• facebook
  • twitter
  • YouTube
  • Newsletter
  • rss
  • Dzieci nie otrzymują tyle miłości, co niegdyś...

    Ludwika Kopytowska Ludwika Kopytowska

    dodane 18.05.2017 11:46

    Rewelacyjna bajka dla całej rodziny z głębokim przesłaniem.

    Powiem szczerze, byłam zaskoczona tym, jak ta bajka jest dobra. I nie chodzi tylko o animację, fabułę i postaci, ale przede wszystkim o przesłanie. Przesłanie pełne miłości i akceptacji, bez podtekstów homo, zbędnej agresji i głupich żartów. Teraz wybieranie się na bajkę dla dzieci to jajko z niespodzianką. Z zewnątrz może i są słodkie i ładne, ale w środku niektóre sytuacje pozostawiają wiele do życzenia. Dlatego przyjrzałam się z uwagą bajce "Dzieciak rządzi", bo zachęcił mnie ciekawy zwiastun. I choć zawsze jestem wyczulona na wszystkie bajkowe "przekręty", to tutaj nie mam się do czego przyczepić.

    "Dzieciak rządzi" ("Boss Baby") to produkcja studia DreamWorks Animation, twórców takich hitów jak "Shrek" czy "Madagaskar". Opowiada historię rodziny Stapleton: taty, mamy i siedmioletniego synka Tima, obdarzonego bogatą wyobraźnią.

    Pewnego dnia, w domu pojawia się ktoś czwarty - młodszy braciszek Tima. Ale szybko okazuje się, że nie jest to zwykły dzidziuś. Bobas tylko udaje dzidziusia, a tak naprawdę jest pracownikiem gigantycznej korporacji "Baby Corp".

    "Baby Corp", to tajemnicza firma, która ma za zadanie przywrócenie odpowiedniej ilości miłości rodziców wobec dzieci. "Kiedyś dzieci były numerem jeden w każdej rodzinie, każdy chciał je mieć" - mówi w filmie bobas-szef podczas korpo-prezentacji, pokazując na stare zdjęcia konserwatywnych, wielodzietnych rodzin. "A teraz kto otrzymuje najwięcej miłości? Pieski!" Bobas-szef wskazuje także, że mutacje genetyczne psów sprawiają, że najnowsze rasy są celowo słodkie i mają słodkie nazwy, których nawet "nie można wymówić bez uśmiechania się".

      Korpo-bobas tłumaczy, że dorośli coraz bardziej wolą szczeniaczki od dzieci
    Tim początkowo niechętnie, a nawet wrogo odnosi się do braciszka, który tylko udaje bobasa i przejmuje kontrolę w całym domu, ale potem postanawia pomóc jemu i jego korporacji w walce o miłość dla dzieci.

    "Dzieciak rządzi" to wzruszająca, zabawna historia z głębokim przesłaniem. Nie spodziewałam się, że film będzie aż tak dobry. W porównaniu do innych współczesnych animowanych bajek dla dzieci rodzina przedstawiona jest tam w sposób zaskakująco pozytywny, pełny, a więc jest mama i tata, bez żadnych dwuznacznych sytuacji ani obleśnych momentów, które miały być niby śmieszne. Nie ma też żadnej homo-promocji, którą coraz częściej atakują nas twórcy bajek dla dzieci. Zaskoczyła mnie miękka i ciepła animacja, miła dla oka, która nie przerysowuje agresywnie postaci, ale uzewnętrznia ich cechy charakteru. Spodobało mi się też ciekawe rozwiązanie fabularne. Do końca nie wiedziałam, jak to się wszystko potoczy i cieszę się, że skończyło się właśnie tak, a nie inaczej.

      Z rodziną najlepiej wychodzi się na zdjęciu :-)

    Historia jest wielowymiarowa i można ją interpretować na wiele sposobów, ale największe wrażenie zrobiło na mnie przesłanie miłości - miłości rodziców wobec dzieci, dzieci wobec rodziców i miłości w rodzeństwie. W bajce jest sporo prawdy - bo czyż nie kochamy teraz bardziej swoich słodkich pieseczków (lub koteczków) niż dzieci, którym poświęcamy coraz miej uwagi na rzecz kariery, samospełnienia i dekoracji domu? Spodobało mi się też, że w bajce ukazano, że rodzina to nie tylko przypadkowi ludzie, którzy akurat mieszkają pod jednym dachem, ale nasi najbliżsi przyjaciele, którzy znają nas jak nikt i kochają.

