• facebook
  • twitter
  • YouTube
  • Newsletter
  • rss
  • Rzeczywistość 4.0

    Bartosz Bartczak

    |

    GN 20/2017

    dodane 18.05.2017 00:00

    Kopalnie na Księżycu, roboty zamiast korporacyjnych menedżerów, podniebne taksówki, samouczące się drony. Czy taka przyszłość czeka nas już za kilkanaście lat? Na razie dyskutowali o tym uczestnicy Europejskiego Forum Gospodarczego w Katowicach.

    Stolica Górnego Śląska od 10 do 12 maja już po raz dziewiąty gościła jedną z największych imprez gospodarczych w naszej części Europy. Jak zauważył były premier Jerzy Buzek na otwierającej sesji, od początku nad kongresem wisiało widmo kryzysów w Europie. Najpierw był kryzys finansowy, potem arabska wiosna, następnie agresja Rosji na Ukrainę, później kryzys migracyjny, aż wreszcie Brexit. Jednak wśród uczestników forum nie odczuwało się strachu przed kryzysem. Ponad 8 tysięcy uczestników rozmawiało raczej o dronach, start-upach, innowacjach, przemyśle kosmicznym i nowej rewolucji przemysłowej. Czyżby europejski kryzys nie dotyczył Polski?

    Takie przynajmniej mogło się odnieść wrażenie podczas katowickiego kongresu. Z dużą dozą ostrożności przedstawiciele polskiej polityki, nauki czy biznesu odnosili się do tematów, które znaczna część Europy traktuje jako poważne problemy. Wielkie wydało się zainteresowanie udziałem w tak ambitnych przedsięwzięciach jak plan Junckera, mający ożywić europejski przemysł, czy Nowy Jedwabny Szlak, który miałby połączyć Europę z Chinami. Zainteresowaniem cieszyły się też innowacyjne start-upy czy pomysły na wykorzystanie osiągnięć polskiej nauki w biznesie.

    Przemiany na świecie były omawiane raczej jako wyzwanie, nie jako problem. Jeśli mamy kłopot z degradacją dawnych terenów przemysłowych, pomyślmy, jak wykorzystać nowe technologie do ich ożywienia. Jeśli węgiel jest „brudnym” paliwem, to postarajmy się go wykorzystać w „czysty” sposób. Jeśli coraz większą rolę w światowej gospodarce zaczynają odgrywać kraje azjatyckie, zaprośmy na konferencję Chińczyków, Hindusów, Kazachów czy Izraelczyków, czyli przedstawicieli państw najszybciej się dzisiaj rozwijających. Świat się zmienia, a uczestnicy Europejskiego Kongresu Gospodarczego chcieli się nad tymi zmianami zastanowić.

    Inny świat

    Dron sterowany przez sztuczną inteligencję? To już nie jest science fiction, ale rzeczywisty, nagrodzony pomysł w konkursie Start-up Challenge w ramach Start-up Days, towarzyszących katowickiemu kongresowi. Ale nie tylko drony stają się coraz inteligentniejsze. Roboty mogą nawet zastąpić menedżerów w firmie. Niemożliwe? Nie dla uczestników katowickiego kongresu, którzy mówili o rosnącej roli analizy wielkiej ilości informacji w zarządzaniu. A kto zanalizuje masę danych lepiej niż maszyna? Transport lądowy spotyka się z coraz większymi ograniczeniami? Pomówmy o podniebnych taksówkach. A może kopalnie na Księżycu? O tym m.in. mówili uczestnicy panelu o przemyśle kosmicznym.

    Fabryki już teraz nie potrzebują masy tanich robotników, kluczowa jest mechanizacja produkcji. Od posiadania ziemi, budynków, a nawet maszyn ważniejsze staje się posiadanie informacji. Do stworzenia tak wielkich koncernów jak Google czy Facebook wystarczyło posiadanie komputera. Mamy do czynienia z czwartą rewolucją przemysłową, mówimy o przemyśle 4.0. Już nie koszty pracy decydują o przewadze firm z walce z konkurencją, ale innowacje. Żyjemy w gospodarce opartej na wiedzy. Jak te zmiany potrafi wykorzystać nasz kraj? Czy zachowujemy się jak w starym chińskim przysłowiu: mały dochód, wielki spokój, czyli zadowoleni z tego, co mamy, nie patrzymy szerzej na świat i toczące się w nim zmiany?

    Inna Polska

    Innowacyjność to jedno z najczęściej odmienianych w Polsce słów. A symbolem innowacyjności w naszym kraju staje się start-up. Trend ten nie pozostał niezauważony przez organizatorów Europejskiego Kongresu Gospodarczego. W tym roku już po raz drugi katowicki Spodek gościł European Start-up Days. Dni start-upów mają dać możliwość spotkania. W tym wypadku przedsiębiorca z pomysłem ma się spotkać z potencjalnym inwestorem. A nie ma chyba lepszego miejsca na takie spotkanie niż prestiżowa impreza gospodarcza, na którą przyjeżdża 8,5 tysiąca przedsiębiorców, polityków i ekspertów. W tym roku na same Start-up Days przybyło ponad dwa tysiące uczestników. Podczas wydarzenia zaprezentowało się 100 firm.

    Ale nie samymi start-upami polska innowacyjność żyje. Zmienia się cały model współpracy państwa z przedsiębiorcami, a także model współpracy samych przedsiębiorców. Jeśli polskie firmy się zjednoczą, potrafią być konkurencyjne nawet na bardzo nowoczesnych rynkach, jak przemysł kosmiczny. Jednak, jak często powtarzano na kongresie, problemem w Polsce pozostają kadry. Nasz kraj zawsze mógł się poszczycić wykształconymi specjalistami, jednak obecny model edukacyjny już nie wystarcza. Niezwykle istotna okazuje się współpraca uczelni z biznesem. O zmianach w polityce edukacyjnej, idących w tym właśnie kierunku – jak doktoraty wdrożeniowe czy mechanizmy współpracy polskich firm z uczelniami – dużo rozmawiali na kongresie ludzie ze świata nauki, polityki i biznesu.

    «« | « | 1 | 2 | » | »»
    oceń artykuł

    Wybrane dla Ciebie

    Reklama

    , aby komentować lub podaj nazwę wyświetlaną
    Gość

      Reklama

      Reklama

      Zachowane na później

      Pobieranie listy

      Reklama

      przewiń w dół