• facebook
  • twitter
  • YouTube
  • Newsletter
  • rss
  • Jak poznać kogoś z wartościami?

    Ludwika Kopytowska Ludwika Kopytowska

    dodane 15.05.2017 16:11

    Ludzie z wartościami też chcą poznać kogoś ciekawego i założyć rodziny, a takie imprezy jak chrześcijańskie randki dla singli mogą być dobrą ku temu okazją.

    "Mamy nadzieję, że to będzie wasza ostatnia impreza jako singli" - zapowiadają organizatorzy chrześcijańskiej imprezy. W wydarzeniu oprócz standardowej potańcówki, są także speed-dating dla wcześniej zapisanych osób, karaoke i inne gry, dzięki którym można się lepiej poznać. Na przykład gra w biblijne pary - każda osoba przed wejściem na salę losuje jakąś postać biblijną, np. dziewczyna wylosuje postać Maryi, i odpowiednio musi znaleźć dla niej "męża", a więc chłopaka, który wylosował Józefa. Razem mogą wziąć udział w zabawnej grze, która może pomóc im przełamać pierwsze lody i być może rozwinąć się dalej w ciekawą znajomość.

    Chrześcijańskie imprezy dla singli mają coraz większe grono zwolenników, nie tylko w "lajkach" na Facebooku, ale i też w realu, na imprezie. I wbrew pozorom nie przychodzi tam grono "zdesperowanych kobiet po czterdziestce", ale młodzi ludzie, którzy są otwarci na poznanie kogoś wartościowego. I wcale nie jest tak, że na takich imprezach jest znacznie więcej pań. Mężczyźni też szukają kobiet z wartościami, porządni faceci nie są wcale wymierającym gatunkiem - może tylko trochę bardziej się z tym kamuflują.

    Chrześcijańskie imprezy mają to do siebie, że osoby tam przychodzące są nastawione dużo bardziej przyjaźnie, są bardziej otwarte, a sytuacje dwuznaczne rzadko się zdarzają - co nie oznacza, że są to idealne bale wszystkich świętych. Jednak porównując je do zwykłych imprez na takiej potańcówce i ilość alkoholu jest mniejsza, a czasem nawet zerowa, i liczba podejrzanych osobników o nieczystych intencjach również jest zminimalizowana.

    Kto może wziąć udział w takiej imprezie? Zwykle przedział wiekowy plasuje się od ok. 25 do 34 lat, ale są też od tego nieliczne wyjątki. Impreza rozpoczyna się wspólną modlitwą, może to być nawet odmówiony pacierz razem z organizatorami. Zabawa zwykle odbywa się w kulturalnych warunkach, a i panie trudno znaleźć w zbyt skąpej sukience. Słowem, nie ma się czego bać. Ani nie ma się czego wstydzić - każdy młody człowiek, który dobrze rozeznaje swoje powołanie do małżeństwa, chce poznać kogoś wartościowego. A nawet jeśli nikogo nie uda się nam zapoznać, to niczego nie stracimy. Możemy dzięki temu zdobyć grono dobrych znajomych, albo przełamać się w swojej nieśmiałości i poprosić kogoś do tańca, tudzież dać się zaprosić. Takie imprezy mogą nam też pomóc uleczyć swoje kompleksy i poczuć przynależność do wspólnoty - w końcu bawimy się w gronie osób, które w jakiejś mierze wyznają te same zasady co ja.

    I na koniec - to żaden wstyd, hańba i desperacja kiedy jest się singlem i idzie się na taką imprezę. Można modlić się o dobrego męża/żonę i jest to dobre, pożyteczne i wskazane. Ale czasem trzeba trochę "pomóc" Panu Bogu, otworzyć się, wyjść do ludzi i zawierzyć.