    Film naprawdę daje do myślenia.

    Polecam go nie tylko dzieciom, ale i dorosłym, którzy czasami zapominają, że też kiedyś byli dziećmi. Swoją drogą do czego to teraz dochodzi - pozytywnym zaskoczeniem jest film po prostu... normalny.

    P.S. Polecam obejrzeć bajkę w oryginale. W roli korpo-bobasa wystąpił rewelacyjny Alec Baldwin.

    Dzieciak rządzi - polski zwiastun 2
    ImperialCinePix

    «« | « | 1 | » | »»
    oceń artykuł

    Wybrane dla Ciebie

    • Gość
      19.05.2017 12:10
      Analog Terlikowskiego recenzującego bajki dla dzieci na Frondzie? :)) Naprawdę rodzice sami sobie dadzą radę z wyborem na jakie bajki zaprowadzić dzieci. Jeśli to ta Pani wymyśla sobie tematy swoich artykułów to się dziwię. Jeśli zaś to redakcja daje tej Pani takie ogony z "dziedzin rzekomo kobiecych" - a to bajeczki dla dzieci, a to randeczki z wartościami itp. to głęboko współczuję. Polecam Pani Kopytowskiej Marię Magdalenę jako postać do inspiracji. I tą prawdziwą postać Marii Magdaleny, a nie jej legendę o jej wydumanym nierządzie....
    • Gość
      20.05.2017 13:28
      ładną animację to miały bajki o przygodach Pyzy "wędrówki Pyzy" dokładnie bajka o zbójniku Rumcajsie albo kocie Filemonie
    • Gość
      21.05.2017 12:58
      Życie to nie bajka. Zamiast bajek i oglądania obrazów tego świata polecam zagłębić się w ciszy w Słowo: Orędzia św. Charbela. Polecam wszystkim a tutaj fragment: Kiedy Chrystus powstał z martwych i zwycię­żył, diabeł upadł i został pokonany. Ci, którzy się jemu oddadzą i wejdą na jego drogę, szyb­ko upadną. Nie trzymaj się szatana. Jego za­miarem jest zafałszowanie obrazu Boga w umy­śle i sercu, zafałszowanie również twojego obrazu w twoich oczach. On chce, żebyś błęd­nie pojmował Boga i mylił się co do samego siebie. Zakłamuje, zniekształca i zwodzi: tam gdzie powinieneś się uniżyć, próbuje cię wy­wyższyć, a poniża cię, gdy zasługujesz na do­cenienie. Próbuje cię powstrzymać, kiedy po­winieneś iść i popycha cię do przodu, kiedy powinieneś stać, przez niego mówisz wtedy, kiedy powinieneś zamilknąć i milczysz, gdy twoim zadaniem jest wypowiedzieć się. Próbuje przekonać cię do pośpiechu, gdy należy zwolnić i spowalnia cię, kiedy trzeba, abyś przyspieszył. W każdym przypadku chce cię zwieść. Diabeł jest największym oszustem i fał­szerzem, podstępnym kłamcą; nasz Pan i Na­uczyciel nazwał go ojcem kłamstwa.

      Diabeł nigdy nie przychodzi pod swoją prawdziwą postacią ani nie kusi nas jako brzyd­ka istota, dobrze wie, co nam się podoba i co nas przyciąga. Szepcze ci do ucha to, co lu­bisz słyszeć, pokazuje to, na co lubisz patrzeć, daje rzeczy, które lubisz dotykać i karmi cię tym, co najbardziej ci smakuje.

      Gdy oszust fałszuje złoto, zamienia je na coś bardzo podobnego, lśniącego i żółtego. Tak też robi diabeł z obrazem Boga – który jest Miłością – bierze to, co ludzie nazywają miłością i miesza z Bogiem, który nią jest. In­stynktowne uczucia, namiętności, więzi uczu­ciowe, zniewalające przyzwyczajenia służą dia­błu do zwodzenia człowieka, gdy szuka on Bożej prawdy, życiodajnej miłości.

