich. Sama wokalistka Ariana Grande przeszła na kabałę.
    , aby komentować lub podaj nazwę wyświetlaną
    Gość

      Reklama

      przewiń w dół