    «« | « | 1 | » | »»
    oceń artykuł

    Wybrane dla Ciebie

    • Gość
      18.05.2017 12:36
      Widzę ze jest trochę zdesperowanych po komentarzach
    • Gość
      21.05.2017 12:28
      Obserwując życie społeczne i czytając opiniotwórczą prasę (również ten artykuł zachęcający do tego typu imprez) z przykrością można stwierdzić jak katolicyzm i pobożność zostaje rozwadniana i wypłukiwana. Po pierwsze sprawa tańców: św. Jan Maria Vianney wyraźnie przestrzegał przed tańcami: Proboszcz powiadał, że "diabeł otacza tańce jak mur otacza ogród", a osoby, które do niego wchodzą "pozostawiają swojego Anioła Stróża u drzwi, podczas gdy zaczyna go zastępować diabeł i w pewnej chwili na sali jest tyle demonów ilu tancerzy". W tamtych czasach, tańce ludowe i najazdy tancerzy z jednej miejscowości do drugiej, były prawie jedynym sposobem, w jaki szerzyło się nieprzyzwoite zachowanie i stroje, a którego rodzina nie była w stanie powstrzymać. I o ile chce się być modnym, trzeba pamiętać, że nieczystość młodzieży, niewierność małżeńska, rozpusta wyrażana gestami czy poprzez niektóre tańce, nigdy nie były cnotami chrześcijańskimi i nie są nimi także dziś. Druga sprawa to sposób wyboru małżonka: Pismo św. stwierdza że znalezienie męża dla córki jest sprawą ojca: "już za młodu znajdź dla niej męża". Zgodnie z Pismem św., którego ani jedna kreska, ani jedna jota nie przeminie to ojcowie są odpowiedzialni za znalezienie odpowiedniego kandydata na męża dla swojej córki co oczywiście nie oznacza przymusu czy nieliczenia się z wolą córki. Poznawanie się w celu matrymonialnym podczas tańców w świetle Pisma św. jest czymś niepoważnym wręcz żałosnym; chodzi wszakże o sprawę bardzo ważną - wybór przyszłego małżonka. Imprezy dla tak zwanych chrześcijańskich singli w warszawie są organizowane często przez firmy które zarabiają na tym i czerpią korzyści (np. przez zbieranie bazy danych osobowych i adresów e-mail do celów marketingowych, często ich podawanie jest wymuszane). Przykrym jest, że ich prywatny biznes jest wspierany przez naiwność katolickich gazet czy innych mediów. Wbrew pozorom sprawa wykorzystywania katolickich mediów a mówiąc ściślej katolików przez prywatne firmy nie jest blaha. Należy zwrócić uwagę na WYKORZYSTYWANIE RELIGII do prywatnych celów a z drugiej strony naiwność niektórych księży, którzy pomagają promować prywatne biznesy. Dla przykładu w Polsce istnieje portal randkowy przeznaczeni.pl, którego twórca Maciej Koper rozwinął podkreślam swój prywatny biznes zaczynając jako katolicki portal randkowy, reklamowały go wszystkie katolickie gazety i portale, była też audycja w Radio Maryja. Po zarobieniu dużej ilości pieniędzy dzięki głównie darmowej promocji w katolickich kręgach zmieniono go na portal dla "ludzi z wartościami" żeby poszerzyć target i zarobić jeszcze więcej pieniędzy). Warto zauważyć że określenie użyte również w tym artykule z "ludzie z wartościami" jest swoistą nowomową i nijak ma się do wyznawców Chrystusa, którzy tak ochoczo promowali PRYWATNĄ FIRMĘ jaką w rzeczywistości był pseudokatolicki portal. Wykorzystano religię i katolików żeby zarobić duże pieniądze. Znajomi Maciej Kopera z którymi zakładał przeznaczonych, a którzy zostali od niego odsunięci kiedy przestali być przydatni założyli portal zapisanisobie.pl który jest rzeczywiście katolickim portalem randkowym. Nie zmienia to faktu że Pismo św. wyraźnie mówi jak należy szukać małżonka i wielka szkoda że katolickie media nie promują tradycyjnych sposobów zawierania małżeństw, które mają korzenie właśnie w Piśmie św. a zachęcają do uczęszczania na imprezy gdzie króluje zazwyczaj demoniczna w przekazie, światowa muzyka i tańce albo zachęcają do samotnego, czyli bez pomocy ojca (co zaleca Pismo św. w przypadku kobiet, inna sprawa że ojcowie nie czują już się za to odpowiedzialni) szukania męża w internecie
    • Gość
      21.05.2017 13:12
      Szanowni publicyści (i inni) przestańcie wreszcie używać paskudnego słowa "facet" zamiast słowa "mężczyzna". Nie naśladujcie prasy brukowej i poślednich telewizji. „Facet”, pochodzi z łacińskiego „facetus” i znaczy: dowcipniś, żartowniś, zabawiacz damskiego towarzystwa, bawidamek, słowem karykatura mężczyzny. To feministki sobie tak wymyśliły, że będą mieć mężczyzn do swoich uciech i potrzeb. Chcą mieć "faceta" do łóżka, do kuchni, do sprzątania dotąd, dopóki się nie znudzi, by potem wymienić na innego "faceta", albo najlepiej dwóch: młodego do łóżka i starszego z grubym portfelem. Nie ulegajmy złym wzorcom językowym.
    • jolka
      22.06.2017 17:39
      A czemu tak podkreślacie, że takie poznawanie to nie jest żaden wstyd czy obciach? To chyba już nie są takie czasy, kiedy ludzie się tego wstydzili, to jest już coraz bardziej naturalne i nie widzę nic w tym złego. W końcu jest to opcja, żeby w jednym miejscu spotkać osoby szukające właśnie tego co Ty. Wprawdzie na takiej imprezie jeszcze nie byłam, nie słyszałam o czymś takim, ale szukam partnera na mydwoje, uważam, że portale matrymonialne są odpowiednim miejscem dla mnie, jak szukam poważnego związku, to jest to chyba coś dla mnie. Przynajmniej tak mi się do tej chwili wydaje, zadowolona jestem z tego. Sama mogę sobie dobrać kryteria wyszukiwania partnera, a tych kryteriów jest naprawdę sporo. Bardzo podoba mi się ostatnie zdanie, że można się modlić, ale trzeba pomóc w poszukiwaniu. I tego typu działania w dużej mierze pomagają. Może w przyszłości też skorzystam z takich imprez? Brzmi interesująco i może być zabawnie, zawsze to jakieś nowe doświadczenie :)
    , aby komentować lub podaj nazwę wyświetlaną
    Gość

      Reklama

      Reklama

      Zachowane na później

      Pobieranie listy

      Reklama

      przewiń w dół