      Jedynym celem diabła jest powstrzymać tych, którzy idą w kierunku Pana. Próbuje za­trzymać cię na różne sposoby:

      I. Spycha cię z obranej ścieżki, wymyśla nowy cel, który cię przyciągnie i do któ­rego będziesz dążył, przez co zboczysz ze szlaku i zagubisz się.
      II. Będzie chciał, żebyś się przewrócił i w ten sposób przerwał swoja wędrówkę. Za­stawi na ciebie sidła, w które wpadniesz.
      III. Będzie cię popychał, zmęczy cię i znie­chęci, żebyś tylko się zatrzymał i zaczął wracać. Najważniejsze dla niego jest to, żebyś nigdy nie dotarł do twojego praw­dziwego celu.
      Wszystko, co gromadzi i jednoczy wokół dobra, pochodzi od Boga. To, co dzieli i roz­prasza, pochodzi od diabła. Zły panuje nad ludźmi przez rzeczy, które człowiek gromadzi na tym świecie. Im bardziej zdecydowanie się ich pozbywasz, tym jesteś bezpieczniejszy wo­bec ataku wroga, im bardziej do nich lgniesz, tym bardziej pozwalasz na siebie wpływać. Diabeł jest władcą tego świata. Im bardziej je­steś w nim zanurzony, tym bardziej jesteś jego poddanym, im bardziej się od niego oddzie­lasz, tym bardziej jesteś wolny. Nie zapominaj, że ty nie pochodzisz z tego świata! Nie zanu­rzaj się w nim! Przepływaj swoją łodzią przez jego fale, wznoś się ponad niego i zanieś świat przed oblicze Pana, mocą Chrystusa wywyż­szonego na Krzyżu.
      Na początku diabeł sprawia, że człowiek się śmieje, aby na końcu wtrącić go w roz­pacz. To właśnie wtedy, kiedy jeszcze się śmie­je, zabiera go do piekła, a tam będzie płacz i zgrzytanie zębów. Człowiek, który teraz we­seli się z diabłem, z pewnością będzie później płakał.

      Bóg może doprowadzić cię do łez na po­czątku, lecz na końcu zawsze będzie radość. Twój płacz wywołany przez Boga ma cię zdy­scyplinować, podczas gdy diabeł przycho­dzi cię rozweselić i sprawić, abyś się odwró­cił od Pana. Kiedy natomiast Bóg daje ci radość, diabeł przychodzi i daje ci powody do płaczu; nie daj mu się oszukać.Diabeł nienawidzi oblicza Boga, niena­widzi człowieka, który przyjmuje to oblicze i chce jak najszybciej je zniekształcić. Jedyny sposób, w jaki szatan może wykrzywić wize­runek Boga w człowieku, to zatrzymać w nim działanie Bożego Ducha. Później zostaje już w tej osobie tylko oblicze zwierzęcia. Pragnie­niem szatana jest zamieniać ludzi w bezmyśl­ne bestie.
      Pierwszą i główną bronią przeciwko sza­tanowi jest prawdomówność: każde słowo prawdy, jakie wypowiadasz, jest strzałą wyce­lowaną w serce Złego, a każde szczere wy­znanie grzechu jest włócznią, którą przeszy­wasz jego serce.
      Kolejną podstawową bronią jest pokora. Szczerość i pokora to dobra spowiedź. Wy­znaj swoje grzechy, a zabijesz zło, które jest w tobie.
      Diabłu zależy tylko na tym, aby odłączyć cię od Boga. Uważaj! Próbuje cię oddzielić od Niego nawet wtedy, gdy jesteś przy Nim. Odsuwa cię od pojmowania znaczenia słów, którymi się modlisz i zwraca twą uwagę na same słowa. Gdy uwielbiasz Pana, oddala cię od Niego i sprawia, że skupiasz się na melo­dii hymnu uwielbienia.
      Oddala cię od Boga nawet podczas mo­dlitwy, przez którą się do Niego zwracasz.
      Zawsze pamiętaj, że nie będziesz w stanie zmierzyć się z diabłem, jeśli nie uklękniesz przed Bogiem. Diabeł nie wejdzie przez za­mknięte okna i zakneblowane drzwi. Diabeł wchodzi przez drzwi, które są otwarte.
    , aby komentować lub podaj nazwę wyświetlaną
    Gość

      Reklama

      Reklama

      Zachowane na później

      Pobieranie listy

      Reklama

      przewiń w dół